<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bartek Brzoskowski &#124; Brzoskowski.pl &#187; Blip</title>
	<atom:link href="http://www.brzoskowski.pl/tag/blip/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.brzoskowski.pl</link>
	<description>Social Media, Internet, Marketing, Copywriting, Freelance...</description>
	<lastBuildDate>Tue, 20 Jul 2010 20:33:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Polityka (w) social media</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2010/03/polityka-w-social-media/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2010/03/polityka-w-social-media/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Mar 2010 15:33:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Strategia]]></category>
		<category><![CDATA[Barack Obama]]></category>
		<category><![CDATA[Blip]]></category>
		<category><![CDATA[marketing społecznościowy]]></category>
		<category><![CDATA[MyPiS]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[socialmarketing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.brzoskowski.pl/?p=893</guid>
		<description><![CDATA[Marki partii i polityków można szybko zbudować i równie szybko zrujnować.  A wszystko zaczęło się od kampanii prezydenckiej Baracka Obamy. Dzisiaj na  Blipie mamy profile kandydatów na prezydenta, zaś PiS uruchamia swój serwis społecznościowy. Nie wspomnę już o profilach na Facebooku czy Naszej-Klasie. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Marki partii i polityków można szybko zbudować i równie szybko zrujnować.  A wszystko zaczęło się od kampanii prezydenckiej Baracka Obamy. Dzisiaj na  Blipie mamy profile kandydatów na prezydenta, zaś PiS uruchamia swój serwis społecznościowy. Nie wspomnę już o profilach na Facebooku czy Naszej-Klasie.</p>
<p>Z góry zaznaczam, że temat jest na tyle obszerny, że można nim wypełnić kilka książek. Ten post jest raczej próbą zaznaczenia problemu części polskich polityków działających w socialu.</p>
<h3>Kampania Obamy</h3>
<p>Ponad rok temu miałem przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z Joe Rosparsem, szefem internetowej części kampanii Baracka Obamy.<strong> Założenia polityki wykorzystania mediów społecznościowych, które wówczas przedstawił Rospars  powinien wyryć sobie na ścianie każdy specjalista od marketingu społecznościowego w polityce</strong> (bo, jakby nie patrzeć, cała kampania sprowadza się właśnie do tego).</p>
<p>1)	<strong>Przejrzystość</strong> – ważna nie tylko w polityce, ale również w każdym biznesie. Rospars określił przejrzystość  jako informowanie wyborców i wolontariuszy o działaniach kandydata, sposobie finansowania, utrzymania serwisów społecznościowych itd. Innymi słowy nic nie może wydawać się podejrzane i niejasne (ten ostani fragment polecam również <a href="http://www.brzoskowski.pl/2010/03/premiera-solaris-gate-wrazenia/" target="_blank">Solaris Gate</a>)</p>
<p>2)	<strong>Autentyczność</strong> – jedna z podstawowych <a href="http://www.brzoskowski.pl/2010/02/5-a-nawet-6-zasad-social-biznesu/" target="_blank">zasad kierujących marketingiem społecznościowym</a>. Równocześnie jedna z zasad najczęściej ignorowanych. W kampanii Obamy autentyczność oznaczała przede wszystkim pokazywanie zwyczajnych ludzi, którzy opowiadali o tym dlaczego popierają Obamę. Jak widać nie tylko klienci, ale również wyborcy bardziej ufają innym ludziom niż reklamie <img src='http://www.brzoskowski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>3)	<strong>Uczestnictwo</strong> – równoznaczne ze zgromadzeniem audytorium. Do akcji wyborczej mógł przyłączyć się każdy, kto chciał poświęcić trochę czasu. Zgromadzenie tysięcy wolontariuszy  to jeden z „cudów Obamy”, na którym oparł swoją kampanię. W końcu tysiące ludzi nie mogą się mylić.</p>
<p>4)<strong> Komunikacja</strong> – dobra komunikacja to podstawa sukcesu.  Doskonałym ruchem było oddzielenie informacji prasowych od komunikatu skierowanego do wyborców. Ten ostatni operował potocznym językiem, był znacznie cieplejszy i mniej oficjalny. Często dowoływano się do przykładów z życia i pokazywano co zmieni się na plus, kiedy Obama zostanie prezydentem.</p>
<p>5)	<strong>Finansowanie</strong> &#8211; czyli fundraising. Obama nie miał sponsorów, którzy wpłacili na jego kampanie grube miliony. Miał za to Rosparsa, który zaproponował takie akcje jak „obiad z Barackiem”. Każdy kto wsparł kampanię jakąkolwiek kwotą miał szansę zjeść posiłek z kandydatem na prezydenta.</p>
<p><strong>Jednym z najważniejszych źródeł pozyskiwania głosów (i funduszy) w kampanii Obamy okazał się Facebook</strong>.  Polityk miał swoje konto również na Twitterze, o własnym serwisie społecznościowo-politycznym nie wspominając. I chociaż dopiero niedawno przyznał, że w trakcie kampanii nie korzystał z Twittera (powstaje pytanie, co z tą autentycznością), to zastosowane metody tak czy owak okazały się bardzo skuteczne.</p>
<p>Zachęcam do obejrzenia poniższej prezentacji, z której dowiesz się m.in. dzięki komu Barack Obama pozyskał aż 11 mln $. Bracia Kaczyńscy też powinni ją obejrzeć i wyciągnąć wnioski <img src='http://www.brzoskowski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="__ss_3253463" style="width: 425px; padding-left: 90px;"><strong style="display: block; margin: 12px 0 4px;"><a title="10 Social Media lessons - Barack Obama election campaign" href="http://www.slideshare.net/MarkjMcNally/tsb-social-media-kt-ns-feb-2010">10 Social Media lessons &#8211; Barack Obama election campaign</a></strong><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="355" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=tsbsocialmediaktnsfeb2010-100223032553-phpapp01&amp;stripped_title=tsb-social-media-kt-ns-feb-2010" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="355" src="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=tsbsocialmediaktnsfeb2010-100223032553-phpapp01&amp;stripped_title=tsb-social-media-kt-ns-feb-2010" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<div style="padding: 5px 0 12px;">View more <a href="http://www.slideshare.net/">presentations</a> from <a href="http://www.slideshare.net/MarkjMcNally">Mark McNally</a>.</div>
</div>
<p>Po sukcesie Obamy na społecznościowy buzz w polityce nie trzeba było długo czekać. <a href="http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,81010,7477864,Polscy_politycy_na_Blipie.html" target="_blank">Również w Polsce</a>. Najpierw <a href="http://www.prezydent.pl" target="_blank">strona internetowa Prezydenta RP </a>upodobniła się do strony Obamy. Następnie tym samym tropem poszedł <a href="http://www.premier.gov.pl" target="_blank">Premier</a>.  Na temat słuszności tego typu posunięć można by długo dyskutować. Według mnie<strong> rebranding, który skutkuje tym, że ludzie zaczynają mówić o zupełnie innej marce jest błędnym posunięciem.</strong></p>
