Kurnik.pl – protest czy dobra akcja?

Kurnik.pl – protest czy dobra akcja?

Kurnik.pl to największy w Polsce serwis oferujący gry on-line. Powstał w zamierzchłej przeszłości (dokładnie w 2001 roku) i od tamtej porty utrzymał pozycję lidera. Po kilku latach (w 2004) związał się z O2, które miało wyłączność na sprzedaż reklam na stronach Kurnika. W międzyczasie ilość internautów rosła na tyle szybko, że serwer nie wytrzymywał. Właściciel serwisu – Marek Futrega, poprosił więc o pomoc użytkowników i ogłosił wielkie zbiórki pieniędzy na serwer. Pierwsza miała miejsce w 2003 (zebrano 21 tys. zł) a druga – w 2005 roku (zebrano 56 tys.). W sierpniu 2009 media obiega wieść o tym, że O2 kończy współpracę z Kurnikiem a sam serwis zostaje wystawiony na Allegro. Chwilę potem Futrega kończy aukcję, bo licytujący „robili sobie jaja”.

5 sierpnia w Sieci pojawia się serwis kurczakzbiera.pl. W zamieszczonej w nim informacji można przeczytać:

zbierzemy podpisy pod petycją skierowaną do właściciela portalu kurnik.pl, aby się opamiętał i nie sprzedawał, naszej kurnikowej oazy.

Akcja nie zdobywa jednak posłuchu wśród internautów. Stan licznika zwolenników pokazuje nieco ponad 2 tys. (na ponad 2 mln zarejestrowanych kont). Stronka wydaje się jednak żartem, przypominający gen. Jaruzelskiego kurczak, wraz z jego zadziornym tonem głosu, nie wygląda zbyt przekonująco.

Na forach bardzo popularny staje się za to inny komentarz, podobno pochodzący ze stron Newsweeka (nie wiem, nie znalazłem):

Kurnik powstał dzięki multum wolontariuszy, adminów i wiernych graczy którzy zaniedbywali swoje rodziny i tworzyli go od podstaw. Dlaczego? Bo to miała być pasja bez zarabiania mamony nieprawdaż Mareczku? Sprzedałeś nas i swoje ideały za 30 srebrników. Jak czytam teraz stare artykuły z twoimi wypowiedziami to mi się niedobrze robi. Jak tam z naszymi składkami dzięki którym kurnik funkcjonował? Zawiadamiam cię uroczyście że się zbieramy z pozwem do sądu o prawa do tego serwisu. Wykorzystałeś rzesze naiwnych ludzi którzy poświęcili temu projektowi 8 lat. Nam nigdy by do głowy nie przyszło żeby z kurnika zrobić koncern do bezczelnego łupania kasy. Mamy też dla ciebie dobrą wiadomość. Od roku widzieliśmy co ty wyprawiasz. Budujemy kurnik-bis taki prawdziwy jak było dawniej, bez reklam…kasy itd…..Otwarcie będzie 15 listopada. Cały kurnik się o tym dowie panie dorobkiewiczu.

Ten brzmi już bardziej poważnie. Internauci grożą pozwem do sądu i uruchomieniem alternatywnego serwisu (coś jak NKFree, którą oficjalnie uruchomiono w proteście przeciwko opłatom na NK). Trudno powiedzieć, na ile opór i groźby niektórych internautów odniosły skutek. Faktem jest, że dzień po pojawieniu się „zbierającego kurczaka” i zapowiedzi pozwu, Futrega ogłasza, że wystawienie Kurnika na aukcję było jedynie chwytem marketingowym a media „dały się zrobić w bambuko”.

O aukcji pisały nie tylko media branżowe, lecz również ogólnopolskie. Faktem jest, że cena minimalna aukcji wynosiła 10 mln – co można uznać za zabezpieczenie przed kupnem. Kiedy akcja osiągnęła nierealną sumę Futrega zablokował ją. Sprawę poważnie potraktowało Allegro, które zablokowało konta kilkunastu użytkowników licytujących „dla jaj”. Jeśli więc – trzymając się oświadczenia właściciela Kurnika – cała Aukcja była wielkim jajem, to co dalej stanie się w użytkownikami, którzy również żartowali? Wychodzi na to, że Futredze wolno, ale im już nie:) Aż chce się przytoczyć słowa Patryka Tryzubika (PR Manager Allegro.pl), który w rozmowie z Internet Standard stwierdził:

to co się stało z aukcją Kurnik.pl świadczy o niedojrzałości niektórych internautów

Prawda, że dwuznaczne?

Jeśli wystawienie serwisu na aukcji było chwytem marketingowym, to Futredze należą się gratulacje – publicity Kurnik miał PRAWIE świetne. Osobiście jednak oświadczenie o zrobieniu mediów w bambuko biorę średnio poważnie. Warto  zwrócić uwagę na ciężar wpisów, które masowo pojawiało się na formach – i w mediach. Futrega został w nich oskarżony o sprzedawczykowstwo, żerowanie na ludzkim współczuciu itd.

Tutaj kłania się personal branding (traktowanie osoby jak marki) – każdy spec doradzałby obrócenie sprzedaży w żart, bo sprzedawanie serwisu przy takiej atmosferze i zarzutach dużego formatu (dotyczących nie tylko prawa własności, lecz również moralności postępowania) nie jest zbyt dobrym posunięciem. Futrega=Kurnik, więc zarzuty wobec jednego w złym świetle stawiają stworzoną markę. A to oznacza spadek wartości.

Nawet jeśli cała „aferka” jest tylko posunięciem marketingowym, śmiem wątpić w jego zręczność. Ale to oczywiście tylko domysły. Czekam na dalszy rozwój wypadków. Kurnik jak na razie nie traci użytkowników – w końcu wchodzą na stronę po to, żeby grać. Zmiana właściciela czy pozyskanie inwestora raczej nie leżą w obszarze ich zainteresowania.

Linki:

Kurnik.pl na sprzedaż
Stworzył potęgę serwisu Kurnik.pl
Wielka zbiórka na serwer dla Kurnika!
Ilustrowany przewodnik po pięcioletniej historii serwisu
Kurczak zbiera
Manifest przeciwko sprzedaży Kurnik.pl
Kurnik.pl: „media zrobione w bambuko”
Allegro: „To co się stało z aukcją Kurnik.pl świadczy o niedojrzałości niektórych internautów”

————–

Fot. Logo serwisu Kurnik.pl

Komentarze

About the Author

Bartek Brzoskowski - Moją pasją są przede wszystkim social media - media społecznościowe... w praktyce. Zajmuję się koncepcjami komunikacji, marketingiem internetowym i marką w sieci. Kreuję, przygotowuję i egzekwuję. Kontakt: bartek@brzoskowski.pl