Zazwyczaj zajmuję się social media, ale MyTribe, nowy multikomunikator od Onetu, też nieco podpada pod tą tematykę. Po bliskim spotkaniu III stopnia doszedłem jednak do wniosku, że nie jestem targetem. MyTribe jest po prostu zbyt mało przejrzysty.
W założeniu MyTribe ma być aplikacją dającą użytkownikowi możliwość kontrolowania swoich kont w wielu serwisach społecznościowych. Oprócz profili na Facebooku i NaszejKlasy (podobno teraz piszemy bez myślnika) znalazły się konta na takich, niszowych w Polsce, serwisach jak Orkut i Hi5. Do tego dochodzą konta na GG, skrzynki na Gmailu, Gazecie.pl, Onecie i kilku innych.
Trochę trzeba naszukać się możliwości dodania kont na Blipie i Flakerze, które moim zdaniem powinny znajdować się w zakładce z serwisami społecznościowymi. Tymczasem, zgodnie z oficjalną nomenklaturą, wylądowały z zakładce „Blog”. Ale jak się chwilę czasu poszuka to można znaleźć, więc nie jest to jakaś wielka wada. To, że obydwa serwisy doceniono na tyle, że umieszczono w MyTribe sprawia, że można polubić tą aplikację, szczególnie z punktu widzenia zapalonego Blipowicza. Bardzo zdziwił mnie natomiast brak Pingera, jednego z największymi polskich miniblogów. Widocznie jednak grupa O2, właściciel marki, jest traktowana przez Onet jako duża konkurencja.
Dlaczego nie polubiłem MyTribe
MyTribe nie przypadł mi do gustu przede wszystkim za sprawą kiepskiego stylu prezentowania informacji. Mała czcionka, zlewające się komunikaty, kiepskie rozróżnienie kont (szczególnie jeśli ma się ich wiele) sprawiają, że korzystanie z najnowszego dziecka Onetu bardzo mnie angażuje. O wiele bardziej niż korzystanie z TweetDeck, którego używam od kilku tygodni. Pod tym względem MyTribe przegrało z kretesem, nawet pomimo tego, że na TweetDecku nie mogę dodać konta Blipa, Flakera i GoldenLine. Nie szkodzi, mogę sobie wejść przez stronę główną.
Sprawa nr 2 to GG. Żeby zaprowadzić sobie porządek w kontaktach, posegregowałem je na kilka grup. O ile np. AQQ szanuje moje decyzje w tym względzie, to MyTribe nic sobie z nich nie robi i importuje kontakty jak leci. Nie jestem aż takim zapaleńcem, żeby ustawiać je od nowa. Nie zachęci mnie do tego nawet tryb konferencji, ponieważ i tak go nie używam ;)
Sprawa nr 3 to wygląd. Całuśny, cukierkowy i dziecinny – jak dla mnie jasno sugeruje grupę docelową MyTribe. Zmiana skórki podobno jest możliwa, ale z pewnością nie jest intuicyjna. Przynajmniej na razie nie jestem targetem – serwis jest obecnie fazie beta, więc nigdy nic nie wiadomo.
MyTribe raczej nie zrobi zamieszania na rynku. Wielu osobom z pewnością się przyda jako komunikator, bo jako klient poczty już nie bardzo. Jego bezpośrednim konkurentem raczej nie będzie GG (chociaż każdy ma takie ambicje), tylko Tlen i aplikacje pokroju AQQ.
————
Fot. MyTribe.com




Komentarze