<p>Biorąc pod uwagę sposób, w jaki polskie partie (zarówno „konserwatywny” PiS, jak  i „postępowe” PO; mniejsze pomijam) podchodzą do mediów społecznościowych można usiąść i zapłakać. Przede wszystkim pojawiają się wtedy, kiedy zachodzi taka konieczność – typowe wykorzystanie klasycznego marketingu w nieco innych realiach. Efekt: <strong>społecznościowa martwica, która pewnie minie przed następnymi wyborami</strong>.</p>
<h3>PiS w sieci</h3>
<p>Dawno, dawno temu na Blipie istniał profil PiS. Ktoś jednak zdał sobie sprawę z tego, że to straszny wstyd utrzymywać martwy profil i go zlikwidował.  Liderem z blipowaniu regionalnych oddziałów partii jest <a href="http://pisradom.blip.pl" target="_blank">Radom</a>, którego głos zamilkł jakoś w styczniu 2010 (kto wie, może jeszcze przemówi). Blipowy <a href="http://arturzawisza.blip.pl/" target="_blank">profil Artura Zawiszy</a> aktywował się tylko na jeden dzień – na czas eurodebaty na Blipie. Z kolei <a href="http://prezydent.blip.pl">oficjalny profil Prezydenta RP </a>wystartował z hukiem a skończył jak zwykle – żadna wiadomość nie pojawiła się na nim od 15 października 2009.</p>
<p>Znacznie lepiej – przynajmniej pod względem aktualizacji ma się profil na Facebooku. Przypuszczam jednak, że liczba 238 zgromadzonych fanów zasadniczo nie wpłynie na wynik wyborów, chyba, że gminnych. Od 23. grudnia 2009 milczy profil Przemysława Gosiewskiego, który zakończył karierę na Facebooku składając internautom życzenia bożonarodzeniowe.  Z drugiej jednak strony, w świetle co niektórych wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o internautach (jedzą, piją, lulki palą…), nie ma się co dziwić, że partii nie jest po drodze z mediami społecznościowymi.</p>
<h3>MyPiS.pl &#8211; serwis społecznościowy od PiS</h3>
<p>Przygotowaniem do nadchodzącej kampanii ma być natomiast serwis społecznościowy MyPiS, który swoim tytułem nawiązuje do MySpace. Proponowałbym jednak zmienić nazwę na PiSbook, bo MySpace ma nieco kłopotów z utrzymaniem użytkowników. O samym MyPiS na razie nie można powiedzieć zbyt wiele. Z pewnością nie przypomina <a href="http://www.barackobama.com" target="_blank">barackobama.com</a>, ale nie powala ani grafiką ani funkcjonalnościami.<br />
Prezentowane screeny sprawiają wrażenie, jakby twórcy serwisu nie do końca wiedzieli czym jest światło strony. Funkcjonalności będą mocno standardowe;  obowiązkowo zintegrowane z Facebookiem, Naszą-Klasą, Twitterem oraz You Tube.  Z kolei hasło „Mogę więcej. Razem” wydaje mi się cokolwiek niegramatyczne.  Zresztą nie tylko ono.</p>
<blockquote><p>Grupy tworzą użytkownicy o podobnych zainteresowaniach, miejscu zamieszkania bądź tworzący jakąś lokalną strukturę, jak np. Forum Młodych dla przykładu w Toruniu. Każda Grupa może prowadzić swojego bloga i otrzymuje własne forum, na którym może wymieniać poglądy.</p></blockquote>
<p>Słowo  „grupa” nie jest nazwa własną i pisanie go wielką literą w środku zdania jest błędem. Podobnie jak podmiana rzeczowników nieżywotnych: nie bloga tylko blogu (!). Dzieła zniszczenia dopełnia stylistyka z wyrażeniem „na przykład”.  Nieco smutne, że oficjalne screeny pokazują takie błędy.</p>
<p>Nie sądzę, żeby serwis zmienił cokolwiek w  podejściu internautów  do Prawa i Sprawiedliwości. <strong>Kampania PiS w social media nie jest ani autentyczna, ani przejrzysta.</strong> Tym bardziej nie jest w stanie zgromadzić audytorium.</p>
<h3>Premier w sieci</h3>
<p>Nieco lepiej w Sieci ma się Premier. <a href="http://premier.blip.pl" target="_blank">Profil na Blipie</a> jest nadal aktualny – i to jego jedyna zaleta. Treść w żaden sposób nie jest zróżnicowana i wszędzie pojawiają się te sam komunikaty prasowe. Nieco życia wniosła w niego niedawna debata  Premiera z internautami dotyczącego Indeksu <span style="text-decoration: line-through;">Ksiąg</span> Stron Zakazanych.<strong> Po prostu kolejny kanał RSS, który wyróżnia się tym, że należy do premiera</strong>.</p>
<p><strong>Dziwi mnie to, że wszyscy zachwycają się sukcesem Obamy, ale nikt dokładnie nie przestudiował jego strategii.</strong> Może wówczas nasi politycy odkryliby, że oddzielenie komunikatów medialnych od  komunikatów dla klientów/wyborców jest bardzo korzystne.</p>
<p><a href="http://platformaobywatelska.blip.pl" target="_blank">Blipowy profil Platformy Obywatelskiej </a>ucichł na początku lutego 2010. Plusem jego prowadzenia było przede wszystkim lekkie rozprężenie. Oprócz tekstów zaczynających się od „premier powiedział…” na Blipie umieszczano również rysunki satyryczne. Oczywiście, jak przystało na prawdziwego celebrytę, PO nikogo nie obserwuje (obserwowało?). Nieco bardziej aktywne są lokalne młodzieżówki, ale większość pojawia się i znika.</p>
<p>Lepiej jest za to na Facebooku. Oficjalny profil PO zgromadził ponad tysiąc fanów – do <a href="http://www.facebook.com/maly.glodek" target="_blank">Małego Głoda</a> jeszcze daleko, ale to i tak 5 razy więcej niż PiS. Oczywiście zdarzają się wyjątki. Jednym z nich jest społecznościowa polityka łódzkiego radnego PO <a href="http://www.facebook.com/john.godson?ref=sgm" target="_blank">Johna Godsona</a>. Radny Godson ma swoje profile i konta we wszystkich najważniejszych  serwisach społecznościowych –wyjątkiem jest tu Blip (porzucony na rzecz Twittera).  Poszczególni politycy radzą sobie na Facebooku dość dobrze. Z doświadczenia wiem jednak, że najczęściej jest to  „asystentów”, którzy monitorują społeczności. Ale lepsze to niż nic.</p>
<h3>Prezydenci na Blipie</h3>
<p>Na Blipie powoli rozkręca się również kampania prezydencka. Najpierw pojawił się na nim <a href="http://glosnaolechowskiego.blip.pl/" target="_blank">Andrzej Olechowski</a>, a potem<a href="http://radeksikorski.blip.pl/" target="_blank"> Radosław &#8211; Radek &#8211; Sikorski</a>. Ten pierwszy mimo, że w serwisie jest obecny znacznie dłużej, zgromadził 2 razy mniej obserwujących niż obecny od końca lutego Sikorski.</p>
<p>Kolejny raz potwierdza się teza o tym, że w Polsce social media to element wspierający a nie napędzający kampanię – również polityczną.  Oczywiście o ile jest odpowiednio używany. W Polsce nie jest.</p>
<p>Przeglądając polityczne profile w społecznościach odnoszę wrażenie braku ogólnej wizji marketingu społecznościowego.  Audytorium nie ma co liczyć na wartość dodaną, więc posiadacze profili pewnie nie mają co liczyć na generowanie zaangażowania.  Po co więc wchodzić w ten biznes? Polscy politycy odpowiedzą pewnie – bo Obama wszedł.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<pre>Foto: materiały prasowe PiS
