Raport Social Media Around The World

Raport Social Media Around The World

Chińczycy wolą MySpace, Europa Wschodnia ma najbardziej tolerancyjnych szefów, Brazylijczycy uwielbiają podglądać, zaś wszyscy internauci notorycznie podają w profilach „zmodyfikowane” informacje o własnej osobie. Takie informacje niesie ze sobą raport Social Media Around The World.

Na Slideshare wpadł mi w oko dość fajnie raport Social Media Around The World przygotowany przez belgijską firmę InSites Consulting. Ponieważ przytaczane w nim badania przeprowadzano od grudnia 2009 do stycznia 2010, są dość aktualne. Jakie wnioski wyciągnięto?

Co lubimy?

W badaniu wzięło udział prawie 3 tys. respondentów z 14 krajów świata. Internauci, którzy dotychczas nie mają profili w serwisach społecznościowych to około 28% populacji. Aż 1/3 z nich w najbliższym czasie zamierza założyć własny profil. Gdzie? Najprawdopodobniej w jednym z serwisów „wielkiej trójki”: Facebooku, Twitterze lub MySpace. Od reguły jest jednak kilka wyjątków : Brazylijczycy prędzej założą swój profil w serwisie Orkut, zaś Portugalczycy i Rumuni – w Hi5.

Ponad 75% użytkowników social media nie ma zamiaru wycofywać się z tej formy aktywności. Wśród zapaleńców przodują mieszkańcy Europy Południowej i Wschodniej oraz Azji. Jeśli jednak internauci mieliby zrezygnować z któregoś z medium, najwięcej z nich (blisko 15%) pozbyłoby się kont na MySpace. To z kolei pokrywa się z innymi danymi raportu, mówiącymi że 12% internautów aktywnych w social media jest eks-członkami MySpace.

Z drugiej jednak strony aż 43% ankietowanych nie zamierza zwiększać swojej aktywności w Sieci. Wśród nich przodują mieszkańcy Europy Zachodniej. Jeśli jednak mieliby już kierować swoje plany w stronę, któregoś serwisu byłaby to największą popularnością cieszyłby się Twitter. Takie dane mogą jedynie ucieszyć Biza Stone’a (jeden ze współzałożycieli Twittera), szczególnie po ostatnich doniesieniach o spadku tempa wzrostu oraz martwych duszach hulających po mikroblogach.

Jak często korzystamy?

Statystyczny internauta loguje się 2 razy dziennie do serwisu społecznościowego. Dane dotyczące Europy Wschodniej potwierdzają szybki przyrost użytkowników Facebooka przy jednoczesnej rezygnacji z użytkowania z MySpace. Częstotliwość logowań do tego drugiego spadła o połowę. Co ciekawe, na dość wysokim poziomie utrzymuje się serwis Hi5 – nigdy z niego nie korzystałem, ale niejaka Kasia Paliwoda zawzięcie przesyła mi zaproszenia na jego strony. Dane ogólne pokazują jednak, że Hi5 oraz MySpace trącą najwięcej użytkowników (odpowiednio 58 i 64% userów loguje się tam rzadziej niż kiedyś). Na drugim końcu listy znajdują się Orkut, Facebook, LinkedIn oraz Twitter.

Co robimy?

Zakres działań w serwisach społecznościowych raczej się nie zmienia;) Przede wszystkim wysyłamy wiadomości o charakterze osobistym. Te dane korespondują ze statystykami mówiącymi, że prawie 90% użytkowników social media posiada konta o charakterze prywatnym. Na dalszych pozycjach listy aktywności znajdują się oglądanie zdjęć, sprawdzanie statusów i odpowiadanie na cudze statusy oraz uploadowanie zdjęć.

Znacznie gorzej wygląda sprawa uczestnictwa w życiu społeczności. Aż 47% użytkowników to tzw. passive users – ich aktywność ogranicza się głównie do założenia konta. Na drugim miejscu znajduje się 26% userów uzależnionych od mediów społecznościowych. Na dalszych 14% podglądaczy oraz 13% logujących się „od wielkiego dzwonu”, czyli na specjalne okazje. Wśród użytkowników uzależnionych od social media dominują kobiety w wieku 18-44, najczęściej samotne i bezdzietne, które w sieci starają się zbudować pozytywny obraz samej siebie i nawiązać znajomości.

