Peugeot nie wie ile może internet

Peugeot nie wie ile może internet

Dzisiejszy wpis sponsoruje literka „W” – jak Wykop. Bo właśnie na Wykopie znalazła się informacja dotycząca Dorpolu, autoryzowanego salonu Peugeota. Co prawda sytuacja oszukanego klienta niewiele przypomina sytuację Freyi Svensson, ale podobieństwo samo przychodzi do głowy.

Freya Svensson to drobna Amerykanka szwedzkiego pochodzenia, która pewnego dnia postanowiła założyć hełm Wikinga i walczyć o swoje. Dokładniej: Svensson wytoczyła wojnę dealerowi volvo, jak i samej marce, które z hasła dbałości o klienta uczyniła sobie tylko… hasło. Wszystko zaczęło się od wadliwej skrzyni biegów, skończyło na regularnym blogowaniu o wadach volvo i kiepskiej jakości usługach serwisowych. Pojawił się kanał You Tube, konto na Twitterze oraz dziesiątki artykułów, m.in. na wpływowym serwisie The Consumerist. Największy skutek odniosła piosenka wikinga, w której Freya śpiewa o swoich „przygodach” z samochodem. Materiał zobaczył Bill Casey, manager Działu Obsługi Klienta na Amerykę Północną. Po wysłuchaniu piosenki – i pochwaleniu gustownego hełmu – Casey zaproponował Svensson pomoc w rozwiązaniu problemu.

Pomijając fakt, że posiadaczka Volvo przez cały czas opisuje swoje perypetie i kolejne wizyty u mechanika, jak się chce to można – wystarczy jedynie odrobina dobrej woli. Czyli tego, czego brakuje Peugeot Polska – bo niby po co pomagać klientowi, który głośno mówi, że został oszukany przez licencjonowanego dealera tej marki. Oczywiście zakładając, że Marek Ściborski – właściciel klepanego Peugeota, sprzedanego jak prawie nowe auto – mówi prawdę. Całość historii opisywanej przez nabranego właściciela Peugeota 407 znajdziecie w serwisie Golden Line.

Pokrótce wygląda mniej więcej tak: w salonie Dorpol w Porębie k/Zawiercia Marek kupił samochód. Kupił nieco taniej, bo auto miało 2 lata, niewiele na liczniku i wcześniej było samochodem testowym. Po kilku miesiącach auto miało awarię. Okazało się, że prawie nowy peugeot miał wcześniej poważny wypadek o czym świadczy chociażby przesunięty silnik i kilka innych usterek. Biegły rzeczoznawca stwierdził, że samochód „nosi ślady napraw blacharsko lakierniczych”. Dealer nabrał wody w usta i wynajął kancelarię prawniczą, zaś Peugeot stwierdził, że jego sprawa nie dotyczy. Interesujące, zwłaszcza w świetle widniejącej na stronie marki deklaracji o poprawianiu jakości obsługi posprzedażnej.

No cóż, właściciel feralnego Peugeota smagłą blondynka nie jest, ale wie do czego służy Internet. Sądzę, że tą wiedzą powinien podzielić się z Peugeot Polska oraz salonem Dorpol. Pomijając fakt, że historia żerowania na ludzkiej niewiedzy trafiła na Golden Line, Wykop.pl i ten blog, znalazła się jeszcze na kilku innych stronach i forach. Gdzie pracuje zarówno na opinię marki jak i wspomnianego salonu. Wpisując w Google frazę „dorpol salon samochodowy” na pierwszym miejscu można zobaczyć „Oszukano mnie przez salon Peugeot Dorpol”. Co więcej,podobne wyniki otrzymujemy wpisując frazę „Poręba k/Zawiercia”. Szukając nieco głębiej można znaleźć linki do artykułów oraz wypowiedzi na firmach innych osób, które do salonu Dorpol mają – delikatnie mówiąc – żal.

Bardzo dziwi mnie postawa pań i panów z Peugeota – marka dla której pracują nie powinna pojawiać się w otoczeniu słów takich jak „oszustwo”. Najwyraźniej Peugeotowi to jednak nie przeszkadza bo salon Dorpol nadal jest na oficjalnej liście autoryzowanych salonów marki.

Osobiście wierzę w siłę mediów społecznościowych – może na razie nie jest ona tak duża jak np., w USA – ale marki takie jak Peugeot, i jak Dorpol – powinny pamiętać, że nowe pokolenie klientów, korzystających z sieci tak samo jak z telefonu i telewizji, nie da się łatwo ignorować. A na razie niech Peugeot podnosi jakość świadczonych usług i doskonali obsługę posprzedażną, bo skoro stawia to sobie za cel, to chyba warto wziąć się do roboty.

Z historii Frey Svenson i Marka Ściborskiego wypływa jeszcze jeden morał : blondynki mają łatwiej.

——————-

Fot. Freya Svensson / YouTube.com

Komentarze

About the Author

Bartek Brzoskowski - Moją pasją są przede wszystkim social media - media społecznościowe... w praktyce. Zajmuję się koncepcjami komunikacji, marketingiem internetowym i marką w sieci. Kreuję, przygotowuję i egzekwuję. Kontakt: bartek@brzoskowski.pl