</pre>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2010/03/polityka-w-social-media/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozmówca czy Prezenter? Obecność w mikroblogach</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2010/01/rozmowca-czy-prezenter-obecnosc-w-mikroblogach/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2010/01/rozmowca-czy-prezenter-obecnosc-w-mikroblogach/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Jan 2010 23:40:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marka]]></category>
		<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[Strategia]]></category>
		<category><![CDATA[Blip]]></category>
		<category><![CDATA[Flaker]]></category>
		<category><![CDATA[Jason Falls]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Bullas]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja w Sieci]]></category>
		<category><![CDATA[socialmarketing]]></category>
		<category><![CDATA[strategia obecności w mikroblogach]]></category>
		<category><![CDATA[Twitter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.brzoskowski.pl/?p=699</guid>
		<description><![CDATA[Podobno nie ma złej strategii wykorzystania mikroblogów, a co najwyżej te, które przynoszą lepsze lub gorsze efekty. Ja w to nie wierzę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podobno nie ma złej strategii wykorzystania mikroblogów, a co najwyżej te, które przynoszą lepsze lub gorsze efekty. Ja w to nie wierzę.</p>
<p>Jakiś czas temu Jason Falls z <a href="http://www.socialmediaexplorer.com/" target="_blank">Social Media Explorer</a> wyróżnił <a href="http://www.socialmediatoday.com/SMC/167055" target="_blank">4 sposoby marketingowej obecności na Twitterze</a>. Kiedy lepiej się im przyjrzeć, okazuje się, że przyjęte przez Fallsa modele śmiało można stosować również na Blipie czy Flakerze.</p>
<h3>I.	Rozmówca</h3>
<p>To chyba najprostszy i najczęściej spotykany typ obecności w mikroblogach. Po prostu, siadasz i rozmawiasz z przypadkowymi (albo i nie) osobami, które w ten czy inny sposób możesz do siebie przekonać.  Praktyka mówi, że jedna na 10 osób doda Cię do listy obserwowanych. <strong>Rozmówca reklamuje swój produkt/usługi w sposób pośredni, poprzez kreowanie sympatii do własnej osoby i  utrzymywanie stałego kontaktu z obserwującymi osobami</strong>.</p>
<p>Rozmówca najczęściej wypowiada się pod nickiem, bardzo często zamiast swojego zdjęcia w awatarze stosuje różnego rodzaju grafiki. Przyjmując tą strategię nie podejmujesz większego ryzyka, ale również nie zyskujesz zbyt wiele. Ludzie traktują Cię jak osobę prywatną a nie zawodowca, któremu można powierzyć zadanie do wykonania.</p>
<h3>II.	Rozmowny Marketer</h3>
<p>Strategia nr 2 jest znacznie bardziej bezpośrednia w kwestiach promocji. Stosujący ją ludzie często linkują do własnych postów, napisanych przez siebie artykułów itp. Innymi słowy, starają się wykorzystać wszystko, co pozwoli im na promowanie swojej firmy/usług w formie dość luźnej konwersacji.  Bardzo regularnie przypominają o swojej nowej książce czy możliwości wykupienia reklamy po promocyjnych cenach… tylko w tym tygodniu. <strong>Doskonale zdają sobie sprawę z dwukanałowości kontaktów w social media, dlatego dużo czasu poświęcają  na zwyczajne rozmowy. Nie zapominają jednak o nadrzędnym celu</strong> – monetyzacji wygenerowanego zainteresowania profilem.</p>
<p>W ten sposób działa duża część firm, niezależni eksperci, blogerzy świadczący różnej maści usługi, freelancerzy itd. Dodatkowo, wygenerowany przez mikroblog ruch staje się często jednym z ważniejszych źródeł odwiedzin. Im więcej odwiedzin, z tym większym zaangażowaniem działają w socialu i tym bardziej sprzężone stają się z sobą strony/blogi/serwisy i narzędzia społecznościowe.</p>
<p>Wydaje mi się, że jest<strong> to jedna ze skuteczniejszych strategii obecności w mikroblogac</strong>h. Z jednej strony możesz przedstawić się jako człowieka z krwi i kości, z drugiej zaprezentować wiedzę zawodowca.  Wszyscy wiedzą, jaki jest cel Twojej obecności w serwisie, ale widzą również, że nie jesteś nachalnym stworzeniem, które w co drugim  zdaniu  wrzuca link do oferty handlowej.</p>
<h3>III.	Sprzedawca</h3>
<p>W klasyfikacji Fallsa <strong>przekroczenie 50-procentowego  udziału reklamy w rozmowie </strong>przekształca Rozmownego Marketera w Sprzedawcę. Co za tym idzie, sprowadza na danego użytkownika widmo złej opinii o profilu. Dlaczego? Bo przecież wiadomo, dlaczego „on tu jest”. Przecież nie chodzi o porozmawianie, nawiązanie interesujących kontaktów i poznanie ciekawych ludzi. Chodzi wyłącznie o sprzedaż.</p>
<p>Jak jednak słusznie zauważa Falls, to, że ktoś wybiera strategię Sprzedawcy (jak np. sklepy internetowe) nie oznacza, że niczego nie wnosi do społeczności.  Bardzo często <strong>tacy Sprzedawcy to fachowcy w swojej dziedzinie,</strong> którzy – oprócz całej masy linków do swojej strony – potrafią udostępniać interesujące materiały, jak chociażby statystyki, porównania itp. Sprzedawców często można poznać po tym, że nazwa profilu jest taka sama jak nazwa serwisu, który posiadają lub nazwa usługi, którą oferują.</p>
<p>Poza tym, z regularnością co najmniej taką samą Rozmowni Marketerzy, informują o nowych ofertach handlowych, promocjach na reklamy czy założeniu kolejnego konta na Naszej-Klasie. A jakby nie patrzeć, jeśli oferowany produkt jest dobry, wiele osób będzie zadowolonych z możliwości kontaktu z osobą go propagującą.</p>
<h3>IV.	Prezenter</h3>
<p>Osobiście <strong>profile tego typu uważam za najbardziej nudne i świadczące o niezrozumieniu idei social media</strong>. Nie znaczy to jednak, że nie są przydatne, np. jako dodatkowe źródła informacji dla co niektórych użytkowników mikroblogu. Profile prezenterów są zupełnie jednokanałowe a obsługujące je osoby z własnej woli nie wdają się w rozmowę. Najczęściej ograniczają się do umieszczania kolejnych linków do materiałów umieszczonych w serwisie lub kolejnych wersji oferty.  Bardzo dobrym przykładem zachowań tego typu jest większość profili gazet oraz internetowych serwisów informacyjnych.</p>
<p>Od siebie dodałbym jeszcze jedną kategorię:</p>
<h3>V.	Kronikarz</h3>
<p>To z kolei strategia, która występuje dość często, ale jej przeznaczenie jest dość mgliste. Kronikarz najczęściej umieszcza na swoim profilu dziesiątki linków do setek stron. Własne komentarze są bardzo oszczędne, czasami nie ma ich w ogóle lub zostają zastąpione tagiem. Mimo, że profil bardziej kojarzy się z osobą prywatną,  be problemu można znaleźć firmy/marki, które reprezentują strategię tego typu.</p>
