Nie trzeba dużych pieniędzy i skomplikowanego sprzętu, żeby zorganizować fajną i opłacalną akcję. Wystarczy utopić kilka telefonów.
Akcja, swoim zasięgiem nieco przypominająca kampanię #pumpt brandowaną przez Sony Ericsson, została stworzona na potrzeby szwedzkiego oddziału Samsunga. Producent komórek chciał w ten sposób pokazać, jak bardzo wytrzymały jest nowy model telefonu B2100.
W tym celu 70 nowiutkich komórek ułożono na pochyłym, szklanym stole, pod którym postawiono akwarium. Potem uruchomiono stronę samsungshakedown.com. Gracze mieli za zadanie zadzwonić na numer upatrzonego telefonu. Kiedy już to zrobili, komórka zaczynała wibrować i zbliżała się do krawędzi stołu. Mogła wylądować albo na betonowej posadzce, albo w akwarium. Każda komórka miała swój własny numer, na który należało zadzwonić.
Zasada była prosta – jeśli dzięki danemu połączeniu telefon spadnie ze stołu, uczestnik zabawy stał się posiadaczem tego aparatu. Oczywiście o ile telefon nadal działał (o tym można było się przekonać zwyczajnie pozostając na linii). Dzięki czterem kamerom użytkownicy mogli śledzić położenie telefonów i w ten sposób kontrolować wyścig.
Zanim gra ruszyła, Samsung postarał się o porządne nagłośnienie zabawy. W tym celu wykorzystał m.in. bazę subskrybentów newslettera, który regularnie wydaje. Informację zamieszczono również na stronach serwisu MyInspiration, wykorzystano Facebooka, Twittera, Digg i Delicious oraz elementy wirusowe. Jedną z głównych funkcjonalności samsungshakedown.com było właśnie informowanie znajomych o zabawie.
Popularność gry była na tyle duża, że zdecydowano się na „kilka” odsłon gry (niestety, Samusung stwierdził, że nie warto podawać konkretnej liczby – ja wiem o 2 edycjach). W każdej odnotowano średnio 30 tys. połączeń z telefonami na stole… w ciągu godziny, zaś użytkownicy spędzali na stronie średnio 12 minut. Warto zaznaczyć, że gracze nie płacili za połączenie, ponieważ „po drugiej stronie”, nikt nie odbierał. To dodatkowo zachęcało ludzi – bo jeśli można spróbować za darmo, to czemu by nie?
Jakie były efekty tej zabawy? Jeśli wierzyć Samsungowi, to dzięki niej sprzedaż modelu B2100 w Szwecji wzrosła o 100 procent – nieco ponad 7 tys. w październiku do ponad 15 tys. w grudniu 2009.
Prosto, bez szaleństw a jednak skutecznie: z wykorzystaniem buzz marketingu, marketingu społecznościowego, mobile marketingu i klasycznego marketingu internetowe ze stroną specjalną. Jak dla mnie całkiem nieźle.
————-
fot. Samsung/www.samsungshakedown.com
- Łódź Bajkowa(Małe podobieństwo)
- McDonald's: kreowanie klienta(Małe podobieństwo)
- Jak Dell zarobił 7 milionów?(Małe podobieństwo)
- Jak Ford korzysta z socialmedia? Dobrze!(Małe podobieństwo)
- Pepsi odświeża... wszystko(Małe podobieństwo)


