Lato – czas kampanii społecznych

Lato – czas kampanii społecznych

W ciepłe, letnie miesiące miejsce butelek piwa, proszków do prania i nowych – lepszych – środków na odchudzanie zajmują kampanie społeczne. Dziesiątki fundacji i stowarzyszeń chce w ten sposób sprowadzić Polaków na drogę prawości, przyzwoitości itp. Sensu samych kampanii nie neguję. Ich ilość – owszem.

Przyznam, że z tym wpisem nieco ubiegło mnie „Metro”, które zwróciło uwagę na zawrotną ilość kampanii społecznych. W lato startują jedna po drugiej a Polacy dostają „w pigułce” ostrzeżenia przed jazdą po pijanemu, jazda po narkotykach, jazdą w ogóle… Z porozwieszanych w całym kraju billboardów spoglądają na nas ofiary wypadków budowlanych, ofiary wypadków na przejazdach kolejowych, bezdomni, głusi itp.

Zatrzymaj się i żyj fot. www.bezpieczny-przejazd.pl

Skąd taki wysyp? Tego nietrudno się domyśleć – kryzys i lato sprawiły, że część billboardów zaczęła świecić pustkami. Ich właściciele zdecydowali więc, albo o obniżeniu cen, albo o przekazaniu powierzchni reklamowej organizacjom pozarządowym. A ponieważ darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, lepiej brać i dziękować. Właśnie dlatego w całym kraju trwają „reedukacyjne” akcje dotyczące dziesiątków tematów.

Czy to ma sens?
Nie poddaję w wątpliwość sensu prowadzenia kampanii tego typu. Wszyscy od czasu do czasu potrzebujemy przypomnienia o rzeczach oczywistych. Moim zdaniem bezsensowna jest ilość akcji oraz czas.

Im więcej akcji tego typu na raz, tym bardziej rozproszona jest uwaga odbiorcy. Tak, jak opisuje to „Metro”, obok siebie potrafią wisieć 3 billboardy trzech różnych akcji. To powoduje, że odbiorca zwróci na nie znacznie mniejszą uwagę, niż gdyby np. billboard ostrzegający przed jazdą po narkotykach wisiał między reklamami piwa i pasty do zębów. Takie „opatrzenie” się z reklamą sprawia, że odbiorca zaczyna się do niej przyzwyczajać i… ignorować. Im więcej reklam, tym mniejsza szansa na odniesienie sukcesu przez którąkolwiek z nich.

Czas. Lato to czas urlopów – jedni na nie wyjeżdżają, inni wracają. Jedni wspominają jak fajnie – i krótko – się bawili, drudzy – dopiero planują wyjazd. Lato to krótki okres i każdy chce wykorzystać go jak najlepiej – dla WŁASNEJ korzyści. Przysłowiowe 50 kampanii organizowanych na raz jest tylko wyrzuceniem pieniędzy. Odbiorcy co najwyżej pokiwają głową, założą słomkowe kapelusze i nasmarują się olejkiem. Lepiej rozłożyć środki na reklamę na kilka mniejszych akcji w roku niż rzucać wszystko na lato.

Billboard kampanii Dlaczego jesteśmy bezdomni, fot. trojmiasto.pl

Billboard kampanii "Dlaczego jesteśmy bezdomni", fot. trojmiasto.pl

Krew i wnętrzności

Brytyjskie wzorce bardzo szybko docierają do Polski. Również w przypadku reklam. Polakom trochę głupio wykorzystywać seks do reklamowania „podniosłych” i „poważnych” kwestii. Z drastycznością nie ma tych problemów. Niestety, uodpornienie się na reklamę zmusza do używania coraz mocniejszych środków przekazu. Doskonałym przykładem jest „Krwawy ślad” – kampania stworzona prze Fabrykę Komunikacji Społecznej. Moim zdaniem jedna z lepszych ale jednocześnie najbardziej krwawych kampanii tego „sezonu”. Niestety – „krwawy ślad” jest też przykładem kampanii, w której nie o wszystkim pomyślano. Nadal np. nie mogę znaleźć jej na You Tube.  Poniżej materiał zamieszczony na YT:

O ile film jest bardzo wymowny, o tyle billboardy mnie nie „chwytają”. Zresztą, o ile dobrze pamiętam (a specjalnie sprawdzałem), w Łodzi nie udało mi się „upolować” billboardu kampanii w pobliżu placów budowy.

Kampania Uzyj Wyobraźni, fot. resinet.pl

Kampania "Użyj Wyobraźni", fot. resinet.pl

Dla kogo są kampanie społeczne?

Wydałoby się, że dla społeczeństwa? Być może nie jestem grupą docelową, ale uważam, że większy zysk odnoszą z nich instytucje, które je zlecają. Mają kolejny „punkt” w sprawozdaniu z działalności, mogą ubiegać się o kolejne dotacje itd. Nie twierdzę, że kampanie nie są skuteczne. Uważam natomiast, że ich skuteczność byłaby znacznie większa gdyby były bardziej przemyślane. Robienie spotu i billboardu to nie wszystko. Czy akcje przestrzegające przed jazdą po narkotykach weszły do dyskotek? Czy pojawiły się w serwisach społecznościowych? Czy „krwawy ślad” znalazł się w sklepach ze sprzętem budowlanym? Może chociaż w marketach typu: Castorama? Osobiście nie odnotowałem. Dlatego uważam, że trochę to wszystko napompowane i bez sensu.

Screen ze spotu "Krwawy Ślad"

Screen ze spotu "Krwawy Ślad"

Jak dla mnie najbardziej sensowną, wakacyjną akcją jest policyjne „Użyj Wyobraźni” z hasłem „Prawo jazdy to nie licencja na zabijanie”. Kampania, skierowane głównie do młodych kierowców i motocyklistów idealni trafia w gorący okres – dosłownie i w przenośni. Mam nadzieję, że nie umrze śmiercią naturalną, a Komeda Główna Policji posunie się nieco dalej niż tradycyjne billboardy.

A na koniec afrykańska kampania społeczna :)

Woman is Your Friend, fot. verylegalmuffin /flickr.com

Woman is Your Friend, fot. verylegalmuffin /flickr.com

——————

Foto: Kampania społeczna krwawy ślad

Komentarze

About the Author

Bartek Brzoskowski - Moją pasją są przede wszystkim social media - media społecznościowe... w praktyce. Zajmuję się koncepcjami komunikacji, marketingiem internetowym i marką w sieci. Kreuję, przygotowuję i egzekwuję. Kontakt: bartek@brzoskowski.pl