Nie znamy społecznościówek – a po co?

Nie znamy społecznościówek – a po co?

Wraz z opublikowaniem D-Link Technology Trend (MillwardBrown SMG/KRC) pojawiły się głosy narzekające na tą kompromitującą niewiedzę Polaków. Jak dla mnie – narzekanie tego typu jest pozbawione większego sensu. Równie dobrze paleontolodzy mogą narzekać, że większość Polaków nie odróżnia zauropodów od teropodów.  Ale czy ta wiedza jest im do czegoś potrzebna? Jeśli nie grają w „1 z 10”, to nie sądzę.
Szum informacyjny to zjawisko powszechne – dziesiątki tysięcy informacji na całym świecie jest codziennie puszczane w obieg, setki nowych reklam, programów, stacji radiowych i wreszcie serwisów internetowych. Ludzie nauczyli się ignorować to, co nie jest im (w danym momencie) przydatne. Przeciętny „pochłaniacz Sieci” dziennie przegląda kilkanaście – kilkadziesiąt stron internetowych. Posiada kilka ulubionych marek, do który wraca regularnie. Serwisy społecznościowe niekoniecznie są wśród nich.
Według badań opublikowanych przez Wirtualne Media, najwięcej Polaków zna Naszą-Klasę (93%), potem Fotka, dalej długo, długo nic i przy 23 procentach pojawia się Grono. Jeśli chodzi o aktywność serwisach zagranicznych, kształtuje się na poziomie kilku procent. Dlaczego? Mam na ten temat swoją własną teorię.
Moim zdaniem – mimo wręcz nachalnej promocji – serwisy takie jak Facebook czy Twitter nie odniosą w Polsce sukcesu. Jakiś czas temu czytałem (bodajże w „Manager’s Life”), że  Facebook jest w Polsce postrzegany jako serwis dla ludzi „z wyższej półki”. Kiedy wszyscy zobaczyliśmy nowe samochody naszych znajomych, chcemy czegoś więcej.  Cóż, ja tego nie zauważyłem. Facebookowi jeszcze daleko do ilości kont, jakie ma N-k, a do generowania takiego ruchu na polskim rynku – jeszcze dalej.

Moim zdaniem problemem zagranicznych serwisów jest właśnie ich globalność, międzynarodowość co sprawia wrażenie niedostępności. Niestety, większość Polaków, widząc na stronie powitalnej język angielski, ucieka w popłochu. Poza tym wrażenie „zagraniczności” powoduje, że od razu zaczynamy szukać czegoś „swojego”. Dlaczego? Bo czego może szukać Polak na zagranicznym serwisie? Znajomych tak nie znajdzie a celu nie osiągnie.  Dlatego lepiej znaleźć coś, gdzie strona powitalna jest po polsku, a konta ma połowa ludzi z sąsiedztwa. Dane mówią same za siebie – 61 % ankietowanych używa serwisów (a raczej jednego serwisu) społecznościowych do podtrzymywania znajomości. Sam mam konto na Facebooku, i – mimo, że nie mam problemów z angielskim a strona powitalna jest po polsku – zaglądam tam dość rzadko. Po prostu nie odczuwam takiej potrzeby. Mam również konto na LinkedIn, ale i tak wolę korzystać z Golden Line i Profeo.

Jeśli chodzi o serwisy mikroblogerskie, jak chociażby Twitter czy Blip, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że:
1) skierowane są do wąskiego grona odbiorców
2)wymagają dużej aktywności
Większość Polaków nie jest cyberświrami, którzy na hasło „co teraz robisz” rzucają się do klawiatury. Polska to nie Korea Południowa.  A to, że ludziom się nie chce, to chyba nie nowość. No, chyba, że mówimy o autopromocji – na Blipie i Twitterze zawsze można pokazać jakim się jest człowiekiem, że ma się iPhone’a i wymiata z marketingu. W Polsce zagraniczne serwisy (w tym mikroblogi), służą przede wszystkim jako platformy autopromocji. Przeciętny Polak, zakłada w nich konto z czystej ciekawości – bo np. Gazeta.pl pisała o nim na głównej stronie (tak, jak działo się to z Bebo – wielokrotnie).
Podsumowując: Każdy używa danego produktu po to, aby zaspokoić swoje potrzeby. Wygląda na to, że Nasza-Klasa lepiej zaspokaja potrzeby Polaków niż międzynarodowy Facebook. Blip robi to lepiej niż Twitter a Golden Line – lepiej niż LinkedIn. Jeśli produkt nie trafia do odbiorcy (czyli człowiek go nie używa), to na moje oko,  coś nie tak jest z produktem  a nie z klientem.
Swoją drogą, pomijając fakt, że np. Last.fm nie jest „serwisem dla każdego”, reprezentatywna grupa nieco ponad 1000 osób, to jak dla mnie nieco za mało, żeby „bić na alarm”.

PODOBNE WPISY:----------------------

About the Author

Bartek Brzoskowski - Moją pasją są przede wszystkim social media - media społecznościowe... w praktyce. Zajmuję się koncepcjami komunikacji, marketingiem internetowym i marką w sieci. Kreuję, przygotowuję i egzekwuję. Kontakt:bartek@brzoskowski.pl