Ilu ludzi lubimy?

Statystyczny internauta posiada na liście kontaktów 195 osób. Ponad 300 osób posiadają natomiast internauci z Brazylii – oni również najczęściej reprezentują typ internauty-podglądacza. Spośród krajów europejskich najmniej znajomych w profilach posiadają Francuzi, a wydawałoby się, zimnokrwiści Niemcy chwalą się średnio aż 113 osobami w kontaktach. Prowadzą Portugalczycy z liczbą 236 znajomych – wiadomo, mały kraj więc wszyscy się znają ;)

Najmniej znajomych posiadamy w sieciach zawodowych – statystyczny mieszkaniec Europy Wschodniej może pochwalić się 108 kontaktami, zaś Europy Zachodniej – 125. Na głowę biją nas Brazylijczycy, którzy gromadzą około 360 znajomych tego typu. Również Brazylijczycy mogą pochwalić się największą cyrkulacją znajomości – aż 81% „unfrienduje” wirtualnych przyjaciół; średnia w tym przypadku waha się w okolicach 56%.

Komu ufamy?

Największym zaufaniem userów cieszą się Xing oraz LinkedIn – współgra to z ogólną tendencją do podchodzenia z większą dozą zaufania do kontaktów zawodowych niż personalnych. Facebook znalazł się mniej więcej pośrodku rankingu, zaś niechlubne zestawienie zamykają Netlog oraz Hi5.

44% userow uważa, że marka pisząca o samej sobie jest wiarygodna – takie nastawienie szczególnie widać wśród mieszkańców Europy Wschodniej; najbardziej sceptyczni są nasi zachodni sąsiedzi, Australijczycy oraz Amerykanie. Wg raportu najbardziej znaczącym źródłem pozyskiwania informacji o marce nadal są inni konsumenci (WOMM)- uważa tak aż 38% ankietowanych. Z kolei zaskakująco mało internautów – tylko 7% wierzy dziennikarzom. O blogerach raport nie wspomina, ale prawdopodobnie znajdują się w 1% pozostałych źródeł informacji.

Wnioski?

Przede wszystkim wnioski z raportu powinni wyciągnąć spece zajmujący się zarządzaniem społecznościami. Na razie widać problem z zaangażowaniem użytkowników społeczności w proste gry – tzw. fun. Tymczasem bardzo łatwo można wykorzystać codzienne nawyki użytkowników social media.

Oczywiście potwierdziła się rola „wielkiej trójki”, która jednak szybko może stać się „wielką dwójką” – MySpace ma większość jedynie w Chinach. Z jednej strony marka może się z tego cieszyć, ale z drugiej – to Chiny, nieprzewidywalne i z wszechobecną cenzurą.
Badanie umocniło również obraz statystycznego internauty – użytkownika social media. Większość z nas używa socialu tylko z nazwy, w ogóle nie angażując się w życie społeczności. Niewiele mniej osób znalazło się na drugim końcu kija – być może już niedługo uzależnienie od serwisów społecznościowych zostanie uznane za jednostkę chorobową. W każdym razie nie zanosi się na to, że social media to chwilowa moda. Internauci, którzy już znaleźli się w serwisach tego typu nie zamierzają z nich rezygnować. Nie zamierzają również rozszerzać swojej aktywności na inne serwisy, co wskazuje na to, że rynek reklamy i akcji social media skupi się przede wszystkim na Facebooku.

-----------------
fot. InSites Consulting
PODOBNE WPISY:----------------------

About the Author

Bartek Brzoskowski - Moją pasją są przede wszystkim social media - media społecznościowe... w praktyce. Zajmuję się koncepcjami komunikacji, marketingiem internetowym i marką w sieci. Kreuję, przygotowuję i egzekwuję. Kontakt:bartek@brzoskowski.pl