Fani Social Media twierdzą, że serwisy typu Facebook czy Blip pozwalają na prawdziwy dialog między internautami. Czy aby na pewno? Czy media społecznościowe są jeszcze „społecznościowe”?
Do napisania tego postu skłoniły mnie rozważania Marcina Kalkhoffa (BrandDoctor), który postawił śmiałą tezę: społecznościowość serwisów społecznościowych po prostu się skończyła – jej miejsce zajął marketing społecznościowy.
Social Media to slogan
Każdy, kto chociaż odrobinę interesuje się zagadnieniem Social Media, nieraz słyszał że: serwisy społecznościowe to dialog, to prawdziwy dialog, to interakcja i kilka innych określeń wskazujących na ich wyjątkowość i oryginalność. Jest jednak jeden problem.
Hasła tego typu padają głównie wówczas, kiedy… czas coś sprzedać – przede wszystkim sprzedać siebie – jako eksperta, i sprzedać produkt – np. narzędzie do zarządzania kontami w serwisach, śledzenia statystyk na Twitterze itp.
Słowa: integracja, wspólnota i społeczność powtarzane są tak często, że powoli zaczyna zacierać się ich pierwotne znaczenie. Stają się sloganami, które obowiązkowo muszą znaleźć się w każdej prezentacji poświęconej Social Media.
Social Media dla ekstrawertyków
Serwisy społecznościowe przeznaczone są dla ludzi, którzy kierują swoje zainteresowania w stronę innych ludzi. Prawda? Tylko częściowo.
Psychologowie z San Diego State University przeprowadzili badania użytkowników serwisów społecznościowych. Aż 57 % ankietowanych osób było zdania, że ich rówieśnicy używają społecznościówek głównie w ramach autopromocji i przyciągnięcia uwagi do swojej osoby.
Wniosek: Pokolenie Y stało się „Pokoleniem Ja” (ang. Generation Me. Jest to mniej więcej równoznaczne z młodymi, zapatrzonymi w siebie egoistami). Ta metamorfoza znajduje swoje odbicie w podejściu do relacji w Sieci. Czy podobnie ma się sytuacja w Polsce?
Z pewnością tak tragicznie nie jest – Polacy (mam nadzieję) nie uważają, że przesadzanie, asertywność, narcyzm i egoizm to droga do sukcesu – dodam, że 94% badanych Amerykanów używa Facebooka lub/oraz MySpace’a
Wystarczy jednak przeczytać wpisy na Blipie, Flakerze a nawet Naszej-Klasie i od razu widać, że w sporej części „nawiązywanie dialogu” jest tylko środkiem do celu. Najczęściej komunikacja ma charakter jednostronny – wyrzucamy z siebie komunikat i czekamy. Doczekamy się odpowiedzi albo i nie. Wszystko zależy od tego, ilu znajomych ma nasz „rozmówca” i czy w ogóle ma ochotę rozmawiać.
Nasze zainteresowanie innymi ludźmi w Sieci jest najczęściej chwilowe i w żadnym razie nie można nazwać go dialogiem. Pomijam tutaj kwestię kolekcjonowania znajomych, kontaktów czy jakkolwiek to zwał. W Social Media – tak jak w prawdziwym życiu – mamy osoby, które lubimy bardziej i te, które lubimy mniej.
Dialog coraz częściej staje się… prezentacją. – Naszych zalet, umiejętności, doświadczenia itp. To kolejny sposób na sprzedanie towaru. Trzeba przyznać – bardzo dobry sposób.
Cytując Macka Colliera (MarketingProfs)
Social Media nie będą działać, jeśli nie jesteś towarzyski
Można jednak pokusić się o stwierdzenie, że całkiem spora liczba osób funkcjonująca w społecznościach nie jest zbyt towarzyska. Nie chodzi im o znalezienie przyjaciół – tych mają zazwyczaj w prawdziwym życiu. Chodzi o zbudowanie społeczności i jej… monetyzację?
