Jak NIE pisać ofert freelancerskich

Jak NIE pisać ofert freelancerskich

Freelancing to – wbrew powszechnemu mniemaniu – naprawdę trudny i stresujący kawałek chleba. Aby wyżyć z freelancerki nad Wisłą, najlepiej mieć podpisane umowy z kilkoma agencjami reklamowymi. Inaczej o zlecenia trzeba się starać samemu. Niestety, właśnie samo staranie się zabiera najwięcej czasu. Jedną z najtrudniejszych rzeczy jest stworzenie oferty, która jest w stanie przekonać klienta do skorzystania z usług freelancera. Poniżej postaram się napisać, jak NIE powinna wyglądać taka oferta.

Wbrew temu co mówi i pisze wielu speców od NLP, tworzenie rozbudowanych obrazów, dopasowanie, prowadzenie, wybór pozorny oraz inne sztuczki najczęściej… NIE działają. Tym, co najbardziej przemawia do szefów firm są konkrety – cyfry, portfolio, opinie klientów. Ale co zrobić jeśli w portfolio znajduje się jedynie tekst na ulotkę pizzerii wujka? Wówczas najlepiej NIE popełniać błędów. Poniżej przedstawię kilka z nich. Z góry zaznaczam, że są to uwagi bardzo subiektywne, ale część z nich miałem okazję przetestować. Rzeczywiście lepiej ich nie używać.

Czego NIE robić z ofertą:

•    Nie pisz oferty na gorąco – najpierw uważnie przeczytaj ogłoszenie/aukcję. Z tego jakiego słownictwa używa autor, jak bardzo jest konkretny i jakie stawki proponuje możesz wyczytać wiele rzeczy. Jakich? Np. czy jest zleceniodawcą bezpośrednim czy też jedynie podwykonawcą.

•    Nie rozpisuj się – jeśli nie masz o czym pisać. Lepiej żeby oferta była krótka i konkretna niż długa i bezwartościowa.

•    Nie kreuj się na fachowca, jeśli nim nie jesteś. Fachowcy zazwyczaj nie bawią się w aukcje internetowe.

•    Nie używaj określeń w stylu: posiadam zespół pisarzy (to oryginalne stwierdzenie). Po pierwsze – posiadać można np. meble, po drugie – pisarz to duże słowo. Za duże. Lepiej napisać, że przy realizacji dużych projektów współpracujesz z grupą sprawdzonych freenalcerów. Jeśli zdecydujesz się na taki krok, warto również zaznaczyć, że możesz (o ile możesz) przedstawić ich portfolio lub próbne teksty współpracowników.

•    Nie chwal się wszechstronną wiedzą. Czasy erudytów minęły a założę się, że ilość tego czego nie wiesz diametralnie przewyższa ilość tego co wiesz :). Klienta najczęściej obchodzą Twoje umiejętności – to nimi należy się chwalić. Zamiast pisania „posiadam wszechstronną wiedzę/wykształcenie (to również oryginalne stwierdzenie)” lepiej napisać, że posiadasz duże doświadczenie (o ile posiadasz) w sprawnym wyszukiwaniu wiarygodnych informacji”.

•    Nie kłam i nie koloryzuj – mierz siły na zamiary. Nie ma sensu pisanie o zleceniodawcach, których nie było i pracy, której nie było. Prędzej czy później to Ci zaszkodzi.

•    Nie używaj kolokwializmów. Nie rozpoczynaj oferty od „hejka”, albo czegoś równie egzotycznego. Pamiętaj do kogo piszesz.

•    Nie pisz tylko o tym, jaki jesteś dobry/a (o ile jesteś). To nie Ty liczysz się w ofercie, tylko korzyści, jakie współpraca  może przynieść Twojemu zleceniodawcy. Dobrze przemyśl sobie co to za korzyści.

•    Nie pisz oczywistości. Stwierdzenia typu „jestem copywriterem i zajmuję się pisaniem tekstów” są bez sensu. Lepiej napisać: jako copywriter zrobiłem to, to i tamto.

