Mimo, że w „tym biznesie” siedzę od kilku lat, pewne rzeczy nie przestają mnie zadziwiać. Ostatnio trafiłem na kolejny kwiatek związany z zastosowaniem social media i budowaniem audytorium. Tym razem przedmiotem rozmowy był serwis internetowy.
Raz na jakiś czas ośmielam się wtrącić pewne uwagi do różnej maści przedsięwzięć. Kilka dni temu rozmawiałem o pewnym serwisie internetowym i o strategii komunikacji marki w sieci. Zdziwiło mnie, że nowe przedsięwzięcie nie posiada siebie odnośników do serwisów społecznościowych: Wykopu, Facebooku, Blipa i kilku innych (które ostatnio pojawiają się i znikają). Zdaję sobie sprawę, że pod pewnymi względami jestem fanatykiem stosowania rozwiązań społecznościowych. Ale doświadczenie podpowiada mi, że social media może stać się ważnym źródłem generowania ruchu. Nie bez przyczyny swoje konta na Wykopie ma połowa pracowników dużych firm mediowych (przez grzeczność nie wymienię których). Poza tym – przytaczając niedawno wydany raport KNOW – 46% użytkowników przebadanych na zlecenie Euro RSCG Sensors NIE UWAŻA SOCIAL MEDIA ZA CHWILOWĄ MODĘ.
O ile przyznano mi rację co do umieszczenia butonów „share” na podstronach prezentujących treść, o tyle w przypadku promowania profili społecznościowych nie poszło tak łatwo. Według mojego rozmówcy, nie należy… wyprowadzać użytkowników poza serwis. Czyżby?
Po pierwsze: prawda, półprawda i …
Hipertekst ma to do siebie, że prędzej czy później wyprowadza użytkownika poza serwis – przede wszystkim poprzez linki do źródeł (o ile takowe są podawane). Śledząc styl zamieszczania materiałów na Wirtualnej Polsce, Gazecie czy Onecie widać wyraźną zmianę na rzecz DOSTARCZANIA PEŁ NEJ INFORMACJI. Liczenie na to, że niepodawanie odnośników do profili w społecznościówkach zatrzyma użytkownika jest wyjątkowo „oryginalnym” nastawieniem.
Po drugie: strach ma wielkie oczy
Strach przed tym, że użytkownik opuści serwis powinien chyba zostać zaliczony do – dość licznego – grona fobii. Prawda jest taka, że jeśli użytkownik będzie chciał wyjść z serwisu to na pewno to zrobi. Jeśli prezentowana na stronie treść jest dobra – user pewnie tu wróci. Jakość broni się sama… przy niewielkiej odrobinie promocji ;)
Po trzecie: każdy ma swojego bzika
Różni ludzie korzystają z różnych serwisów (statystyczny internauta ma 5 stron, które odwiedza najczęściej), przy czym niekoniecznie musi być to Twój serwis. Wiążąc użytkownika z profilami w social media, zwiększasz tym samym SWOJE SZANSE na dotarcie do użytkownika. Być może ruch generowany w przypadku niektórych treści nie jest zbyt duży, ale warto pamiętać o tym, że użytkownik, który wejdzie na stronę poprzez profil w social media może wchodzić na nią bezpośrednio. Ponieważ koszty utrzymania profilu sa stosunkowo niewielkie, można podjąć to wyzwanie.
Po czwarte: wygoda, wygoda, wygoda
Umożliwienie userowi dołączenia do grona fanów MOŻE BYĆ po prostu dla niego WYGODNE.
Dlaczego warto promować profile społecznościowe?
- kreowanie wizerunku marki nowoczesnej – bo jak nadążasz za nowymi trendami to jesteś nowoczesny, prawda?
- pozywanie ludzkiej strony marki – serwis to kiepskie miejsce na pokazywanie życia załogi (redakcji etc.), emocji itp. To zadanie profili społecznościowych. Oczywiście o ile ktoś nie zrobi z nich drugiego rss’a.
- komunikowanie, że „jest się czym pochwalić”
- zwiększanie „zasięgu rażenia” marki (np. poprzez linkowanie i tagowanie) = generowanie dodatkowego ruchu na stronie – nie przez użytkowników, lecz przez ich znajomych w serwisach społecznościowych – PEOPLE SPEAK TO PEOPLE
- możliwość głębszej interakcji: dzięki profilom użytkownicy (ale również dziennikarze i biznesmeni) mają łatwiejszy dostęp do informacji, których często na stronie po prostu nie ma.
- idee – dla niektórych mało ważne, ale uważam, że jeśli social media pozwalają na wzajemne przenikanie, to należy z tej możliwości korzystać.
Kiedy można zacząć ignorować social media?
Przede wszystkim wówczas, kiedy inni użytkownicy serwisu mówią o marce tak dużo, że obecność formie profilu staje się zbędna. W żadnym wypadku nie oznacza to jednak, że należy zawiesić istniejące profile.
Prawda jest taka, że na „nie-uczetsnictwo” w social media mogą sobie pozwolić kultowe marki, np. Coca – Cola która ma bardzo aktywny Fan Page w Facebooku, ale za to skutecznie ignoruje Twittera. Ponieważ jednak 99,9% marek daleko do siły Coca-Coli, prezentacja w socialu jest niemal obowiązkowa.
Resume
Promowanie na stronie profili społecznościowych nie jest wyprowadzaniem użytkownika poza serwis. Wręcz przeciwnie – pozwala na silniejsze związanie z marką i ułatwi komunikację. W ogóle nie rozumiem tego typu obaw. Przeraża mnie to tym bardziej, że opinię o wyprowadzaniu wygłasza osoba, która z projektami internetowymi związana jest od wielu lat.



Komentarze