Google opatentuje marketing szeptany?

Google opatentuje marketing szeptany?

Wiadomości o pomysłach światowych gigantów co i raz mnie zaskakują. Same pomysły to natomiast przykład tego, co dzieje się, kiedy jedna firma zyskuje przewagę nad innymi. Jakiś czas temu T-mobile i Deutsche Telekom chcieli opatentować magentę (dla większości mężczyzn: kolor fioletowy). W Europie im się nie udało. Przypuszczam, że gdyby spróbowali w USA, amerykańskie dziecko miałoby w zestawie kredek o jeden kolor mniej.

Serwis GoRumors, a za nim reszta świata, doniósł, że Google zamierza opatentować… mechanizm wysyłania do znajomych informacji o charakterze promującym i zastosować go w serwisie Aardvark (dokładniej: wniosek złożyła firma Mechanical Zoo, były właściciel wyszukiwarki społecznościowej [semantycznej (?)] Aadvark, kupionej przez Google w lutym 2010). Innymi słowy: chce sobie przywłaszczyć jeden z najważniejszych kanałów marketingu w social media. Wstępny opis patentu zakłada, że status wiadomości (czyli np. taki tweet lub blipnięcie) jest traktowany jako pośredni kanał promocji w kampaniach wykorzystujących marketing szeptany.

Użytkownik serwisu internetowego namawia użytkowników znajdujących się na liście kontaktów do przyłączenia się do danego serwisu poprzez wysyłanie statusu do jednego lub większej ilości serwisów, w których posiada profil. Przesyłany status zawiera informację promującą serwis; może również zawierać link do prywatnego profilu w serwisie. Akceptacja statusu powoduje, że wiadomość promująca serwis jest wyświetlana użytkownikom znajdujących się na liście kontaktów nadawcy.  Mniej więcej tak wygląda to w wolnym tłumaczeniu. Po polsku znaczy to, że: jeśli założyłem sobie konto na Blipie i połączyłem je z kontem na Twitterze i profilem na Facebooku chcąc wysłać wiadomość w stylu: Hej! Jestem na Blipie i jest bardzo fajnie, zapraszam na mój profil! to według tego, co mówi wniosek patentowy właśnie naruszam intelektualną własność Google.


Jeśli patent zostanie zatwierdzony – a mam nadzieję, że amerykański urząd nie okaże się tak lekkomyślny – Aadvark  zostanie wzbogacony o funkcję, którą przedstawiłem powyżej. Używając opatentowanego narzędzia marketingu społecznościowego użytkownik Aadvark będzie mógł wysyłać swoje komunikaty do Facebooka, Twittera, MySpace  oraz Google Talk. To ciekawe, że Google postanowił sobie zawłaszczyć NATURALNY MECHANIZM  komunikacji i promocji.

Ważne jest jednak to, że patent będzie miał zastosowanie, jedynie wówczas, kiedy użytkownik wyśle pierwszą wiadomość promocyjną po zalogowaniu się do serwisu. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to wyjątkowo głupie – na razie nie ma odpowiedzi na to, co ma zrobić nowy użytkownik innego serwisu, jeśli po zarejestrowaniu się postanowi poinformować o swoim nowym koncie znajomych z Facebooka. Powstaje również pytanie co zrobi sam Facebook – większość aplikacji działających w serwisie „rozprzestrzenia” się dzięki marketingowi szeptanemu (dokładniej: statusom). Podobno pomysł Google pozostanie bez wpływu na serwisy takie na Foursquare czy – ostatnio popularny – Twibbon. Mimo, że patent nie odnosi się do generowania statusów o innej niż przewidziana budowie, to czy będzie w stanie ograniczyć działalność serwisów, które promują się właśnie poprzez WOMM?

Komentarze

About the Author

Bartek Brzoskowski - Moją pasją są przede wszystkim social media - media społecznościowe... w praktyce. Zajmuję się koncepcjami komunikacji, marketingiem internetowym i marką w sieci. Kreuję, przygotowuję i egzekwuję. Kontakt: bartek@brzoskowski.pl