Szykuje się kolejna akcja wielkiego rozdawania – tym razem brandowana przez Axe. Na Facebooku postanowiono rozdać klikery – takie coś do liczenia ilości damsko-męskich interakcji. Jak dla mnie – bezużyteczne.
Nie da się uniknąć porównań z rozdawniczą akcją Maxwell House, której celem – jak mi sie wydaje – było przede wszystkim zgromadzenie dużej ilości fanów. Axe również to wie, i wyciągnął z tej kampanii wnioski. Ale od początku.
Przyglądając się reklamom AXE żyłem w przekonaniu, że jest to produkt skierowany „do młodych” – w końcu głupiutkie stewardesy, manekiny i cała akcja z niezawodnym środkiem na podryw, dobitnie o tym świadczy. Dlatego bardzo zdziwiłem się widząc Borysa Szyca w nowej reklamie AXE. Nie jest to zdziwienie w stylu „jak on mógł się tak sprzedać”, lecz raczej „co on robi w tej reklamie”. Szyc w ogóle nie pasuje mi do wizerunku młodzieniaszka podróżującego po mieście z klikerem w ręku (ale wiadomo – nie jestem targetem). Kliker to gadżet, którym Szyc posługuje się w reklamie, aby policzyć każde zwrócenie kobiecego wzroku w jego stronę. Klikera może otrzymać 20 tys. osób – dzięki akcji, którą AXE rozpoczęło na Facebooku.
Sam profil – podobnie jak w przypadku Maxwell House – jest bardzo różnorodny i tematycznie rozdrobiony. Trzeba jednak przyznać, że agencja Genero (obsługująca fan page w Facebooku) stara się trzymać tematykę w ryzach. Dodoatkowo, zanim przeszła do wielkiego zdawnictwa, profil istniał na Facebooku od kilku dni. W tym czasie zapełniano go treścią oraz informowano o rozdaniu w realu 3 tys. klikerów. Nie powiem, żebym czuł się poruszony zgromadzonym kontentem – brak oryginalności zazwyczaj nie jest poruszający, ale jakać treść się jednak pojawiła. Przy okazji dowiedziałem się, że AXE jest kobietą (bo wypowiada się w formie żeńskiej) i że lepiej nie zaczynać zdania od „mam nadzieję” :)
Genero wyciągnęło nauczkę z case’u Maxwell House. Przede wszystkim aplikacja służąca rozdaniu klikerów jest bardzo przejrzysta. Jednym z najbardziej widocznych elementów jest licznik pokazujący, ile gadżetów jeszcze pozostało-. W samym formularzu zamawiania klikera pojawił się natomiast link do regulaminu. Tym samym agencja usunęła problem związany z nagłym skończeniem się zapasów gadżetu oraz wymogiem prawnym, który kampania Maxwell House spełniła dopiero po kilku dniach. Warto jednak nadmienić, że – zgodnie z zapisami regulaminu – konkurs dotyczy osób pełnoletnich. Tymczasem – logując się z profilu 17-latki bez problemu mogę sobie zamówić klikera do domu. Nie chodzi o to, że lubię się czepiać a raczej o to, że zapisy regulaminu powinny być wykonywane. W związku z tym – jeśli aplikacja posiada dostęp do naszych danych osobowych – to warto przy okazji weryfikować wiek.
Przyglądając się dynamice przyrostu społeczności AXE, całkowicie nie zgadzam się z głosami mówiącymi, że szykuje się druga akcja MH. Klikery rozchodzą się znacznie wolniej, podobnie jak wolniej pojawiają się nowi użytkownicy. Moim zdaniem powód jest prosty: termokubek – chociaż jest gadżetem –do czegoś służy. Można nalać do niego kawy, herbaty czy co tam jeszcze ludzie do kubków nalewają i kubek – przez jakiś czas -trzyma temperaturę napojów. Kubki chciał mieć każdy – kobiety i mężczyźni, młodzi i starzy. Kubki były po prostu fajne. A klikery? W sumie to taki sobie element kampanii – bo niby kto będzie chodził po mieście i klikał? To zabawa na kilka minut. Czy z klikerem można zrobić coś jeszcze? Nie wiem – dostanę go w ciągu 30 dni i dokładnie obejrzę. Może da się zastosować jako prosty licznik ;)
A co by się przydało? Skoro już AXE wykorzystuje Szyca, to może warto by zrobić krótki kurs klikania – na stronie oraz na żywo – dla wybranych? Gdzie aplikacja pozwalająca zmierzyć swoją prędkość klikania, aby nie przegapić ani jednego kliknięcia, kiedy kliker już dotrze do użytkowników? Brak elementów fun i angażowania sprawia, że cel AXE jest jeden: zgromadzić przynajmniej 20 tys. fanów. Co dalej?



Pingback: Prasówka 30.04.2010 « Blog NetCenter Solution