Wszyscy jesteśmy ghostwriterami

Wszyscy jesteśmy ghostwriterami

Ghostwriting jest bardziej popularny niż myślicie. W Polsce nadal niedoceniany, na Zachodzie stanowi źródło poważnych dochodów.

Ghostwriter, to – najprościej rzecz ujmując – pisarz/copywriter, który – za odpowiednie wynagrodzenie – pisze za kogoś książkę (np. „autobiografię”), wpisy na blogi, przygotowuje oferty itd.

W Stanach Zjednoczonych ghostwriting jest popularną i dochodową metodą zarobkowania. Przykładowo, autor „pamiętników”  Hilary Clinton zainkasował za to ok. pół miliona dolarów! W specjalistę „od pisania” zainwestowali również Ronald Regan, David Beckham oraz Vanessa Mae.  Z usług zawodowych pisarzy korzystają także politycy, np. Barack Obama, któremu większość poruszających przemówień napisał Jon Favreau.

W Polsce ghostwriting jest bardzo popularny, ale niewielu się do niego przyznaje. Jednym z najsłynniejszych „celebrytów”, którzy zapowiedzieli, że „wynajmą kogoś” do napisania książki był Andrzej Lepper.  Deklaracje tego typu da się jednak policzyć na palcach jednej ręki.

Przynajmniej na razie, nad Wisłą przyjęto, że polityk, piosenkarz czy aktor musi być jednocześnie dobrym pisarzem i nawet jeśli wynajmie ghostwritera, to nikt nie musi o tym wiedzieć.  Z pewnością do takiego stanu przyczynia się polskie prawodawstwo.

Czego by Zachodowi nie zarzucać, do ghostwritingu ma zdrowe podejście. Nie każdy ma smykałkę do pisania (większość nie ma), więc nie ma co udawać, że posiada się odpowiednie umiejętności. Mae, Regan czy Clinton „napisali” swoje biografie nie z potrzeby serca, tylko dla pieniędzy. A że towar oferowany klientowi powinien być najwyższej klasy, stąd wynajęcie ghostwritera jest całkiem rozsądnym posunięciem.

Ghostwriting to jednak nie tylko pisanie dla gwiazd. Większość copywriterów przynajmniej raz musiała wcielić się w rolę „bezimiennego autora”. Kiedy? Chociażby przygotowując profesjonalną ofertę handlową, pod którą podpisał się prezes firmy.

Inny przypadek to pisanie tekstów blogerskich na zamówienie czy przygotowanie materiałów na stronę internetową. Słowa „witamy na naszej stronie…” to właśnie praca ghostwritera (a jednocześnie contentwritera). Czytelnik za oczywiste przyjmuje, że słowa, które czyta, zostały napisane przez prezesa, redaktora naczelnego, autora bloga itd. W rolę ghostwritera wcielacie się odpowiadając na list napisany do szefa czy wysyłając za kolegę pocztówkę z wakacji.

Kto korzysta z usług ghostwriterów?
Można powiedzieć: wielu ludzi. Zazwyczaj są to osoby, które potrzebują profesjonalnego tekstu –np. artykułu do  magazynu, ale nie potrafią sobie z tym poradzić. Najczęściej nie mają czasu, umiejętności lub jednego i drugiego. Bardzo często materiały tworzone przez ghostwritera mają za zadanie wypromować daną osobę – np. jako eksperta w danej dziedzinie.  Przygotowane przez pisarza wpisy pojawiają się na blogach, goszczą na łamach serwisów itp.

Czy to etyczne?
Jak zwykle bywa przy takich pytaniach: zależy, z której strony patrzeć. Pytanie o etyczność takiego postępowania można rozpatrywać zarówno od strony ghostwritera jak i zleceniodawcy. Moim zdaniem wszystko jest uzależnione od kontekstu. Czym innym jest napisanie „autobiografii” na zlecenie polityka czy piosenkarza a czym innym napisanie artykułu o metodach marketingu społecznościowego stosowanego przez polskie firmy  np. do „Marketing&More”.

Autobiografię Davida Beckhama napisał Tom Watt fot. Amazon.com

'Autobiografię' Davida Beckhama napisał Tom Watt fot. Amazon.com

Niestety, ghostwriter musi z czegoś żyć. Odrzucając zlecenie, odrzuca pieniądze na utrzymanie mieszkania, karmę dla kota i wyjście do kina. Większość z nas by tego nie zrobiła. Wyjątkiem mogą być skrajne sytuacje, kiedy np. ktoś proponuje napisanie tekstu pochwalającego np. anoreksję czy Holokaust.

Dlatego jedną z naczelnych zasad stosowanych przez „bezimiennych pisarzy” jest przyjmowanie zleceń jedynie wówczas, gdy nie kłócą się one z ich sumieniem. Prawda jest taka, że ghostwriter bardzo często nie zna celu napisania danego teksu. Pytanie o etyczność takiego postępowania, każdorazowo powinno być kierowane do zleceniodawcy.

Istnieje jednak inna możliwość nieetycznego postępowania ghostwritera – względem zleceniodawcy. Przykładem jest Christopher Ogden, którego wynajęła Pamela Harriman – synowa Winstona Churchilla, amerykańska polityk, ambasador USA we Francji i ogólnie bardzo barwna postać. Ogden, wcześniej autor biografii Margaret Thatcher, nagrał ponad 40 godzin wywiadu z Harriman po czym zerwał kontrakt i zwrócił jej pieniądze.

