Tak naprawdę Facebook jest najbardziej pustym i samotnym miejscem w całym Internecie
Steve Tuttle, Newsweek
Czytając polskie artykuły dotyczące Facebooka, można stwierdzić, że amerykański serwis to nic innego jak cud! Tymczasem światowy gigant ma wiele wspólnego z… Naszą-Klasą.
Facebook (FB), jak każda nowość, na razie wydaje się być najlepszy, najdoskonalszy itd. Polacy – przy wybitnym udziale mediów – odkrywają zalety serwisu zza oceanu. Amerykanie zdążyli już odkryć jego wady.
Czytając artykuł Virginii Heffernan, dziennikarki New York Timesa, dotyczący odpływu użytkowników z Facebooka, można poczuć się „jak u siebie”. Okazuje się, że duże serwisy społecznościowe mają bardzo podobne problemy – i bardzo podobnych użytkowników. Autorka przedstawia powody, dla których Amerykanie zaczynają likwidować swoje konta na FB.
Wśród nich:
- pojawienie się reklam i komercjalizacja
-przeciwstawienie się społecznej presji posiadania konta
- wyczerpanie możliwości serwisu (skontaktowanie się z osobami, z którymi chciało się skontaktować)
- poczucie braku sensu przebywania w serwisie, w którym wszystkie działania są pozorne
Znamy to? Oczywiście, że tak! Każdy, kto chociaż odrobinę obserwuje Naszą-Klasę, mógł odnotować kilka fal „odejść” internautów. Każda powiązana była z protestem przeciwko zmianom dokonywanym w serwisie. Użytkownicy odchodzili z powodu pojawienia się reklam, kłopotów z serwerami, wprowadzenia płatnych opcji, pojawienia się możliwości oceniania zdjęć itd. Ogólnie – nie proteście przeciwko „chamstwu i prostactwu”, które sprawiło, ich ulubiony serwis zamienił się w… (tu możecie wpisać najbardziej znienawidzony serwis www)
Ale z kilkoma problemami Naszej-Klasie raczej nie będzie dane się spotkać – zarówno z racji wielkości serwisu jak i mentalności Polaków.
Facebook to Szatan!
Jednym z nich jest uznanie Facebooka za „zło wcielone”. Serwis – podobnie jak Google – stał się Wielkim Bratem, który pozwala na gromadzenie wszelkich danych dotyczących zarejestrowanych w nim ludzi. Co więcej, możliwości te są poszerzane przez serwisy ściśle współpracujące z Facebookiem. Jeden z rozmówców Heffernan powiedział bardzo interesującą rzecz:
To nie jest Twój profil w Facebooku. To jest profil Facebooka o Tobie!
Cytat ten doskonale świadczy o szerzącym się poczuciu utraty kontroli nad działaniami w serwisie a dalej – o utracie prywatności. Duży stopień zintegrowania Facebooka z innymi serwisami sprawia, że Amerykanie zaczynają mieć uczucie bycia śledzonymi. Kiedy oceniają np. film w jednym serwisie, a następnego dnia na Facebooku otrzymują wiadomość potwierdzającą wzięcie udziału w głosowaniu (na innej stronie!), to może to nasuwać pewne wątpliwości.
Brak poszanowania prywatności przez Facebook (np. informowanie przyjaciół o zakupach zrobionych w innym serwisie) doprowadził do kilku protestów i wystosowania petycji przez userów.
Użytkownicy Facebooka likwidują konta w serwisie również z głębszych powodów. Tak właśnie ma się sprawa z wrażeniem fasadowości całego przedsięwzięcia. Nie widzą sensu istnienia w społeczności, w której nikt ich nie zna, a celem staje się samo posiadanie znajomych. Tak jak Steve Tuttle, dziennikarz Newsweeka, wolą zlikwidować profil na FB i pójść do baru, w którym wszyscy mówią sobie po imieniu bo widzą się codziennie – na żywo.
Jak walczyć z uzależnieniem?
Jeśli w wyszukiwarce wpiszcie frazę Why I quit? (dlaczego odszedłem), to jedną z pierwszych fraz jakie pojawią się w wynikach wyszukiwania będzie Why I quit from Facebook?
W Sieci zamieszczono nawet instrukcje pozwalające walczyć z uzależnieniem od FB. Jedną z nich jest „przepis” opublikowany na wikihow.com. Myślę, że opisane w nim kroki, wielu Polaków może śmiało zastosować np. do Naszej-Klasy.
Oto one:
1. Przyznaj, że masz problem z Facebookiem (NK) i monitoruj swoją działalność w serwisie
2. Zdefiniuj cele, które chcesz osiągnąć poprzez obecność na Facebooku (NK)
3. Stwórz harmonogram (plan) ich osiągnięcia i trzymaj się go. Maksymalnie na Facebooku powinieneś spędzać 6 godzin, 20 minut tygodniowo (!)
4. Myśl o innych rzeczach, które możesz zrobić w czasie, który spędzasz na Facebooku
5. Odejdź z Facebooka – skazuj wszystkie dane: zdjęcia, linki i teksty, pozbądź się znajomych
6. Jeśli nie możesz zlikwidować konta, zamień swój profil w kupkę bezużytecznych danych
7. Znajdź alternatywę dla Facebooka (broń Boże inny serwis społecznościowy)
Łyżka dziegciu
Czytając powodach zamykania kont na Facebooku nie sposób nie uśmiechnąć się pod nosem. Przede wszystkim dlatego, że nikt nikogo nie zmusza do przyjmowania ani wysyłania zaproszeń do/od znajomych. Duża część przypadków „zła” wynikającego z używania Facebooka, to w rzeczywistości efekt braku asertywności, czy też wysokiej podatności na wpływ otoczenia.
Mimo, że jednym z najczęstszych powodów zakładania kont w serwisach społecznościowych jest to, że mają je tam nasi znajomi, warto zdać sobie sprawę z konsekwencji swoich działań. Tworzenie profilu TYLKO z tego powodu jest działaniem nieprzemyślanym, bardziej pasującym do nastolatki niż do dorosłych ludzi.
Trzeba raczej przyzwyczaić się do faktu, że w każdym serwisie znajdą się tysiące (w Facebooku miliony ludzi, którzy kolekcjonują znajomych. To, że istnieją nie znaczy, że trzeba ich przyjmować do grona znajomych. Społecznościami – tak jak każdym narzędziem – trzeba po prostu umieć się posługiwać.
Poza tym dynamika wzrostu Facebooka jest naprawdę duża. Nawet jeśli amerykański serwis to najbardziej puste i smutne miejsce w internecie, to na świecie są jeszcze miliony ludzi, którzy chętnie to sprawdzą.
Do poczytania:
You Can’t Friend Me, I Quit!
You Have No Friends
The Facebook holdouts
———
Photo by eston/www.flickr.com



Komentarze