W Polsce tworzenie społeczności skupionej wokół konkretnej firmy lub produktu nadal jest rzadkością. Co prawda rozwiązania tego typu stosują międzynarodowe koncerny – chociażby Coca-Cola i Knorr – jednak nad Wisłą szlaki przeciera Dr Irena Eris.
Serwis nosi nazwę Znamy-się i jest skierowany do „miłośniczek” marki Lirene. Chociaż sam jej nie używam, to serwis przejrzałem z zainteresowaniem – feedback ze społeczności to u nas wciąż nowość. Za próbę rozbudowy marketingu społecznościowego firmie należą się niewątpliwe brawa. Za wykonanie – już niekoniecznie.
Jako, że jestem mężczyzną oceniającym serwis dla kobiet, swoimi opiniami podzieliłem się z kilkoma znajomymi paniami. Oto co wyszło z tej krótkiej „narady”.
Jestem zdecydowanie przeciwny tworzeniu w pełni flashowych stron o charakterze informacyjnym. Poznajmy-się niewątpliwie ma taki charakter – chociaż informacji o produktach udzielają przede wszystkim użytkowniczki (taki marketing szeptany
), nie zmienia to faktu, że jest to informacja.
Grafika jest kwestią gustu a o tych się (podobno) nie dyskutuje. Jednak nawigacja po serwisie jest po prostu fatalna. Wchodząc na stronę wita nas „mapka” z różnego rodzaju buźkami – nie wiadomo, kto, co, do kogo i w ogóle dlaczego.
Ideą serwisu jest stworzenie „mapy Lirene” – czyli czego? Mimo, że użytkowniczki mogą zapraszać przyjaciółki do swojej sieci oraz dodawać opinie o produktach, to nie widzę w tym czegoś głębszego. Misji. Bo co ma skłonić fankę marki do dodania opinii? Przynajmniej na razie są to nagrody w postaci kosmetyków. Dlatego też dodane komentarze reprezentują typ „ech, ach”.
Kiedyś nie wieżyłam ze mój makijaż może być idealny jak u hoolywoodzkiej gwiazdy
(pisownia oryginalna)
Gładka cera jest pragnieniem każdej z nas. Piękne odbicie w lustrze zapewnia świetne samopoczucie, a tego potrzebujemy wszystkie. Dlatego wybrałam kremy Lirene, bo nie zawierają składników uczulających i drażniących a jedynie naturalne ekstrakty roślinne.
(tylko skopiować i można użyć w reklamie)
Co bym zmienił?
Przede wszystkim rozbudowałbym możliwości kont użytkowniczek. Przykładowo: czytając opinie, user nie ma możliwości przejść do profilu osoby, która ją zamieściła. Poważnie zastanowiłbym się również nad dodaniem multimediów i zdjęć produktów, możliwości głosowania np. na produkt miesiąca (oczywiście kandydatury zgłaszałyby użytkowniczki) .
Poprawiłbym również przejrzystość „mapy” – nie wiem np. czy długość „trasy” wiodącej do zaproszonej przyjaciółki ma znaczenie czy też nie. Warto pomyśleć również nad możliwościami interakcji między zarejestrowanymi userkami i promocją serwisu poprzez widgety. Na razie całość wydaje się dość skromna.
Być może celem istnienia serwisu jest zebranie opinii o produktach. Jednak aby tak się stało, warto się bardziej postarać. W skali od 1 do 5 serwis dostaje ode mnie 3+.
Na zakończenie: Dr Irena Eris dostrzegła możliwości tkwiące w społecznościach - to dobrze. Jednak zbudowanie społeczności wokół konkretnej marki to poważne zadanie i odnoszę wrażenie, że serwis potraktowano nieco po macoszemu, co w przyszłości nie pozwoli na pełne wykorzystanie jego możliwości i znacznie utrudni budowę społeczności.
- ROI w social media? Czemu nie!(Duże podobieństwo)
- Brand 3.0 ≈ marketing (nie tylko) społecznościowy(Średnie podobieństwo)
- Alma Mater odkrywają Sieć - powoli(Średnie podobieństwo)
- Social Media Story(Średnie podobieństwo)
- Konwersacja to reklama!(Średnie podobieństwo)