Oto kilka kroków przedstawionych przez Colliera:
1. Promuj innych ludzi – wtedy inni ludzie będą chcieli promować Ciebie (według badań przeprowadzonych wśród użytkowników Twittera, prawie 30% z nich poczuwa się do obowiązku „śledzenia” (bez żadnych analogi
) innych userów, jeśli tylko tamci śledzą ich)
2. Zwracaj uwagę na swój język – ważne staje się nie to, co mówisz (mowa=trawa?), lecz w jaki sposób to mówisz.
3. Pokazuj ludziom, że cenisz ich zdanie
4. Pokazuj ludziom, że Ci zależy. Jak? Wejdź na ich profil przynajmniej na kilka sekund
5. Mów „dziękuję” wcześnie i często
Tak naprawdę opublikowane przez Colliera rady, to „stara szkoła” projektowania kariery zawodowej. Warto przyjrzeć się radom wyłożonym dawno temu przez M. Kopmeyera w Praktycznych Metodach Osiągania Sukcesów
Nie tracą na wartości nawet w przypadku ich zastosowania w Sieci.
Upadek Social Media?
To, że media społecznościowe w dużym stopniu są wykorzystywane do promocji własnej osoby, nie znaczy, że pierwotna idea – zrzeszanie w społeczność – umarła. Oczywiście można płakać nad tym, że serwisy społecznościowe są robione wyłącznie dla pieniędzy a relacje międzyludzkie można przeliczyć na dolary i euro. Tylko po co?
Social Media nadal stanowią miejsce, w którym ludzie się z sobą spotykają. Co więcej, to często najłatwiejszy sposób na kontakt, odnowienie starych znajomości itp. Oczywiście nigdy nie będzie tak, że nastaną radosne czasy „prawdziwego dialogu”. O coś takiego coraz trudniej w prawdziwym życiu, o tym wirtualnym nie wspominając.
Stowarzyszanie się w serwisach społecznościowych przybrało inne formy. Organizujemy się w grupy, doradzamy, pytamy co słychać i dzieci. Być może jest to sporadyczne, ale nie mniej niż częstotliwość telefonowania do danej osoby. Przez Internet jest zdecydowanie łatwiej wyrazić pewne uczucia – w końcu stanięcie twarzą w twarz sprawia, że większość ludzi czuje się onieśmielona. Podobnie rozmawianie przez telefon czy Skype.
Zresztą uczucia, to właśnie jeden z najwyższych dowodów na to, że Social Media nie są jedynie ideą. Jesteśmy związani z ludźmi z naszej listy kontaktów. Doskonałym przykładem jest… usuniecie z kontaktów (częsta kara stosowana na Naszej-Klasie).
Serwisów społecznościowych na pewno nie warto idealizować. Z drugiej jednak strony twierdzenie, że społecznościowość to jedynie utopijna idea też jest niezgodne z prawdą. Ta – jak zwykle – leży gdzieś pośrodku.
Zresztą, kto powiedział, że serwisy społecznościowe można wykorzystywać jedynie do nawiązywania głębszych relacji
Do poczytania:
Integration is more than a buzzword
Inside the Minds of Twitter Users
————–
Photo by Luc Legay / www.flickr.com
- Facebook czwartym państwem świata(Duże podobieństwo)
- Social Media Story(Duże podobieństwo)
- Nie znamy społecznościówek - a po co?(Średnie podobieństwo)
- 2010 w e-marketingu i social media(Średnie podobieństwo)
- Brand 3.0 ≈ marketing (nie tylko) społecznościowy(Średnie podobieństwo)



Pozwól, że odniosę się tylko do jednego akapitu:
Dzięki za polemikę i uzupełnienie.
„Social Media nadal stanowią miejsce, w którym ludzie się z sobą spotykają. Co więcej, to często najłatwiejszy sposób na kontakt, odnowienie starych znajomości itp. Oczywiście nigdy nie będzie tak, że nastaną radosne czasy <>”.
Właśnie dlatego, że jest ludziom coraz trudniej nawiązać prawdziwe, realne – życiowe relacje uciekają do SM (social media). I właśnie dlatego, że uciekają jest im trudno nawiązać relacje i w SM, i w życiu.
Prawda oczywiście jest gdzieś po środku. Niemniej szumne słowo SM dla psychologicznego (żeby nie powiedzieć społecznego – socjologicznego) zjawiska, jakim jest niewykształcona w pełni umiejętność nawiązania realnego kontaktu nie jest określeniem ze środka. To duży temat i pewnie niejeden doktorat na jego kanwie da się napisać. Dotknęliśmy go tylko, każdy z innej strony.
Zgodnie z punktem 5
To ja dziękuję, bardzo cenię Twoje zdanie