Szwedzi dziękują. Znów

Szwedzi dziękują. Znów

Szwedzi niewątpliwie wiedzą, na czym polega marketing – szczególnie w armii i mediach publicznych. Kilka miesięcy temu furorę wywołał viral Hero, w którym internauta – umieszczając swoje zdjęcie – staje się bohaterem, któremu dziękuje cała Szwecja. Za co? Za opłacenie abonamentu. Hero stał się początkiem późniejszego wylewu podobnych akcji, w tym polskiego Powerade – niezbyt udanego, ale z pewnością wymagającego dużej ilości pracy.

Przyszedł czas na Hero 2 – drugą część filmu o bohaterze. Tym razem użytkownik staje się bohaterem wiadomości. Do Szwecji zjeżdżają tłumy, aby zobaczyć tutejszego herosa. W tej produkcji najbardziej urzeka jednak  drobiazgowość. Zdjęcia internautów są wmontowane w sposób, który laikowi uniemożliwia odróżnienie ich od pozostałych elementów filmu. Tworzą naprawdę zgraną całość (zupełnie inaczej niż w kampanii Powerade).

To, co jest tu ważne, to nie mnóstwo pracy włożone w akcję, ale podejście jakie mają tamtejsi szefowie mediów publicznych. Człowiek który nie płaci abonamentu to nie przestępca i szkodnik – jak sugerują polskie spoty. To materiał na bohatera – może się nim stać, jeśli zacznie wspomagać swoimi pieniędzmi misję telewizji publicznej. Szwedzi nie zapominają o tym, że wyzwolenie pozytywnych emocji ZAWSZE przynosi dużo lepsze efekty niż wyładowanie emocji negatywnych. Nie zapominają również podziękować ludziom za WSPARCIE. Mimo, że abonament w Szwecji jest obowiązkowy, Radiotjanst nie prowadzi kampanii roszczeniowej, typu „dajcie bo nam się należy, a jak nie dacie, to nie będzie telewizji”. Ale szwedzkie media korzystają również z usług agencji interaktywnych. Dobrych agencji, bo po sukcesie Hero chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości.

Jeśli nie widzisz filmiku, kliknij TUTAJ

Szwedzka armia również nie boi się eksperymentować. Nasze wojsko reklamuje się okropnymi plakatami wykorzystującymi mdłe kolorki. Kogo tym ściągnie? Cóż, nie założę się, ale postawię tezę – nie tych ludzi, na którym obecnie powinno im zależeć. Szwedzka armia wie, ile czasu w sieci spędzają młodzi; wie, że znalezienie konsumenta wymaga pojawienia się w tym samym miejscu, w którym on się pojawia, lub… stworzenia odpowiednich mechanik angażujących. Szwedzi zrobili jedno i drugie.

Teraz każdy może poczuć, jak wyglądają testy stosowane w Forsvarmakten. Co więcej, można grać tylko grypami a Twój wynik wpływa na wynik innych członków grupy: rozwiążesz zadanie dobrze, reszta otrzymuje dodatkowy czas, źle – wszyscy tracą. Oczywiście na stronie od razu zapoznać się z zasadami naboru do armii. Poszukiwanie ludzi młodych, zdolnych i utalentowanych – temu służy gra. Dlatego u nas coś takiego przez długi czas się nie pojawi ;) Ale mniejsza o to.
O takich przykładach warto pisać, ponieważ przy odrobinie kreatywności i znajomości dosłownie kilku praw marketingu można odnieść dobre efekty.

Gdzie są Twoi konsumenci? Jak spędzają swój wolny czas? Jak siebie widzą, i jakie postrzeganie samych siebie jest im bardzo dalekie? Jakie mają aspiracje? Jak postrzegają Twój produkt/usługę? Jakie odczucia zamierzasz w nich wzbudzić? Jaki jest cel akcji?

Na te pytania trzeba znać odpowiedź. Wiedzą również co jest kluczem sukcesu w social media, i stworzeniu kampanii tworzącej społeczność: to – przytaczając wnioski Hansa Kullinamiks ROZRYWKI, INTERAKCJI oraz MOŻLIWOŚCI WYRAŻENIA SIEBIE. Szwedzkie kampanie zapewniają użytkownikowi dawkę zabawy, umożliwiają działanie w grupie i pozwalają na stworzenie pozytywnego obrazu samego siebie – w różnych dawkach i w zależności od potrzeb. Dlatego przynoszą dobry skutek.

————–

Fot. Hero 2/Radiotjanst
PODOBNE WPISY:----------------------

About the Author

Bartek Brzoskowski - Moją pasją są przede wszystkim social media - media społecznościowe... w praktyce. Zajmuję się koncepcjami komunikacji, marketingiem internetowym i marką w sieci. Kreuję, przygotowuję i egzekwuję. Kontakt:bartek@brzoskowski.pl