Ciągle wierzę, że piosenka o ePulsie to podstępny cios zadany przez konkurencję. Nikt o zdrowych zmysłach nie wypuściłby czegoś takiego na rynek.
No może ciut przesadziłem – z pewnością zdarzają się osoby o zdrowych zmysłach i „specyficznym” poczuciu humoru. Z takiej mieszanki powstają takie cuda jak Gracjan śpiewający piosenkę o Brüno, Gracjan śpiewający piosenkę o hurtowni materiałów budowlanych czy ostatni hit/kit – Turbodymoman.
Jednak słuchając przeboju Epuls.pl mam ochotę walnąć głową w ścianę. Nędzny, kiczowaty, bez humoru i jeszcze po angielsku. Język „utworu” to jedna z rzeczy, która zdziwiła mnie najbardziej. Kolejna – raczej żenująca niż zadziwiająca – to reklamy (równie żenującej) „Prawdziwej historii Kota w Butach”, Twojeodkrycia.pl a nawet Tesco! Większość z nich wygląda na dzieło sieci reklamowych, ale mniejsza o większość.
Najbardziej żenujący okazał się jednak tekst:
No parents! No teachers! No ones there to tell you, what to do…
Buntowniczy, sięgający do głębi… i działający jak środek wymiotny. W opisie piosenki na YT można przeczytać natomiast, że jest to:
A song about Poland’s most popular social network!
Z całym szacunkiem dla Epuls – najpopularniejszym serwisem społecznościowym marka przestała być dawno, dawno temu.
Biorąc pod uwagę stopień głupoty i żenujący poziom wykonania, mam nadzieję, że właściciele Epuls nie wydali na to ani grosza (czy też centa). Jeśli jednak tak się stało, to następnym razem pieniądze lepiej wydać na zatrudnienie agencji, która zajmie się rebrandingiem.
Tego typu utwory powinno się zgłaszać do stowarzyszenia Nigdy Więcej
Słuchacie na własną odpowiedzialność
————-
Zdjęcie: screen z teledysku
- Auchan – wynajmijcie Delaneya!(Średnie podobieństwo)
- Eset-Nod 32 – będzie wirus?(Małe podobieństwo)
- Zatrudnijmy wieloryba(Małe podobieństwo)
- Turbodymoman, czyli nie jestem targetem. Znów(Małe podobieństwo)
- Czeski Sen – obejrzyj koniecznie(Małe podobieństwo)