<p>Mimo mojej nieukrywanej i szczerej niechęci do profili typu Prezenter, nawet one są w stanie zaoferować coś, co może stać się namiastką sukcesu. <strong>Bezpośredniość</strong>. Są w stanie dotrzeć do użytkownika przy pomocy nowego kanału. W przypadku Prezenterów koszt dotarcia jest stosunkowo niewielki – linki może umieszczać nawet niewielka aplikacja. Wraz ze zwiększaniem się zaangażowania, koszt dotarcia do użytkownika rośnie.  <strong>Bezpośredniość to jeden z czynników, które są nie do podrobienia, nie do spiracenia czy znalezienia w Sieci zupełnie za darmo</strong>. Poza tym to chyba jedyny element strategii obecności w social media dostępny dla Prezenterów.</p>
<p><a href="http://jeffbullas.com/" target="_blank">Jeff Bullas</a> wyróżnia ponadto kilka składników mieszkanki pozwalającej wypracować sukces w social media. Stawia przede wszystkim na <strong>autentyczność</strong> – hasło tyleż oklepane, co najzupełniej prawdziwe. Począwszy do Rozmówcy, autentyczność stanowi coraz mniejszy procent składowych profilu. Dokładnie tak samo ma się sprawa z <strong>personalizacją treści</strong>. O ile w przypadku Rozmówców stanowi ona dużo ponad połowę ogólnych rozmów, o tyle w przypadku Prezenterów spada do zera. A to zero może rozstrzygnąć o wygranej lub przegranej.</p>
<p>To prawda, że social media nie są dla wszystkich, ale od wybranej strategii wiele zależy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2010/01/rozmowca-czy-prezenter-obecnosc-w-mikroblogach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Top marki na Blipie. Prawie beznadziejnie</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2009/12/top-marki-na-blipie-prawie-beznadziejnie/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2009/12/top-marki-na-blipie-prawie-beznadziejnie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Dec 2009 14:47:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Marka]]></category>
		<category><![CDATA[Strategia]]></category>
		<category><![CDATA[AdTaily]]></category>
		<category><![CDATA[Blip]]></category>
		<category><![CDATA[Dziennik Internautów]]></category>
		<category><![CDATA[marki na Blipie]]></category>
		<category><![CDATA[mBank]]></category>
		<category><![CDATA[mikroblogi]]></category>
		<category><![CDATA[Newsweek]]></category>
		<category><![CDATA[Przekrój]]></category>
		<category><![CDATA[ranking]]></category>
		<category><![CDATA[top10]]></category>
		<category><![CDATA[TVN24]]></category>
		<category><![CDATA[TVNwarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[Wykop]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.brzoskowski.pl/?p=568</guid>
		<description><![CDATA[Jako, że grudzień jest tradycyjnie miesiącem podsumowań, bliżej przyjrzałem się Blipowi – najpopularniejszemu polskiemu serwisowi mikroblogowemu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Jako, że grudzień jest miesiącem podsumowań, bliżej przyjrzałem się Blipowi – najpopularniejszemu polskiemu serwisowi mikroblogowemu.</p>
<p style="text-align: left;">Na początku warto powiedzieć, że Blip, mimo, że jest nazywany „polskim Twitterem” znacznie się od niego różni. Zasięgiem, szerokością tematyki i sposobem obecności marek. Zagraniczne firmy na Blipie są praktycznie nieobecne.</p>
<p style="text-align: left;">Wydawałoby się międzynarodowy <a href="http://kodak.blip.pl/" target="_blank">Kodak</a> zdołał zebrać jedynie… 21 znajomych! Pewnie byłoby więcej, gdyby profil nie był martwy od czerwca 2009 r. Pozostaje jeszcze <a href="http://adidasoriginals.blip.pl/" target="_blank">Adidas</a>… który zamilkł w październiku 2009 r.</p>
<p style="text-align: left;">Przeglądając profile, które nadal żyją stworzyłem<strong> subiektywny ranking 10 najpopularniejszych profilów marek na Blipie</strong>. Pod uwagę brałem nie tylko ilość osób, które obserwują profil, lecz również niestandardowość działań oraz interakcję z użytkownikami. Okazało się, że większość  marek traktuje Blipa jak kanał RSS a nie narzędzie komunikacji.</p>
<h3 style="text-align: left;">1.  TVN24</h3>
<p style="text-align: left;"><a href="http://tvn24.blip.pl/" target="_blank">Profil</a> najpopularniejszego serwisu informacyjnego zgromadził ponad 1,4 tys. fanów. Od jego powstania – w czerwcu 2009 r. – dostarcza użytkownikom Blipa najświeższych informacji z kraju i ze świata. Mimo, że poziom komunikacji z  bliposferą jest niewielki, w porównaniu z innymi markami TVN24 wypada dość dobrze. I gdyby nie ten fakt, TVN24 wyładowałby pewnie nieco niżej.</p>
<p style="text-align: left;">Profil jest przede wszystkim kanałem RSS, a osoby które go obsługują częściej odpowiadają na pytania niż inicjują dyskusję. Od momentu jego stworzenia, profil tvn24.pl wrzucił w przestrzeń ponad 1,4 tys. statusów (średnio ok. 7 dziennie).</p>
<h3 style="text-align: left;">2. mBank</h3>
<p style="text-align: left;">Gdyby <a href="http://mbank.blip.pl/" target="_blank">mBank</a> miał nieco więcej znajomych, TVN24 nie miałoby czego szukać na pierwszym miejscu. Profil pojawił się w maju 2009 r., a mniej więcej w czerwcu stał się wzorem dla reszty marek. mBank nie tylko prezentuje ofertę marki. Organizuje konkursy, rozdaje kubki, promuje imprezy, pokazuje mBankowe rybki i zamieszcza reklamy wideo.</p>
<p style="text-align: left;">Do tego wchodzi w dynamiczne interakcje, które nie ograniczają się jedynie do odpowiadania na pytania użytkowników Blipa. Ostatnio skutecznie przykuwał uwagę  publikując zdjęcia drwali z popularnej reklamy mBanku.</p>
<div class="mceTemp" style="text-align: left;">
<dl class="wp-caption alignnone" style="width: 600px;">
<dt class="wp-caption-dt"><img title="Pan kierowca i drwale ze znanego spotu mBanku, fot. mBank" src="http://farm3.static.flickr.com/2710/4163145292_65545b4b0b_o.jpg" alt="Pan kierowca i drwale ze znanego spotu mBanku, fot. mBank" width="512" height="272" /></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Pan kierowca i drwale ze znanego spotu mBanku, fot. mBank</dd>
</dl>
</div>
<h3 style="text-align: left;">3. Przekrój</h3>
<p style="text-align: left;">To, że <a href="http://przekroj.blip.pl/" target="_blank">Przekrój</a> znalazł się na trzecim miejscu to zasługa renomy tego pisma. Sam profil to przykład komunikacyjnej tragedii, a przez kilka stron użytkownik ogląda jedynie listę osób, które dodały „Przekrój” do listy obserwowanych. Od czasu do czasu na profilu można natrafić na kilka słów, które nie są informacją o kolejnym artykule. Ba, można nawet zobaczyć rysunki Raczkowskiego (sztuk kilka).</p>
