Facebook uderza w maluczkich

Facebook uderza w maluczkich

Tak wiem, że ostatnio zacząłem więcej o Facebooku pisać. Staram się to nieco ograniczać, ale taka wiadomość wymaga komentarza. W środowe popołudnie Facebook „strzelił w brzuch” niewielkim firmom, które samodzielnie prowadziły swoje Like Page (dawniej Fan Page).

Serwis wprowadził kolejną zmianę – tym razem związana z landing page, czyli domyślną zakładką, na której „ląduje” użytkownik nie będące fanem, strony. Wcześniej administrator mógł określić, która strona będzie „tą pierwszą”. Obecnie możliwość ta została zastrzeżona dla Like Page’y posiadających ponad 10 tys. fanów (uruchamiana automatycznie) lub po kontakcie accounta z administracją Facebooka. W praktyce druga możliwość jest więc ograniczona do agencji reklamowych /interaktywnych. Cała reszta musi zadowolić się domyślnymi ustawieniami kierującymi ruch na tablicę.

Taka zmiana z pewnością ograniczy konwersję użytkowników Facebooka. Spersonalizowane landing page BYŁY bardzo skutecznymi mechanizmami pomagającymi tworzyć społeczność – dzięki nim ilość konwersji była znacznie wyższa niż w przypadku tradycyjnie zbudowanych stron. Użytkownik, który trafiał na tak przygotowaną stronę mógł zobaczyć komunikat informujący o charakterze Like Page’u. Obecnie wróciliśmy do starej formuły przeglądania tablicy (wall) – co z jednej strony często utrudnia zapoznanie się z treścią strony (szczególnie przy dużej aktywności użytkowników), a z drugiej skutkuje mniejszą konwersją.

Ale co chodzi? Oczywiście o pieniądze. Z komunikatu opublikowanego przez Matta Trainera,  administratora Facebooka, można wnioskować, że proces autoryzacji Like Page’y, który pozwoliłby na personalizację zakładek, jest związany w wykupieniem odpowiedniej ilości reklam w serwisie. W Polsce – za sumę kilkudziesięciu tys. PLN. Nawet duże marki zrezygnują z takiego wydatku i zainwestują w konkurs (na który – swoją drogą – formalnie również należy autoryzować).

Zastanawiam się czy Facebook nie strzela sobie w stopy. Z pewnością znajdą się marki, które wydadzą odpowiednie środki na reklamę.  Najsilniej w serwisie obecne są jednak małe firmy, liczące  maksymalnie kilka tysięcy lajkersów, które śmiało wykorzystywały zakładki. Facebook na pewno straci nieco kolorów a administratorzy zaczną kombinować, jak  odpowiednie informacje umieścić na wallu lub po lewej stronie Like Page’a. Być może wprowadzone zmiany zaskutkują jeszcze jedną – tym razem pożądaną zmianą – wzrostem kreatywności osób prowadzących strony. Bo jakoś użytkowników przyciągnąć trzeba.

———–

fot. mój były landing page

Komentarze

About the Author

Bartek Brzoskowski - Moją pasją są przede wszystkim social media - media społecznościowe... w praktyce. Zajmuję się koncepcjami komunikacji, marketingiem internetowym i marką w sieci. Kreuję, przygotowuję i egzekwuję. Kontakt: bartek@brzoskowski.pl