Pierwsza Wirtualna Klinika [akt.]

Pierwsza Wirtualna Klinika [akt.]

Akcja  stworzona przez Klinikę Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej Akademii Medycznej we Wrocławiu jest jednym z fajniejszych sposób zbierania pieniędzy w social media. Każdy internauta może pomóc wybudować nową siedzibę kliniki!

Mimo, że o Health 2.0 na świecie mówi się dość dużo, w Polsce temat jest bardzo świeży. I mimo, że akcja wrocławskiej kliniki niedokładnie podpada pod  ten nurt (chodzi tu o zastosowanie social media w procesie komunikacji z pacjentem), to być może jest pierwszą – szpitalną – jaskółką.  Pierwsze jaskółki dotyczące lecznictwa prywatnego pojawiły się na Blipie w październiku 2009, ale – używając obrazowych porównań – polatały do grudnia i zdechły z głodu. Mowa o profilu Dentim Clinic, który zapowiadał się dobrze a skończył jak zwykle. Miejmy nadzieję, że akcja Kliniki Transplantacji Szpiku okaże się bardziej długotrwała, chociaż na razie jest nieco niemrawa. Ale może najpierw o samej akcji.

O akcji Wirtualna Klinika

Na stronie wirtualna-klinika.pl można zafundować sobie spacer po ośrodku, a przy okazji zakupić sprzęt, który przyda się dzieciakom leczonym w nowym miejscu. Sprzęty – w zależności od zasobności portfela – można kupić w całości lub złożyć się z innymi osobami.

Do dyspozycji masz zarówno cegiełki na budowę kliniki (50 PLN) jak i zabawki, zegary ścienne, dywany i telewizory. Po prostu, klikasz na rzecz, która chcesz kupić i wpłacasz pieniądze. W pierwszym etapie akcji budowany jest parter. W kolejnych, organizatorzy chcą budować następne piętra. Stronie towarzyszą blog (przyjacielekliniki.pl) oraz profile na Blipie, Facebooku, Flakerze, You Tubie oraz Flickrze.

Mimo, że popieram akcję, mam kilka uwag do sposobu promocji. Po pierwsze działania na mikroblogach są prowadzone niezdarnie leniwie. To, że akcja dopiero rusza nie jest wytłumaczeniem, bo cel jest ważny, więc trzeba się nieco przyłożyć. Profil na Blipie to zaledwie kilka obserwowanych osób i taka sama liczba obserwujących. Podobnie ma się sprawa na Flakerze – a jeśli chodzi o akcje tego typu, serwis ma naprawdę duży potencjał. Mam nadzieję, że ktoś wpadł na pomysł porozmawiania z administratorami obu mikroblogów w sprawie  współpracy.

Znacznie lepiej wygląda profil na Facebooku – 250 fanów to już coś, chociaż kliniki nie zbudują. W przypadku konta na You Tube nasuwa mi się od razu pytanie – skoro dzieci są najważniejsze, to dlaczego filmiki na głównej stronie przedstawiają lekarzy? Nie chodzi o to, że się czepiam, bo wykorzystanie social media to świetny pomysł. Tyle tylko, że powinien być lepiej zrealizowany – powinien angażować ludzi, powinien rozmawiać z internautami. Na razie wszystko sprawia wrażenie jakiegoś nijakiego. Gdzie promocja poprzez czołowych blogerów? Gdzie buzz?  Niestety, szczytność przedsięwzięcia wszystkiego nie załatwi.

Na pewno będę zaglądał na wymienione wyżej profile i śledził wykres wpłat umieszczony na stronie. Na razie na budowę kliniki zgromadzono 53.000 PLN. Do 20 milionów 200 tysięcy jeszcze daleko, ale miejmy nadzieję, że internauci pomogą – pieniędzy wciąż przybywa.  Mocną stroną akcji jest to, że ma duży potencjał zaangażowania odbiorcy  – jest bardzo konkretna – pieniądze dajesz na konkretne rzeczy  a lista nabywców widoczna jest w „dymkach” widocznych po najechaniu na dany przedmiot.