<p style="text-align: left;">Na początku działalności (start w maju 2009 r.) profil był bardzo aktywny – czyżby z czasem redakcja zdążyła wyczerpać pokłady energii? Za sukces można uznać to, że przy 570 blipnięciach, Przekrój zdołał zebrać ponad 1,1 tys. obserwujących.</p>
<h3 style="text-align: left;">4. Interaktywnie</h3>
<p style="text-align: left;">Profil <a href="http://interaktywnie.blip.pl/" target="_blank">Interaktywnie</a> jest zarazem pierwszym serwisem internetowym, który znalazł się w pierwszej dziesiątce. Należy również do jednych z najlepiej prowadzonych. Założony w styczniu 2009 r. wygenerował „jedynie” 550 blipnięć i zgromadził prawie 700 obserwujących. O zajęciu czwartego miejsca zdecydowała jakość komunikacji.</p>
<p style="text-align: left;">Chociaż blipnięć nie jest zbyt dużo, Interaktywnie najzwyczajniej w świecie rozmawia z innymi użytkownikami serwisu. To jeden z niewielu przykładów takiego wykorzystania Blipa wśród marek.</p>
<h3 style="text-align: left;">5. TVNwarszawa</h3>
<p style="text-align: left;">To drugi <a href="http://tvnwarszawa.blip.pl/" target="_blank">profil marki</a> należącej do koncernu ITI. Profil stołecznej telewizji utworzono w styczniu 2009 r. Od tego czasu tvnwarszawa blipnęła ponad 4,2 tys. razy. Dzięki nim udało się jej zgromadzić prawie 600 blipowiczów. Nie można jednak powiedzieć, że marka cechuje się duża dynamiką wzrostu.</p>
<p style="text-align: left;">Podobnie kiepsko jest na polu jakości komunikacji. O ile w pierwszych miesiącach istnienia na profilu umieszczano również filmy, o tyle obecnie  pełni on głównie funkcję kanału RSS. Szkoda. Wrażenie robi natomiast średnia liczba blipnięć – ponad 25 dziennie.</p>
<h3 style="text-align: left;">6. AdTaily</h3>
<p style="text-align: left;"><a href="http://adtaily.blip.pl/" target="_blank">Finalista SeedCamp </a>2008 uplasował się na szóstej pozycji. Serwis oferujący reklamę na blogach (i nie tylko) stworzył swój profil w marcu 2009 r. Od tego czasu zgromadził 600 obserwujących i wygenerował prawie 400 blipnięć.</p>
<p style="text-align: left;">Mimo tej niewielkiej ilości – jak przyznaje AdTaily – konto na Blipie wygenerowało w październiku 2009 aż 26 procent ruchu na stronie. To chyba najlepszy przykład na to, że aktywna obecność w mikroblogosferze może się opłacać. Profil to również dowód na to, że mikroblogi są nie tylko miejscem do „nadawania” o firmie, lecz również narzędziem pozwalającym nawiązywać bardziej personalne relacje. I w tym tkwi jego siła.</p>
<h3 style="text-align: left;">7. Dziennik Internautów</h3>
<p style="text-align: left;">Mimo swoich 2,2 tys. blipnięć<a href="http://dziennikinternautow.blip.pl/" target="_blank"> Dziennik Internautów</a> stanowi przykład tego, w jaki sposób nie komunikować się na mikroblogu. To narzędzie trochę bardziej rozbudowane niż czytnik RSS. Od powstania profilu – w maju 2009 r. – Dziennik Internautów zdołał zyskać jedynie 530 obserwujących. Dialog praktycznie nie istnieje, a jedynym przeznaczeniem profilu jest odsyłanie użytkowników na stronę serwisu. Jakości nie ratuje nawet to, że średnia ilość nowych statusów waha się w okolicy 11 dziennie.</p>
<h3 style="text-align: left;">8. Wykop</h3>
<p style="text-align: left;">Polski Digg swój <a href="http://wykop.blip.pl/" target="_blank">profil</a> na Blipie stworzył w lipcu 2007 r. i od tego czasu utrzymuje ten sam nudny styl jego prowadzenia. Po przejrzeniu kilkuset podstron śmiało mogę stwierdzić, że 5 tys. blipnięć to nie wszystko, żeby zaistnieć na mikroblogu. Jest bezosobowo, monotonnie, praktycznie bez śladu komunikacji. Nic dziwnego, że przez ponad 2 lata swojego istnienia blipowy Wykop zgromadził jedynie 480 osób obserwujących profil.</p>
<h3 style="text-align: left;">9. Wyborcza</h3>
<p style="text-align: left;">Mimo, że pod względem obserwujących osób Wyborczą wyprzedza Facebook, to profil społecznościowego giganta nie jest profilem sensu stricte, a jedynie kontem utworzonym na potrzeby aplikacji.  Dlatego nie ujmuję go w tym zestawieniu.</p>
<p style="text-align: left;">Profil <a href="http://wyborcza.blip.pl/" target="_blank">Wyborczej</a> pojawił się na Blipie w połowie grudnia 2008 r. Od tego czasu wygenerował prawie 7 tys. blipnięć i zgromadził ponad 450 obserwujących. Niestety, profil &#8211; podobnie jak w przypadku Wykopu &#8211; to kolejny RSS, którego zadaniem jest przekierowanie ruchu na stronę serwisu. Wyborcza nie podjęła jakichkolwiek działań mających na celu głębszą komunikację ze społecznością serwisu. Ogranicza się jedynie do komunikowania swojej obecności.</p>
<p style="text-align: left;">Oprócz profilu <a href="http://wyborcza.blip.pl/" target="_blank">^wyborcza</a>, na Blipie istnieje profil <a href="http://wiadomosci.blip.pl/" target="_blank">^wiadomości</a>, również należący do Agory. Udało mu się zgromadzić ponad 400 obserwujących. Sposób jego prowadzenia jest właściwie identyczny.</p>
<h3 style="text-align: left;">10. Newsweek</h3>
<p style="text-align: left;">Pierwszą dziesiątkę markowych profili zamyka <a href="http://newsweekpolska.blip.pl/" target="_blank">Newsweek</a>. Konto na Blipie powstało w lipcu 2009 r. i od tego czasu wygenerowało ponad 1,3 tys. statusów. W ciągu kilku miesięcy profil zwrócił uwagę ponad 430 osób, które zaczęły go obserwować. Poza tym konto  jest kolejnym przykładem kanału RSS, wrzucającego linki na Blipa.</p>
<p style="text-align: left;"><strong>W pierwszej dziesiątce marek istniejących na Blipie jedynie 3 rozumieją, o co chodzi w mediach społecznościowych</strong>. Cała reszta w socialmedia działa metodami marketingu jednokierunkowego. Efekt – mimo dużej ilości blipnięć i  długiego czasu istnienia zgromadziły niewiele osób. Ale nie tylko oni.</p>
<p style="text-align: left;">Na pocieszenie dodam, że <a href="http://www.thebigmoney.com/slideshow/big-money-twitter-12" target="_blank">największe marki obecne na Twitterze</a> również nie mają się czym pochwalić. Oprócz znacznej różnicy w ilości obserwujących osób (każda marka z rankingu top 10 na Twitterze ma ponad milion followersów), sposoby prowadzenia profilu przez <a href="http://twitter.com/nytimes" target="_blank">The New York Times</a> czy <a href="http://twitter.com/nba" target="_blank">NBA</a> są zbliżone do polityki Wykopu i Wyborczej. Z kolei od innych, takich jak <a href="http://twitter.com/wholefoods" target="_blank">Whole Food Markets</a>, blipowe marki mogą się nauczyć tego, że żeby być obserwowanym trzeba również obserwować.</p>
