Freelancer czasami ma fajne życie… a czasami nie. Zazwyczaj jest tak, że freelance freelancem, ale lepiej mieć coś stałego “na boku”. Nie każdy ma jednak to szczęście i wielu próbuje na własną rękę. Po czym poznać, że najwyższy czas poszukać sobie stałej pracy?
Przede wszystkim po klientach. Znana zasada 80/20 mówi, że 20 procent klientów generuje 80 procent twoich dochodów. Ale jeśli:
- 80 procent klientów generuje 20 procent Twoich dochodów
- Klient twierdzi, że za złotówkę „zrobią mu TO” lepiej
- Klient chce, aby za 10 złotych zrobić mu „coś super zajebistego” i żeby to „kładło ludzi na kolana”
- Klient uważa, że „tekst jak tekst, spodziewałem się czegoś lepszego”
- Przyznajesz rację powiedzeniu „Klient ma zawsze rację”
- Więcej czasu zajmuje szukanie klienta niż wykonanie zlecenia
- Twoja żona zarabia więcej przez godzinę, niż Ty w ciągu całego dnia
To czas rozejrzeć się na stałą pracą.
Kwestia klientów – mimo, że najważniejsza – nie jest jedyna. Całość ciemnej strony życia freelancer uzupełnia presja rodziny, znajomych, przyjaciół, pań z urzędu itp. Tylko Chuck Norris jest w stanie to wytrzymać
Jeśli więc:
- Teściowie zamiast „dzień dobry” mówią „byłeś już w Urzędzie Pracy?”
- Żona przestaje się do Ciebie odzywać
- Na obiad dostajesz zupkę chińską (w opakowaniu)
- Ludzie uśmiechają się pod nosem, kiedy mówisz czym się zajmujesz
- Coraz częściej używasz zwrotu „jesteśmy ludźmi z pasją”
- Lekarz nie chce już przepisywać Ci Relanium
- Po prostu już Ci się nie chce
To czas poszukać sobie czegoś stałego.
Większość (znanych mi) freenalcerów, nawet po znalezieniu stałej pracy tak czy owak „dłubie coś na boku”. Tak to już jest, że z freelance’u raczej się nie wyrasta
- Teksty próbne: pisanie nadaremno?(Duże podobieństwo)
- Jak pisać dla kobiet?(Duże podobieństwo)
- SEO Copywriting czy lanie wody?(Średnie podobieństwo)
- Kim jest content writer?(Średnie podobieństwo)
- Nie daj się oszustowi I(Średnie podobieństwo)