•    Nie sprzedawaj za wszelką cenę. Każdy ma swoją cenę – chodzi o to, aby Twoja nie była zbyt niska.  Wielu klientów (właściwie większość) tak czy owak będzie chciała zbić Twoją ofertę. Możesz ją nieco obniżyć , ale nad rabatem rzędu 30% należy się zastanowić 2 razy. Jako początkujący freelancer Twoje usługi nie należą do cenowo wygórowanych – nie zaczynaj kariery od ofert „za złotówkę”. Później ciężko Ci będzie się wydostać z tej pułapki.

•    Nie gwarantuj rzeczy, na które nie masz wpływu.  Nie powinieneś gwarantować np. szerokiego odzewu na napisany tekst mailingu – nie wiesz jak Twoja praca zostanie odebrana przez adresatów. Możesz natomiast zagwarantować wprowadzanie poprawek aż do usatysfakcjonowania klienta. Gwarancja ma dużą siłę i sprawia, że potencjalny zleceniodawca czuje się bezpiecznie. To przekłada się na efekt. Jednak zanim cokolwiek zagwarantujesz, dokładnie przemyśl, czy będziesz w stanie wywiązać się z danego słowa.

•    Nie zapominaj o podpisie. Jeśli wysyłasz ofertę w formie dokumentu (PDF, doc, odt i in.) staraj się zamieścić w niej swój podpis. Ręczne pismo (nawet zeskanowane) ma magiczną moc – z anonimowego czegoś po drugiej stronie łącza, stajesz się osobą w krwi i kości.

•   Nie używaj maila „z liceum”. Nie wysyłaj ofert ze skrzynek typu: lulu84@buziaczek.pl lub rafał82@wp.pl (nazwy są przypadkowo wybrane). Takie skrzynki są dobre do kontaktów prywatnych a nie do wysyłania ofert współpracy. Wiem, że to często powtarzany slogan, ale wielu ludzi powtarza go nie bez powodu. Zamiast tego stwórz sobie skrzynkę z imieniem i nazwiskiem (np. jan.kowalski@costam.pl)

•   Nie ignoruj stopki. Oferta to nie tylko tekst – to również opakowanie. Przygotuj odpowiednią stopkę mailową, w której zawrzesz wszelkie dane kontaktowe.

•    Nie przesadzaj z ozdobnikami. Jeśli koniecznie chcesz upiększyć swoją ofertę – nie ma sprawy. Tylko upewnij się, że rzeczywiście wygląda lepiej. Poza tym plik powinien być możliwie „lekki”.

•    Nie wysyłaj na ślepo. Jedna z najważniejszych zasad mówi, że im bardziej ogólna oferta tym mniejszy odzew (przykładem mogą być mailingi). Najlepiej jeśli Twoja oferta będzie skierowana do konkretnej osoby. Oczywiście możesz przygotować szablon, w którym trzeba będzie powstawiać lub pozmieniać odpowiednie elementy. To jednak nie zawsze wychodzi na dobre.

•    Nie wysyłaj oferty od razu. Każdy tekst musi chwilę „odleżeć” – oferta również. Napisz ją i zostaw na trochę. Potem przeczytaj raz jeszcze – o wiele łatwiej wychwycisz ewentualne błędy. Jeśli to możliwe, ofertę powinien przejrzeć ktoś jeszcze.

•    Nie wysyłaj 2 razy tej samej oferty temu samemu klientowi. Nawet jeśli będziesz oferować to samo, napisz to innymi słowami.  Wypadnie znacznie lepiej a potencjalny klient pozytywnie Cię zapamięta.

Na rynku jest multum książek, które bardzo dokładnie opisują metody używane przy tworzeniu ofert. Powyższe punkty wynikają z moich doświadczeń zarówno jako handlowca jak i copywritera freelancera. Część z nich powstała na bazie analizy ofert innych freenalcerów (z reguły początkujących) oraz rozmów ze znajomymi. Mam nadzieję, że będą przydatne.

Photo by Cierpki/www.sxc.hu

Komentarze

About the Author

Bartek Brzoskowski - Moją pasją są przede wszystkim social media - media społecznościowe... w praktyce. Zajmuję się koncepcjami komunikacji, marketingiem internetowym i marką w sieci. Kreuję, przygotowuję i egzekwuję. Kontakt: bartek@brzoskowski.pl