<p style="text-align: left;">A na kolejny rok wszystkim markom wypada życzyć, aby były jak <a href="http://twitter.com/delloutlet" target="_blank">Dell</a>, który dzięki Twitterowi zarobił 3 mln dolarów.</p>
<p style="text-align: left;">Sądzę, że poniższa prezentacja Marcina Jagodzińskiego może przydać się kilku osobom:</p>
<div id="__ss_1450742" style="width: 425px; text-align: left; padding-left: 90px;"><a style="font:14px Helvetica,Arial,Sans-serif;display:block;margin:12px 0 3px 0;text-decoration:underline;" title="Jak się nie promować na Blipie? - Marcin Jagodziński, Blip.pl, GG Network SA" href="http://www.slideshare.net/biznes20/jak-si-nie-promowa-na-blipie-marcin-jagodziski-blippl-gg-network-sa">Jak się nie promować na Blipie? &#8211; Marcin Jagodziński, Blip.pl, GG Network SA</a><object style="margin:0px" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="355" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=wroclaw2009-090518023325-phpapp02&amp;stripped_title=jak-si-nie-promowa-na-blipie-marcin-jagodziski-blippl-gg-network-sa" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed style="margin:0px" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="355" src="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=wroclaw2009-090518023325-phpapp02&amp;stripped_title=jak-si-nie-promowa-na-blipie-marcin-jagodziski-blippl-gg-network-sa" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<div style="font-size: 11px; font-family: tahoma,arial; height: 26px; padding-top: 2px; text-align: left;">View more <a style="text-decoration:underline;" href="http://www.slideshare.net/">documents</a> from <a style="text-decoration:underline;" href="http://www.slideshare.net/biznes20">Marta Klimowicz</a>.</div>
</div>
<p><strong>Ranking powstał dzięki współpracy z <a href="http://blipi.pl" target="_blank">Blipi</a> oraz <a href="http://f055.blip.pl" target="_blank">^f055</a></strong></p>
<p><a href="http://www.brzoskowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/blipi.jpg"><img class="size-full wp-image-576 alignnone" title="blipi" src="http://www.brzoskowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/blipi.jpg" alt="blipi" width="195" height="108" /></a></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2009/12/top-marki-na-blipie-prawie-beznadziejnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mikroblogi: naucz się korzystać!</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2009/11/mikroblogi-naucz-sie-korzystac/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2009/11/mikroblogi-naucz-sie-korzystac/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Nov 2009 08:31:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Marka]]></category>
		<category><![CDATA[Strategia]]></category>
		<category><![CDATA[Blip]]></category>
		<category><![CDATA[Flaker]]></category>
		<category><![CDATA[jak korzystać z mikroblogów]]></category>
		<category><![CDATA[marketing ienternetowy]]></category>
		<category><![CDATA[mikroblogi]]></category>
		<category><![CDATA[mikroblogi w biznesie]]></category>
		<category><![CDATA[Śledzik]]></category>
		<category><![CDATA[socialmedia]]></category>
		<category><![CDATA[socialmerketing]]></category>
		<category><![CDATA[Spinacz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.brzoskowski.pl/?p=545</guid>
		<description><![CDATA[Mikrobloging nie jest celem sam w sobie. Jest jedynie środkiem do osiągnięcia zamierzonych korzyści. Źle wykorzystany jest stratą czasu i pieniędzy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Mikrobloging nie jest celem sam w sobie. Jest jedynie środkiem do osiągnięcia zamierzonych korzyści. Źle wykorzystany jest stratą czasu i pieniędzy.</strong></p>
<p>Przeglądając niektóre konta na Blipie (np. profile wydawnictw, stacji telewizyjnych, gazet) nie można oprzeć się stwierdzeniu, że część z nich nie ma pojęcia o tym, do czego służą mikroblogi. Prawdopodobnie zostały zakwalifikowane jako sposób na tanią reklamę lub cyfrowa forma obecności na targach (jeden z tradycyjnych sposobów kreowania marki). Nic z tych rzeczy! <strong>Mikroblogi nie są jednokanałowe, nie służą do wygłaszania monologu! </strong>To element social media – mediów społecznościowych i jako taki służy przede wszystkim nawiązywaniu kontaktu, rozmawianiu i tworzeniu więzi.</p>
<div id="__ss_800551" style="width: 425px; text-align: left; padding-left: 90px;"><a style="font:14px Helvetica,Arial,Sans-serif;display:block;margin:12px 0 3px 0;text-decoration:underline;" title="Social Media&amp;Internet Marketing" href="http://www.slideshare.net/JeffBennett/social-mediainternet-marketing-presentation">Social Media&amp;Internet Marketing</a><object style="margin:0px" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="355" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=socialmediainternetmarketingv2-1228083336364951-8&amp;stripped_title=social-mediainternet-marketing-presentation" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed style="margin:0px" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="355" src="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=socialmediainternetmarketingv2-1228083336364951-8&amp;stripped_title=social-mediainternet-marketing-presentation" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></div>
<p></p>
<p>Mikroblogi to jedno z ciekawszych narzędzi do kreowania zaangażowania w markę i podnoszenia ciekawości u potencjalnego klienta. <strong>Wykorzystywanie ich na zasadach tradycyjnego, jednokanałowego marketingu jest</strong>:<br />
1)<strong>gwałtem na samej idei social media</strong><br />
2) wyrzucaniem pieniędzy w błoto</p>
<p>Przez 2 dni usiłowałem skontaktować się na Blipie z jednym z wydawnictw książkowych (mniejsza o większość, o które chodzi). W tym czasie wysłałem wiadomości a na profilu pojawiały się zapowiedzi nowych pozycji. I żadnej odpowiedzi! Nie jestem sfrustrowany brakiem odzewu (w końcu znalazłem odpowiedź na swoje pytanie). Jestem raczej zdziwiony tym, że ludzie publikujący książki z marketingu, NLP i psychologii nie zdają sobie sprawy z wagi relacji z potencjalnym klientem.</p>
