Informacje o wprowadzeniu przez You Tube płatnego kontentu pojawiały się dość regularnie przynajmniej od dwóch lat. Szybko okazywały się kolejnymi niepotwierdzonymi plotkami, no bo kto by chciał płacić za filmiki, które można mieć za darmo?
You Tube rzeczywiście myślało o wprowadzeniu płatnych treści w serwisie, tylko, że do tej pory mu to nie wychodziło. Oczywiście zwykłe filmiki leżą daleko poza obszarem zainteresowania YT. Dodatkowo, zanim ogłosi sukces, musi zmierzyć się z dużą ilością problemów.
W ciągu ostatnich 12 miesięcy kwestia płatnego kontentu w Sieci była poruszana wyjątkowo często – przede wszystkim za sprawą Murdocha i jego słownej wojenki z Google. Ale nie tylko Murdoch chce zmonetyzować ruch w Sieci – każdy wydawca się nad tym zastanawia, w mniej czy bardziej zawoalowanej wersji. You Tube czyniło przymiarki to takiego posunięcia przynajmniej od roku. W połowie 2009 r. nie potwierdziły się plotki o pojawieniu się pełnometrażowych produkcji hollywódzkich wytwórni . Pojawiły się za to profile co niektórych stacji telewizyjnych oraz firm fonograficznych. Co niektórych, ponieważ większość z nich traktuje YT jak przysłowiowy wrzód na d***e. Wolą stawiać na Hulu, iTVP i inne Plejady. I tu tkwi problem – bez odpowiedniej ilości materiałów, odpowiednio różnorodnych i dobrej jakości, projekt You Tube może paść na starcie. Możliwe jednak, że serwis znalazł swój kawałek tortu. Kino niezależne.
W środę, 21 stycznia ruszyły testy wypożyczalni filmów – You Tube Rentals. Serwis nie zaoferował jednak wielkich produkcji (i słusznie), tylko niezależną dokumentalistykę. Umowa podpisana z Sundance Film Festival przewiduje udostępnianie użytkownikom pełnych wersji filmów wyświetlanych na festiwalu. Za 3,99 $ na 48 godzin można wypożyczyć 5 pozycji, w tym słynny już The Cove, i obejrzeć je bez jakichkolwiek reklam. Oczywiście nie w Polsce, chociaż w przypadku testów jest to zupełnie zrozumiałe. Czas trwania testów mija 31 stycznia, razem z zakończeniem festiwalu Sundance. Aby jednak skorzystać z YT Rentals, najpierw trzeba zarejestrować się w Google Checkout – jedynie słusznym systemie płatności on-line.
Faktem jest, że You Tube zdecydował się na dość ryzykowny krok – wprowadzenie płatnych treści w serwisie, który od zawsze grał marką serwisu z darmowymi filmami jest nieco ryzykowne. Podobnie jak sprzedanie usługi audytorium, które w 50 procentach liczy sobie między 13. a 24. rokiem życia.
You Tube ma jednak bardzo silną i bardzo liczną społeczność, a poza tym doskonale rozumie, że nikt nie będzie płacił za obejrzenie filmiku z kotem czy innego 30-sekundowego arcydzieła. Przypuszczam, że zaoferuje użytkownikom bardzo unikalny kontent, który tym samym będzie „nie dla wszystkich”. Pozwoli obejrzeć darmowy trailer i zdecydować, czy chce się zapłacić za więcej. I to dobra strategia. Podobną stosuje na swoim kanale Monthy Python i jak na razie dobrze na tym wychodzi.
Wyspecjalizowana treść to tak naprawdę jedyna, za która ludzie zechcą zapłacić jakieś pieniądze. Osobiście chętnie wyłożyłbym te 4 dolary na obejrzenie Art&Copy (którego w Polsce nie mogę dostać), więc już jestem targetem. Filmów pełnometrażowych a’la Hollywood raczej bym tam nie kupował – lepiej pójść do kina. Póki co jednak domowa wypożyczalnie filmów na You Tube raczej nas nie czeka. I poważnie bym się zastanowił, czy kiedykolwiek będzie.
Testując usługę Rentals, You Tube nie rezygnuje z klasycznego modelu biznesowego socialmedia (chociaż między Bogiem a prawdą, serwis nawet go dobrze nie rozwinął). Po prostu dołącza kolejną cegiełkę. Większość zysków pójdzie do kieszeni producentów, You Tube „zgarnie” niewielki procent. To stwarza unikalną szansę dla niezależnych producentów i małych wytwórni. Te duże najpierw bardzo uważnie zbadają całą sprawę.
Ale gdybanie, gdybaniem. Poczekajmy do 31 stycznia. Pytanie czy You Tube zdecyduje się ujawnić wyniki betatestów i podać kwoty uzyskane z wyświetlania testowych filmów. Niezależnie do decyzji serwisu, przed płatnym kontentem wideo nie ma ucieczki. Do rozstrzygnięcia pozostaje jednak kwestia jego jakości.
Warto przeczytać:
YouTube Launching Movie Rentals
Should YouTube go for Paid Content? (z tymi tezami się nie zgadzam)
Broadcasting Ourselves
(blog YT)
———————–
Photo by YouTube.com
- You Tube Rentals: nie zarobił ale nie szkodzi(Duże podobieństwo)
- Kim jest content writer?(Małe podobieństwo)
- Nie znamy społecznościówek - a po co?(Małe podobieństwo)
- Grzechy polskiego kontentu(Małe podobieństwo)
- Dobra strona prezydenta(Małe podobieństwo)



A co z Vevo?
Fakt, Vevo gdzieś tam sobie działa
Wielkiego wrażenia nie robi ale z YT czerpie
I w Polsce nie będzie dostępne jeszcze przez długi czas. Głównym udziałowcem jest tu jednak Sony, a Google i YT dostarczają treści – różnica jest więc spora. Biorąc jednak pod uwagę, że YT zaczęło kombinować z własnym “dj’em”, vevo wypada chyba jedynie odnotować w annałach historii co niniejszym czynię