Czytając o Solaris Gate – projekcie Piotra Tymochowicza – wyobrażam sobie ludzi ubranych w nienagannie uprasowane kostiumy, sunących idealnie czystymi chodnikami w rytmie płynącego z megafonów głosu, który oznajmia: The future is here! Sam Tymochowicz postawił na to, żeby tego wrażenia nie rozpraszać.
Projekt Solaris Gate na szersze wody wypłynął razem z artykułem Pulsu Biznesu, w listopadzie 2009. Co prawda Tymochowicz zaprzeczył opisywanym przez dziennikarzy planom zapewnienia nieśmiertelności użytkownikom serwisu, ale nośne hasła nie umierają tak szybko :) Szczególnie, że o nieśmiertelności twórca serwisu pisał również na swoim blogu. Ale o tym nieco później.
W wywiadzie udzielonym Michałowi Sobczykowi w grudniu 2009 Tymochowicz przyznał, że projekt dojrzewał przez kilkanaście lat. Obecnie pracuje nad nim ponad 100 osób z czego duża część to wolontariusze. W II połowie stycznia 2010 rozpoczynają się testy zatytułowane 100 na Solaris. Towarzyszy im konkurs, który ma za zadanie rozpropagować serwis i polskim socialu. Do 15 stycznia na stronie 100nasolaris.pl można się zapisywać na listę chętnych do testowania. Przepuszczam, że po medialnym szumnie, który od kilku dni roztacza się nad SG, twórcy projektu będą mieli z kogo wybierać.
O samym Solaris Gate wiadomo niewiele. Najprawdopodobniej będą to 3 lub 4 ściśle współpracujące z sobą serwisy, których jednym z elementow będzie tzw. Arka, która ma oferować… nieśmiertelność.
Piotr Tymochowicz Szykuje Nowego Facebooka from Michal Sobczyk on Vimeo.
Poza tym będzie to chyba twór w rodzaju platformy edukacyjno-poznawczej, która pozwoli na gromadzenie własnych doświadczeń i korzystanie z doświadczeń innych ludzi. Pozwoli również na rozwijanie własnej osobowości itp. Jak? Cóż, tego też nie wiadomo. Raz można usłyszeć o 28 dedykowanych narzędziach, które mają wspomagać rozwój i edukację użytkowników serwisu; innym razem jest to 50 nowatorskich funkcjonalności.
Co do samej Arki, która z medialnego punktu widzenia jest wyjątkowo interesująca, od ludzi z Solaris Gate otrzymałem takiego maila:
Pisaliśmy już, że portale są cztery – Arka jest jednym z nich i jej funkcjonalność przekracza formułę „kapsuły czasu”. Tu nie chodzi o samo przechowywanie danych, ale o zarządzanie nimi i wykorzystywanie teraz i w przyszłości. Pomyślmy o Arce, jako o cyfrowym interaktywnym oraz inteligentnym pamiętniku, w którym możemy przechowywać wszystko, co uważamy za cenne i wartościowe, łącznie z przemyśleniami, sposobami rozwiązywania problemów, wspomnieniami i skojarzeniami. Na podstawie wszystkich tych danych system będzie tworzył mapę świadomości – sposób jej wykorzystania zostanie przedstawiony wkrótce. Arka, oprócz funkcji przechowywania (określanego tu mianem „uwiecznienia”) danych jest w istocie portalem edukacyjnym w takim sensie, w jakim może stymulować samorozwój, pomagać w ocenie faktów i doświadczeń.
Zgodnie z pozostałą częścią korespondencji, w przyszłym tygodniu zostaną ujawnione rozwiązania techniczne, które mają gwarantować zachowanie danych, „nawet w przypadku globalnej katastrofy”. A więc nieśmiertelność – tylko specyficznie pojęta. I piękny PR: uwiecznianie zamiast przechowywania.
Trzeba dodać, że serwis ma operować również nowym językiem, składającym się podobno z 77 symboli. Tego na razie nie będę komentował. Ze sztucznymi językami bywa tak, że pozostają sztuczne :) Użytkownicy będą używać wirtualnej kostki (kubiku), aby przełączać się pomiędzy serwisami. Poza tym – jeśli wierzyć Tymochowiczowi – sam projekt będzie znacznie wykraczał poza Internet. Wchodzimy więc na terytorium idei. O tych wiadomo zaś, że lubią się ubierać w skóry swoich przeciwników ;)
Z dużą dozą pewności wiadomo, że serwis będzie bazował na Augmented Reality (rzeczywistość rozszerzona), która ostatnio staje się coraz popularniejsza. Z AR na poważnie eksperymentuje m.in. serwis Foursquare.com, który z jednej strony chce wykorzystać AR jako swoje „ramię” w prawdziwym świecie, zaś z drugiej zacząć w ten sposób zarabiać na reklamach. Tymochowicz zamierza natomiast rozszerzyć AR o czas i ludzkie doświadczenia. Efektem tego zabiegu ma być nowa jakość w postaci Time Augmented Reality oraz Human Augmented Reality. Oczywiście pojęcia są tak mgliste jak to tylko możliwe, więc poza samą nazwą nie za bardzo wiadomo o co chodzi.
Mimo całej swojej (zapowiadanej) niecodzienności i nowatorskości serwis nie pokaże się od razu w pełnej krasie. Na początku funkcjonalności nie będą odbiegać od standardu – dodawanie zdjęć, filmów, zamieszanie postów i zapraszanie znajomych. Więc kiedy ma się rozrosnąć? Tego na razie nie wiadomo. Znajomość życia pozwala jednak przypuszczać, że dopiero, kiedy zacznie na siebie zarabiać.
