O Coca-Coli nie pisałem zbyt szeroko (trochę TUTAJ), co jest o tyle dziwne, że lubię ją znacznie bardziej niż Pepsi. Spece zajmujący się polityką społecznościową marki przygotowali całkiem miłą prezentację, którą warto obejrzeć.
Podsumowanie dotychczasowych sukcesów związanych z podbijaniem społeczności przez Coca-Colę znalazłem u Łukasza Dębskiego. Sama prezentacja nie zaskakuje kreatywnością. Zaprezentowane liczby jasno pokazują, że Coca-Cola ma jedną z bardziej aktywnych społeczności – prawie 5 tys. fotek oraz pól miliona „Lubię to!” są powodem do chwalenia się. Jednak moją uwagę przykuł jeden slajd, który bardzo dobrze – wręcz poetycko – obrazuje jedną z najważniejszych „prawd” marketingu społecznościowego.
Naszą stroną główną jest nie tylko coke.com,
jest nią google.com i
hyves.nl i
twitter.com i
youtube.com i
facebook.com i
studiVZ.net
W ten sposób Coca-Cola ładnie wyraziła również jeden z elementów strategii jakim jest unifikacja przesłania. Po polsku oznacza to mniej więcej tyle, że chociaż treść profili marki jest (odrobinę) zróżnicowana, to przesłanie jest takie samo.
Warto przyjrzeć się również slajdowi piętnastemu poniższej prezentacji, który jasno wskazuje różnicę między standardowymi kampaniami a działaniami w social media. Tradycyjne kampanie startują od zera i PORZUCAJĄ zgromadzone audytorium z momencie ich zakończenia. Kampanie bazujące na budowaniu ZRÓWNOWAŻONYCH RELACJI z odbiorcami, wykorzystują zgromadzone do tej pory audytorium i rozwijają je na rzecz przyszłych działań
—————-
Photo by iStrategy
- Królowie Facebooka(Duże podobieństwo)
- ROI w social media? Czemu nie!(Średnie podobieństwo)
- 2010 w e-marketingu i social media(Średnie podobieństwo)
- Rozmówca czy Prezenter? Obecność w mikroblogach(Średnie podobieństwo)
- Do socialu z uczuciem(Średnie podobieństwo)


