Harvard Business School, jedna z najbardziej prestiżowych uczelni świata mocno wykorzystuje narzędzia social media. Kilkanaście profili w serwisach społecznościowych, długofalowa polityka i mikroblogi profesorów to już standardowe wyposażenie działu promocji. Czy podobnie będzie w Polsce?
Brytyjska marka odzieżowa Mark&Spencer przez lata była liderem na rynku ubrań. Kreacje schodziły jak ciepłe bułeczki, więc nikt nie wdział potrzeby inwestowania w nowe technologie i rozwiązania. Do czasu. Wraz z pojawieniem się sieci H&M, sieć Mark&Spencer zaczęła bardzo szybko tracić klientów. Upadkowi zapobiegło szybkie wprowadzenie nowych standardów obsługi i nowych form płatności. Dlaczego o tym piszę? Bo nie ma dużej różnicy między sektorem odzieżowym a edukacyjnym. Wszędzie obowiązuje ta sama zasada: kto stoi w miejscu, ten się cofa.
Na straży marki
Harvard Business School (HBS) wyciągnęła słuszne wnioski z losów Mark&Spencer. 100 lat tradycji i ponad 70 tys. absolwentów to nie wszystko. Jedna z najbardziej prestiżowych marek w świecie edukacji nie zamierza opierać swojej popularności jedynie na wypracowanym autorytecie. Rewolucja, którą przyniosły media społecznościowe, zagnieździła się również pod dachem HBS. Jednym z najważniejszych celów marketingu społecznościowego HSB jest budowanie i ochrona siły marki. Jak stwierdził Brian Kenny, Chief Marketing Officer HBS, aktywność w społecznościach pozwala utrzymać uczelni markę szkoły nowoczesnej i dynamicznej, nadążającej i wykorzystującej współczesne trendy.
Doskonałym przykładem zaangażowania się uczelni w social media jest podserwis Stay Connected, stanowiący swoistą bramę do społecznościowego świata Harvard Business School. Strona prezentuje profile w serwisach społecznościowych, w których obecna jest zarówno szkoła, jak i jej wykładowcy. Ci ostatni czynnie angażują się w promocję uczelni, m.in. na prywatnych blogach. Wraz z premierą iPada, tabletu Apple, wykładowcy HBS szybko podzielili się ze studentami opinią o produkcie spod znaku nadgryzionego jabłuszka.
W polskim szkolnictwie wyższym prowadzenie blogu jest nadal rzadkością. Tymczasem większość wykładowców HSB posiada konto na Twitterze. Sama uczelnia ma do swojej dyspozycji 6 kanałów w serwisie, zrzeszających m.in. absolwentów oraz przekazujących informacje o planowanych wydarzeniach. Ilości zgromadzonych ten sposób osób waha się w okolicach 55 tys. Warto dodać, że kanały nie reprezentują typu „push it”. Ich działalność nie polega wyłącznie na wrzucaniu informacji do sieci. Na profilach odbywają się ożywione dyskusje, pojawiają się żarciki itp. Jednym słowem: profile żyją.
Do tego dochodzą 2 kanały na You Tube, które uczelnia wykorzystuje przede wszystkim do komunikacji marki i wzmacniania siły brandu. Jeden (stworzony w lutym 2009) zamieszcza przede wszystkim wysokiej klasy materiały promocyjne, drugi – Harvard Business Publishing (stworzony w październiku 2007)– profesjonalne wywiady skierowane przede wszystkim do specjalistów. Jednak oprócz oficjalnych materiałów, w sieci bez problemu można znaleźć nagrania z zajęć. W większości są one przygotowywane przez uczelnię.
Kolejnym elementem sieciowej układanki są 2 społeczności w serwisie LiknedIn (polskim odpowiednikiem jest Golden Line) zrzeszające ponad 15 tys. użytkowników. Całość uzupełnia 5 kont na Facebooku, z czego największe – Harvard Business Review – zrzesza prawie 60 tys. użytkowników. Liczebność pozostały kont waha się w granicach 2-3 tys. osób.
Dobrą praktyką wykorzystywaną przez markę jest częściowa integracja kont. Mowa tu o zamieszczaniu linków oraz boksów z wpisami z jednych serwisów na innych serwisach. Zapewnia to przede wszystkim przepływ użytkowników i łatwiejsze znajdowanie informacji. Efekty można łatwo przewidzieć. Zastosowana strategia obecności w social media sprawiła, że prawie 70% studentów znajduje informacje dotyczące szkoły właśnie poprzez serwisy społecznościowe i publikacje elektroniczne…
Więcej na ten temat znajdziecie w miesięczniku “Marketing w Praktyce”
—————
Photo by Harvard Business School
- Błękitny Ocean bardziej krwisty (Małe podobieństwo)
- ROI w social media? Czemu nie!(Małe podobieństwo)
- Mikroblogi: naucz się korzystać!(Małe podobieństwo)
- Królowie Facebooka(Małe podobieństwo)
- Top marki na Blipie. Prawie beznadziejnie(Małe podobieństwo)