A propos zarabiania – Polska to nie jest kraj dla nowatorskich serwisów :). I nie chodzi o to, że ich nie chcemy. Po prostu nie mamy wystarczającej siły nabywczej. Dlatego już w grudniu Tymochowicz zapowiedział, że marka będzie orientowała się na rynki USA, Rosji i Chin. Interesuje mnie jednak , czy w rzeczonych krajach również trwają testy. O ile USA tworzą taki euro-amerykański krąg kulturowy, o tyle z Rosją jest już nieco gorzej, zaś Chiny to całkiem inna planeta. Jak Solaris u Lema.
Warto dodać, że projekt będzie kierowana przede wszystkim do biznesu (a więc sektor B2B). Można tylko domyślać się dlaczego? Ceny? Najprawdopodobniej – ilu zwyczajnych ludzi zechce zapłacić 177 Euro za (podobno, o ile wierzyć doniesieniom Pulsu Biznesu) 2 lata przechowywania swojego inteligentnego profilu (swoją drogą tej inteligencji jestem najbardziej ciekawy)? Nad Wisłą raczej niewielu. Na razie na Solaris Gate trzeba wyłożyć duże pieniądze: od 2 mln złotych jełki serwis wystartuje w Polsce, do 20 – jeśli zacznie działać w USA.
Na obecnym etapie Solaris Gate jawi mi się nieco sekciarsko i apokaliptycznie z dodatkiem Sci-Fi. Jest to niewątpliwa zasługa obecnej grafiki, PR-owskiej nowomowy, używania dużej ilości słów, które nie mają swojego desygnatu i ogólnie migrowania gdzieś między IT a zbawianiem świata. W niczym nie zmienia to faktu, że za projekt Tymochowicza trzymam kciuki i mam nadzieję, że nie okaże się kolejnym z setek serwisów, które szumnie zaczynały, a których nikt już nie pamięta. Ale skoro twórca ma zamiar wywrócić do góry nogami nie tylko Sieć, ale również ludzkie charaktery, to jest to tym bardziej interesujące.
Gdzie jeszcze możesz poczytać o projekcie Solaris Gate?
Antyweb: Projekt Tymochowicza zatrzęsie Internetem i zmieni go nie do poznania
Antyweb: Halo Ziemia! Tu Solaris Gate… czyli projekt Piotra Tymochowicza
Kreatywizm: Solaris Gate już poszerza rzeczywistość
—————–
Foto: www.solarisgate.pl
SOLARIS GATE: AKTUALIZACJA
Po co robić konferencję prasową?
W przypadku Solaris Gate odnoszę wrażenie, że po to, aby nic nie powiedzieć. Zresztą samo słowo „konferencja” jest tu zbyt szumne – to raczej spotkanie kilku osób na Blipie. Blipie, który zupełnie nie odpowiada potrzebom takiego wydarzenia. Zacznę od tego, że zadając pytanie miałem jeszcze czas pójść zrobić sobie herbatę, przegryźć kanapkę i usiąść przed monitorem. Odpowiedź nadeszła minutę później. Cała dyskusja (w tym przypadku to również szumne określenie) w swoim tempie była dostosowana do wydajności Blipa. Innymi słowy: spodziewałem się czegoś więcej. Nie tylko na poziomie organizacyjnym.
Nie widzę sensu w organizowaniu konferencji prasowej, kiedy albo nie ma się nic do powiedzenia, albo nie chce się nic powiedzieć. To, że Solaris Gate jest owiany tajemnicą już wiem – do tego nie trzeba zwoływać konferencji.
Przykład:
centropygejokulator: czy możecie zdradzić, na czym ma polegać działanie skanera przyszłości?
solarisgate: to interaktywne narzędzie do projekcji przyszłych wydarzeń
Czyli co? Szklana Kula od starej Cyganki zafascynowanej Web 2.0? Szanowni Państwo, na kreację jest miejsce na stronie internetowej w tekstach PR. Jeśli zwołujecie konferencję, to po to, aby odpowiadać na pytania używając zrozumiałego języka, a nie sturtupowej nowomowy.
Pomijając oczywiste błędy, na szczęście dało się czegoś dowiedzieć:
- Pierwsze osoby miały rozpocząć testowanie Solaris Gate w środę, 20 stycznia. Konie końców okazało się, że testy rozpoczęły się w czwartek a testerów nie powiadomiono o powiedzie opóźnienia. Ale darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby… Z blogu Solaris Gate wiadomo, że większość wybranych osób stanowią ludzie w wieku 20-40 lat (prawie 70% testerów), mieszkający nie tylko w Polsce, ale również w Australii, Kanadzie i Szwajcarii ( co nie oznacza, że nie są Polakami)
- Kolejnym serwisem (po Arce)składającym się na Solaris Gate będzie e-Akademia. Przekładając nowomowę CG na język polski, wychodzi na to, że będzie to moduł edukacyjny, oferujący interaktywne kursy itp. Być może podobne do tych, które Piotr Tymochowicz organizuje w najbliższych dniach.
- Sztuczny język, tzw. Power Language został stworzony przez pana Tymochowicza. Zadaniem przygotowanych ideogramów będzie zniesienie różnic międzykulturowych (cel tyleż szczytny, co ciężki do zrealizowania).Prawdopodobnie użytkownicy multiplatformy będą mieli do dyspozycji również tradycyjne sposoby komunikacji. Od siebie dodam jedno: był raz człowiek, który marzył o stworzeniu języka, którym będzie mówił cały świat. Nazywał się Ludwik Zamenhoff, a język który stworzył to Esperanto. Międzynarodowej kariery jakoś nie zrobił.



Pingback: karolina8389: brzoskowski.pl | flaker.pl