Wykorzystując zdobyte nagrania napisał biografię swojej byłej zleceniodawczyni i wydał ją pod własnym nazwiskiem. Książka stała się bestsellerem, jednak postępowanie Ogdena zostało uznane przez środowisko za nieuczciwe i nierzetelne. W dużej mierze przyczyniło się również do utraty zaufania do ghostwriterów.

Ghostwriter a prawo
Jak stwierdza Damian Flisak, autor artykułu „Ghostwriting na tle zasad prawa autorskiego”, praca „bezimiennego pisarza” okazuje się w Polsce kłopotliwa pod względem prawnym. Przez prawników prawa autorskie są uznawane za niezbywalne – sprzedać/przekazać można natomiast prawa majątkowe do utworu.

W związku z tym podpisanie się imieniem i nazwiskiem pod materiałem, którego faktycznym autorem jest ktoś inny (nawet jeśli się ten materiał kupiło) jest sprzeczne z polskim prawem.  Tym samym umowy zawarte z ghostwriterem są po prostu nieważne.

Jak wskazuje Feliksiak – moim zdaniem bardzo słusznie – polskie prawo autorskie w tym przypadku wymierzone jest przeciw twórcy. Ghostwriter wcale nie chce, aby ktoś chronił efekt jego pracy, więc w tym przypadku prawo jest najzwyczajniej w świecie nieżyciowe i kłóci się z praktyką. Prawo po prostu nie nadąża za rozwojem cywilizacyjnym i pojawianiem się nowych zjawisk.  Brzydko mówiąc, podpisując umowy ghostwiterskie w Polsce, trzeba „kombinować”. Rozwinięcie kwestii prawnych dotyczących ghostwritingu znajdziecie TUTAJ.

Jak działa ghostwriter?
Wszystko zaczyna się od podpisania odpowiedniej umowy. Następnie ghostwriter zabiera się do pracy. Przede wszystkim pisarz musi uzyskać dokładne informacje co do zamierzeń zleceniodawcy i jego wyobrażenia na temat efektu.

Przykładowo: pisząc artykuł na blog, ghostwriter musi znać jego tematykę, styl (profesjonalny czy też „lajtowy”), oczekiwaną długość  wpisu, stopień zgłębienia tematu itd.  Innymi słowy: ghostwriter musi „poczuć” tekst i w pełni zrozumieć oczekiwania zleceniodawcy.

Nic więc dziwnego, że początkowa faza współpracy to niekończące się rozmowy, wymiana maili, czaty, wywiady itp. Ghostwriter musi uzyskać jak najwięcej informacji – jest to szczególne ważne w przypadku pisania „autobiografii”.  Wówczas pisarz musi wręcz stać się swoim zleceniodawcą – zrozumieć jego sposób myślenia, podjęte decyzje, wczuć się w sytuację – „musi zacząć mówić jego głosem”.

W przypadku tematów „lżejszej wagi”, np. posty czy oferty handlowe, ghostwriter często przedstawia listę tematów, tak aby zleceniodawca nie był zaskoczony ostatecznym efektem. Następnie przygotowuje szkic, który poprawia dotąd, aż ten nie będzie miał żadnych uwag do materiału.  Następnie znika :) – przynajmniej w teorii. Bardzo często dziennikarze (a nawet sami ghostwriterzy) ujawniają, że są autorami danej publikacji. Zresztą zazwyczaj same gwiazdy nie urywają faktu, że skorzystały z usług pisarza.

Jak znaleźć ghostwritera?
Znalezienie „jakiegoś” ghostwritera nie stanowi problemu – wystarczy przejrzeć serwisy społecznościowe, serwisy z ogłoszeniami itp. Z pewnością większość reklamujących się tam polonistów, dziennikarzy i copywriterów zgodzi się na takie zlecenie.

Trudniejsze jest znalezienie dobrego ghostwritera. Wówczas najlepiej szukać ludzi, którzy mogą pochwalić się doświadczeniem na  polu dziennikarstwa (co nie oznacza  „skończenie studiów dziennikarskich”, tylko pracę w gazecie, najlepiej w dzienniku), copywritingu i marketingu. Najlepiej jeśli doświadczenia z tych trzech dziedzin skupią się w jednej osobie. W trakcie tworzenia materiału doświadczenia związane z różnymi dziedzinami bardzo się przydają.

Warto przeczytać:
I’m a celebrity, get me a ghost writer
If ghostwriters are indispensable, why are they so invisible?
What is ghostwriter?

Aby stać się ghostwriterem za swoją pracę niekoniecznie trzeba brać zapłatę. Wystarczy wcielenie się w postać kolegi lub prezesa. Ghostwriting w Polsce jest traktowany jako zjawisko marginalne. Analiza wątków na formach tematycznych lub pobieżne przejrzenie tematyki zleceń freelancerskich, pokazuje, że ma się u nas całkiem nieźle.

————-

Photo by bluegum/www.sxc.hu
PODOBNE WPISY:----------------------

About the Author

Bartek Brzoskowski - Moją pasją są przede wszystkim social media - media społecznościowe... w praktyce. Zajmuję się koncepcjami komunikacji, marketingiem internetowym i marką w sieci. Kreuję, przygotowuję i egzekwuję. Kontakt:bartek@brzoskowski.pl