Co słychać u MySpace?

Co słychać u MySpace?

O tym, że Tom z MySpace dostał ostro po tyłku od Marka z Facebooka nie trzeba chyba nikomu mówić. Wraz z pojawieniem się tego drugiego zarówno ruch, jak i ilość użytkowników spadła na łeb na szyję – z 0.6 do 0.1% generowanego ruchu. MySpace nie pojawia się już w rankingu MegaPanelu , zaś wg Alexa.com jest 28. najpopularniejszą witryną świata. Ponad 50% ruchu na MySpace wciąż generuje USA – Polska znajduje się jednak w grupie aktywnych krajów – nasz ruch to około 0,7% całości (16 miejsce w rankingu).  Jak na 50-60 mln userów jest nieźle.

Ciężki los MySpace na wykresie (fot. http://asert.arbornetworks.com)

To co podoba mi się w MySpace to dość szybkie zaakceptowanie nowej rzeczywistości – Facebooka nie da się zatrzymać, więc trzeba przystosować się nowego podziału rynku.   Przystosowanie z pewnością kosztowało dużo zielonych papierków, ale wychodzi  MySpace na zdrowie. Mimo, że spadek ruchu nadal jest widoczny, to obecnie są to bardziej fluktuacje, które powoli zaczynają się stabilizować. MySpace wybrał specjalizację i zrezygnował z wpychania Toma do grona przyjaciół każdego nowego użytkownika. W obu przypadkach to dobry ruch.  Mimo całego „zabawnego” buzzu, w stylu „MySpace to skamielina” nadal lubię ten serwis, chociaż rzeczywiście ostatnio rzadko na niego zaglądam. Murdoch – właściciel MySpace od 2009 r. – wie jednak po co tam przychodzę. Dla muzyki.

MySpace.com na tle innych serwisów (fot. alexa.com)

Ostatnimi czasy MySpace działał bardzo aktywnie. Myślę, że ogrom pracy i funduszy przyniesie stabilizację.  Jeśli ktoś nie miał okazji, aby pobawić się viralową aplikacją Fan Video, to zapraszam. Chwyty typu „wstaw swoje zdjęcie do filmiku”, obecnie wykorzystywane dość powszechnie (w Polsce chociażby przez Powerade) jeszcze kilka miesięcy temu (viral startował w styczniu 2010) były prawie nowością. Zawsze jest miło popatrzeć jak Alicia Keys śpiewa do Twojego zdjęcia postawionego na fortepianie. Zasada KISS – Keep it Simple and Sharable  - została zachowana w 100 procentach. A to świadczy o tym, jak szybko uczą się ludzie z MySpace.

Dużo więcej pracy MySpace musiało włożyć w zmianę wizerunku – dotąd serwis był  kojarzony przede wszystkim z mało znanymi zespołami i tabunami dzieciaków wklejających błyskające gify.  Zaczęto od zmiany layoutów, które znacznie uproszczono. MySpace szykuje się już do kolejnych zmian – niedługo pojawi się całkiem nowa strona główna oraz profile artystów.  Przeglądając projekty, wygląda to naprawdę nieźle. Część funkcji serwisu już została zintegrowana z FacebookConnect, ponadto każdy użytkownik może podzielić się kontentem w serwisie Zuckerberga. To również dobry krok.  Tym co z pewnością kosztowało (i nadal kosztuje) MySpace najwięcej, jest jednak stworzenie z serwisu  miejsca przebywania gwiazd. Pojawienie się bardziej interaktywnych profili  wspomnianej już Alicii Keys, 50 cents, Korn, Linkin’ Park, Iron Maden i wielu innych kosztuje nie tylko mnóstwo czasu. Ale elitarne premiery teledysków, albumów i soundtracków (jak chociażby do – nielubianej przeze mnie – sagi „Zmierzch”) na pewno przyciągają jednak dużą uwagę i staja się muzycznymi wydarzeniami sieci.

Czy tak będzie wyglądać nowa strona MySpace?

Użytkownicy otrzymali do ręki kilka przydatnych funkcji – rozbudowano i uproszczono możliwość tworzenia play listy, „ucywilizowano” system komentarzy i wprowadzono gry. Skoro sprawdziły się na Facebooku, to dlaczego nie miałyby sprawdzić się na MySpace – tym bardziej, że tu również będzie działać Zynga. Rozbudowane kalendarza eventowego (i powiązanie go z Facebookiem) pozwala z kolei sądzić, że MySpace zamierza zająć miejsce Last.fm. Myślę, że może mu się to udać… pod pewnymi warunkami. Najważniejszym  - w moim mniemaniu – jest stworzenie desktopowego playera, który pozwoli użytkownikowi korzystać z dobrodziejstw serwisu w sposób podobny do działania Winampa. Na razie czegoś takiego nie ma – a szkoda. W każdym razie osobiście dopinguję MySpace w jego walce o przetrwanie.

—————-

fot. www.myspace.com

Komentarze

About the Author

Bartek Brzoskowski - Moją pasją są przede wszystkim social media - media społecznościowe... w praktyce. Zajmuję się koncepcjami komunikacji, marketingiem internetowym i marką w sieci. Kreuję, przygotowuję i egzekwuję. Kontakt: bartek@brzoskowski.pl