<div id="__ss_270305" style="width: 425px; text-align: left; padding-left: 90px;"><a style="font:14px Helvetica,Arial,Sans-serif;display:block;margin:12px 0 3px 0;text-decoration:underline;" title="Mikroblogging na przykladzie blip.pl - Marcin Jagodzinski" href="http://www.slideshare.net/aulapolska/mikroblogging-na-przykladzie-blippl-marcin-jagodzinski">Mikroblogging na przykladzie blip.pl &#8211; Marcin Jagodzinski</a><object style="margin:0px" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="355" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=mikroblogging-na-przykladzie-blippl-marcin-jagodzinski-1203340282458985-4&amp;stripped_title=mikroblogging-na-przykladzie-blippl-marcin-jagodzinski" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed style="margin:0px" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="355" src="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=mikroblogging-na-przykladzie-blippl-marcin-jagodzinski-1203340282458985-4&amp;stripped_title=mikroblogging-na-przykladzie-blippl-marcin-jagodzinski" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></div>
<p></p>
<p>Nie wiem, jak się to ma na Blipie, ale firma <a href="http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601204&amp;sid=afod9i5PqoMQ" target="_blank">Convergys stwierdziła ostatnio</a>, że <strong>jeden negatywny wpis opublikowany na Twitterze lub Facebooku może zniechęcić do kupna nawet 30 osób</strong>. Dodając do tego fakt, że od 70 do 80 procent klientów ufa opiniom wydawanym przez innych klientów, social media stają się realną siłą. Mikroblogi również – <strong>niby po co organizowane są Flaktesty i Bliptesty</strong> – testy produktów przeprowadzane wśród użytkowników Flakera i Blipa? Pozwalają zdobyć feedback (informację zwrotną) i POZYTYWNIE zaprezentować markę. Niektórzy potrafią jednak zaprezentować markę NEGATYWNIE, tak jak wspomniane przeze mnie wydawnictwo.</p>
<h3>Po co właściwie są mikroblogi?</h3>
<p><strong>Po co tracić czas na siedzenie na Twiterze, Blipie czy Flakerze? </strong>O kreowaniu wizerunku firmy i prezentacji oferty już mówiliśmy. O feedbacku również. Dodatkowo mikroblogi stanowią realne wsparcie dla tradycyjnych serwisów internetowych. Flashowe widety (np. Twitter i Blip) stanowią interaktywny element  ożywiający stronę. Mikroblogi pozwalają również na zgromadzenie grupy użytkowników najbardziej zainteresowanych produktem. A taka grupa to… <strong>doskonały punkt wyjściowy do ewangelizacji</strong>. Ale skoro ktoś nie wie, jak można wykorzystać mikroblogi, to ewangelizacją również może mieć kłopoty.<br />
<strong>Mikroblogi są przede wszystkim najszybszym sposobem porozumiewania się z potencjalnymi klientami</strong>! Dell zatrudnia cała masę ludzi, którzy nie robią nic innego tylko siedzą na Twitterze, Facebooku, Bebo i dziesiątkach innych społecznościówek. Zadaniem tego sztabu jest <strong>KOMUNIKACJA, bo to przede wszystkim ona pozwala osiągnąć ZYSK</strong> – zarówno jakościowy (wzmocnienie pozycji marki w oczach klienta) jak i ilościowy (sprzedaż produktu).</p>
<div id="__ss_1855025" style="width: 425px; text-align: left; padding-left: 90px;"><a style="font:14px Helvetica,Arial,Sans-serif;display:block;margin:12px 0 3px 0;text-decoration:underline;" title="Mikroblogi Mbank" href="http://www.slideshare.net/press123/mikroblogi-mbank">Mikroblogi Mbank</a><object style="margin:0px" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="355" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=mikroblogimbank-090813094911-phpapp02&amp;stripped_title=mikroblogi-mbank" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed style="margin:0px" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="355" src="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=mikroblogimbank-090813094911-phpapp02&amp;stripped_title=mikroblogi-mbank" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></div>
<p></p>
<p>Nie każdy musi korzystać z mikroblogów. Nie widzę większego powodu, aby swoje usługi reklamował tu np. producent specjalistycznych maszyn górniczych. Ale jeśli już ktoś zdecyduje się na taką formę promocji, to<a href="http://www.brzoskowski.pl/2009/09/social-media-nici-z-dialogu/" target="_blank"> lepiej wziąć się do roboty</a>. Inaczej lepiej dać sobie z tym spokój i pozostać przy billboardach i balonikach.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<pre>Fot. Screen strony głównej Blip [29.11.2009]</pre>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2009/11/mikroblogi-naucz-sie-korzystac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Siła Śledzia</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2009/09/sila-sledzia/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2009/09/sila-sledzia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Sep 2009 18:11:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Blip]]></category>
		<category><![CDATA[Dominik Kaznowski]]></category>
		<category><![CDATA[Flaker]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Marczak]]></category>
		<category><![CDATA[jak usunąć Śledzika]]></category>
		<category><![CDATA[mikroblogi]]></category>
		<category><![CDATA[Nasza-Klasa]]></category>
		<category><![CDATA[Śledzik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.brzoskowski.pl/?p=384</guid>
		<description><![CDATA[Żaden serwis mikroblogowy w Polsce nie miał takiego publicity jak Śledzik. Ale też za żadnym nie stało 12 milionów kont Naszej-klasy, z którymi zintegrowano nowe narzędzie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Żaden serwis mikroblogowy w Polsce nie miał takiego publicity jak Śledzik. Ale też za żadnym nie stało 12 milionów kont Naszej-klasy, z którymi zintegrowano nowe narzędzie.</p>
<p>Zanim <a href="http://www.sledzik.pl" target="_blank"><strong>Śledzik</strong></a> pojawił się na polskiej scenie internetowej, Nasza-Klasa – przy wybitnym udziale Dominika Kaznowskiego – sondowała nastroje „w środowisku” mediów, reklamy i IT. W samym serwisie do ostatnich dni nic nie zapowiadało tego, że uruchomienie Śledzika jest coraz bliżej. Wreszcie we wtorek (8 września) <strong>ok. 23:00 na Blipie</strong> pojawiła się informacja, że projekt ruszył.</p>
<blockquote><p>7000 postów, 800 komentarzy, 400 gwiazdek w pierwsze 5 minut (Dominik Kaznowski | blip)</p></blockquote>
<p><strong>Zaskoczeniem było to</strong>, że Śledzik nie wystartował na wykupionej wcześniej domenie sledzik.pl. Twórcy mikrologa zdecydowali się bardziej podkreślić jego łączność z Naszą-Klasą i umieścili serwis na <a href="http://www.nasza-klasa.pl/sledzik" target="_blank"><strong>www.nasza-klasa.pl/sledzik</strong></a>. Pierwotny adres stanowi obecnie alias Śledzika.</p>
<h3>Polski Twitter</h3>
<p>Przeglądając funkcjonalności Śledzika, nie zmieniam swojego zdania co do samego projektu. Śledzik nie stanowi niczego nowego – Nasza-Klasa po prostu zaczęła gonić konkurencję.</p>
<p><strong>Serwis oferuje standardowe funkcjonalności</strong> takie jak: krótkie wiadomości (każda wiadomość może mieć 250 znaków, czyli więcej niż w Blipie i Flakerze), komentowanie wiadomości, wyróżnianie publikowanych treści, zamieszczanie linków do zdjęć, materiałów wideo i plików muzycznych.</p>