Akcja Kliniki Transplantologii Szpiku jest pierwszą tego typu w kraju (a przynajmniej pierwszą o której słyszałem). Jest też (chyba) jedną z niewielu tego typu przedsięwzięć na świecie. Dlatego też kwestię niedopracowania pozwolę sobie zrzucić na niedoświadczenie w tej kwestii ;) Oczywiście social media są wykorzystywane na szeroką skalę na polu promocji zdrowia (chociażby programy walki  z rakiem), ale żeby zbudować z ten sposób szpital? W sumie czemu nie. Za jakiś czas postaram się podsumować całą akcję.

WIRTUALNA KLINIKA: AKTUALIZACJA

Miałem okazję porozmawiać z Pawłem Jarco (vel Bożydarem), współpomysłodawcą akcji Wirtualna-Klinika i autorem strategii przedsięwzięcia.  Okazało się, że akcja widoczna na Blipie, Flakerze i  kilku innych serwisach jest na razie „zapowiedzią”. Jak powiedział Bożydar, na razie cała energia została skupiona rozwijaniu Wirtualnej Kliniki , więc reszta socialu musi poczekać. Jacek to człowiek, który stoi za dwoma znanymi akcjami: Flakmecz oraz Wypalony.pl – twierdzenie, że nie zna się na rzeczy byłoby błędem, więc czym prędzej je odwołuję ;) Nie mniej jednak teza o pewnej niezdarności akcji zostaje przez mnie podtrzymana aż do czasu pełnej aktywności w serwisach. Z racji pewnych kłopotów „technicznych” Blip i Flaker pełną parą mniej więcej za 3-4 tygodnie. A wówczas, mam nadzieję, pokażą co potrafią.

Autorzy przedsięwzięcia uważnie obserwują natomiast ruch, jakie generuje Mixxt (przyjacielekliniki.pl). Możliwe, że w przyszłości „serce” akcji przeniesie się na Facebooka. Tamtejsze konto cechuje się dużą aktywnością, zaś Mixxt nie jest zbyt popularny nad Wisłą. Fanów Wirtualnej Kliniki na FB czeka niespodzianka. W ramach profilu pojawi się aplikacja – gra, w której będzie można sprawdzić m.in. swój zmysł estetyczny. Resztę informacji na razie zatrzymam dla siebie. Gra jest dopiero w fazie planowania, więc na finalny produkt trzeba nieco poczekać. Niemniej jednak chłopaki śmiało sobie poczynają, więc mam nadzieję, że będzie co oglądać.

Wielu pewnie interesuje, ile kosztowała Wirtualna Klinika. Niewiele. A w przyszłości będzie kosztować jeszcze mniej (jak już wspomniałem, w przyszłości powstaną kolejne piętra budynku). Za nieduże pieniądze zrobiono coś niestandardowego i zupełnie nowego.

P.S.

Jakiś czas temu w internecie i nie (bo np. TVN się zainteresowała) tylko  było głośno o akcji Pauliny Pruskiej zatytułowanej „Sprzątnij Śmieciucha”.  Tytułowy Śmieciuch to mięsak pęcherzykowaty, zaś Paulina to 23-letnia, młoda i energiczna studentka architektury, która nie zamierza czekać z założonymi rękami aż rak ją pokona.  Jak? W  Sieci pojawiła się strona internetowa www.rusztylek.pl, na której Paulina opowiadała o sobie i swojej chorobie.

Marketingowo świetnie, publicity całkiem fajne, ale… Paulina nadal nie zebrała wymaganej kwoty. Gdyby ktoś chciał wpłacić kilka groszy, to podaję LINK. Akcja kończy się 31 stycznia 2010, więc pozostało jeszcze kilka dni.

Komentarze

About the Author

Bartek Brzoskowski - Moją pasją są przede wszystkim social media - media społecznościowe... w praktyce. Zajmuję się koncepcjami komunikacji, marketingiem internetowym i marką w sieci. Kreuję, przygotowuję i egzekwuję. Kontakt: bartek@brzoskowski.pl