<p>Nie ma np. możliwości „podpięcia” kanałów rss (jak chociażby we Flakerze lub Spinaczu). Ta może się jednak pojawić już niebawem. Dominik Kaznowski zapowiedział, że <strong>nowe funkcjonalności będą pojawiać się co tydzień</strong>. Na razie zespół Naszej-Klasy musi przetrzymać kolejną falę protestów związaną z wprowadzeniem mikrobloga. Mam wrażanie, że to już jakaś tradycja.</p>
<h3>Powtórka z rozrywki, czyli jak usunąć Śledzika</h3>
<p><a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7018532,Internauci_bojkotuja_nowa_funkcje_Naszej_klasy.html?skad=rss" target="_blank">Gazeta.pl</a> oraz <a href="http://www.internetstandard.pl/news/349778/Jak.usunac.Sledzika.z.Naszej.Klasy.html" target="_blank">Internet Standard</a> rozpisują się o tym, że użytkownicy Naszej-Klasy są niezadowoleni z nowej funkcji.  Tyle tylko, że użytkownicy NK  (rzekomo) przeciwstawiają się każdej zamianie, jaką wprowadzono w serwisie od czasu jego powstania.</p>
<p>Rzekomo, ponieważ dużą rolę w nagłaśnianiu – moim zdaniem idiotycznych – protestów odgrywają media, które mają o czym pisać. Kolejny protest na Naszej Klasie to wręcz „woda na młyn” np. Gazety.pl, która nie pała miłością do serwisu Maćka Popowicza.</p>
<p>Warto zaznaczyć jedno: profil o wszystko mówiącej nazwie „Śledzik ssie” ma zaledwie 129 znajomych. Prawda jest taka, że większość użytkowników zaakceptowała Śledzika i nie robi z tego „wielkiego halo”.</p>
<p><strong>Cały protest</strong> i tysiące komentarzy to, po pierwsze – <strong>owczy pęd</strong> (skoro inni krzyczą, to jak też muszę) a po drugie – <strong>zdecydowana mniejszość</strong>. Zresztą jakość komentarzy w stylu <em>żal.p</em>l, świadczy o głębi wzburzenia wywołanej przez Śledzika.</p>
<p>W internecie (m.in. na <a href="http://www.wykop.pl/ramka/233615/sposob-jak-wylaczyc-sledzika" target="_blank">Wykopie</a> i Wyczaj.to) pojawiły się również porady dotyczące tego,<strong> jak usunąć Śledzika z profilu na Naszej-Klasie</strong>.  Sam serwis radzi jedno – jeśli chcesz, aby Śledzik  był niewidoczny, przestań śledzić swoich znajomych.</p>
<p>Moim zdaniem, udostępnienie userom możliwości usunięcia Śledzika bez konieczności „ręcznej roboty”, byłoby miłym ukłonem w ich stronę. Na razie <strong>NK wydaje się stosować nieco totalitarne metody zarządzania użytkownikami</strong>.</p>
<p>Głos w tej sprawie zabrali również internauci. Jak donosi Alert24.pl,  Nasza-Klasa masowo blokuje konta osób, które sprzeciwiają się aplikacji. Mimo, że Joanna Gajewska, rzecznika serwisu, tłumaczy, że system zakwalifikował osoby jak spamerów (zbyt szybko wysyłały informacje ze swoich kont), to zjawisko jest niepokojące.</p>
<p>Z drugiej jednak strony nie sposób nie zauważyć, że osoby, które krytykują Śledzika, korzystają z komunikatora, aby go… krytykować.</p>
<h3>Dymna, Ibisz i Śledzik</h3>
<p>Podążając za przykładem Twittera, Śledzik ściągnął do siebie polskich celebrytów. Swoje konta na mikroblogu mają Anna Dymna, Łukasz Zagrobelny, Łowcy.B, Łukasz „Mrozu” Mróz oraz Krzysztof Ibisz, który cieszy się największą popularnością. Jego profil śledzi już ponad 50 tys. użytkowników. To najdobitniej świadczy o sile Śledzika wspartego przez userów Naszej-Klasy.</p>
<p>Jeśli chodzi o jakość wpisów, to moim anty-idolem jest również Ibisz, który dosłownie rozłożył mnie na łopatki „tekstem powitalnym”:</p>
<blockquote><p>Już powietrze drży od emocji, bo oto wystartował niczym bolid Formuły 1&#8230;ŚLEDZIK! Heyka Wszystkie Śledzie i Śledzionki. Właśnie pakuje na siłce. A Ty co robisz przy kompie? Tak, do Ciebie piszę. Rusz się. Nie bądź Śledź.</p></blockquote>
<p>Niestety popularność to nie wszystko – większość jego komentarzy utrzymuje się podobnym tonie. W moim odczuciu najbardziej poważnie do Śledzika podeszła Anna Dymna, która wykorzystuje komunikator do promowania swojej fundacji „Mimo Wszystko”. Również posty użytkowników widniejące pod wpisami aktorki jakościowo odbiegają od tego, co dzieje się na innych profilach.</p>
<p>Nasza-Klasa postąpiła zgodnie z zasadą, „dla każdego coś miłego”. Nie można odmówić jej słuszności jednak istnieje duża prawdopodobieństwo, że profile gwiazd będą służyć do produkcji „internetowych śmieci” – wylewania swoich żali i zostawiania głupich komentarzy.</p>
<h3>Marczak (prawie) zlinczowany</h3>
<p>Jak odebrały konkurencję inne serwisy mikroblogowe? Zazwyczaj z nutką ironii i uszczypliwości (tak stało się przynajmniej w przypadku Blipa). Przykład:</p>
<blockquote><p>Prawdziwy celebryta nie śledzi nikogo | Nie potrafię się przejąć Śledzikiem</p></blockquote>
<p>Blipowe święte oburzenie poczuł na sobie Grzegorz Marczak (<a href="http://www.antyweb.pl" target="_blank">Antyweb</a>), kiedy oświadczył, że można go już śledzić na Śledziku.  Okazuje się, że twierdzenie tego typu jest nieprawomyślne wśród osób, które z NK przeniosły się na Facebooka. Skoro Nasza-Klasa jest „passe”, to Śledzik również.</p>
<p>Wejście Śledzika wywołało duże zamieszanie. W jednej chwili stał się on głównym tematem rozmów – przede wszystkim krytycznych uwag. Nie można nie pokusić się o stwierdzenie, że to typowa nutka zazdrości.  Śledzik w ciągu kilku godzin stał się jednym z głównych graczy na rynku i dąży na sam szczyt.</p>
<h3>Będzie miejsce dla innych</h3>
<p>Śledzik nie zdetronizuje Blipa i Flakera a już na pewno nie zabierze im użytkowników. Oba serwisy mają stabilne społeczności skupione wokół konkretnych zagadnień. Trudno sobie wyobrazić, aby taka przyszłość czekała Śledzika. Powód jest prosty – jak serwis jest dla wszystkich, to nie wiadomo, dla kogo jest. Dyskusje na Śledziku – w związku z powiązaniem z NK – siłą rzeczy będą toczyć się wokół spraw osobistych a nie zawodowych.</p>
<h3>Dlaczego nie będę korzystał ze Śledzika?</h3>
<p>Śledzik nie jest dla mnie atrakcyjny ani jako narzędzie komunikacji ze znajomymi, ani jako narzędzie kontaktu z klientami. Zacznę od tego, że moje konto na NK ma charakter zamknięty a do grona znajomych nie przyjmuję kogo popadnie. Z ludźmi, z którymi chcę się skontaktować, robię to mailowo lub telefonicznie. I to by było na tyle.</p>
<p>Niemniej jednak Śledzik wypełnia dziurę, jaką na polskiej scenie mikroblogów stanowią nastolatki. Rynek ten próbowało zagospodarować Gadu-Gadu, jednak próby skierowania „dzieci GG” nie wypadły najlepiej. Największym problemem Śledzika będzie natomiast zatrzymanie użytkowników w serwisie.  Bo skakanie z kwiatka na kwiatek w tym wieku to norma <img src='http://www.brzoskowski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>Śledzik wystartował z przytupem i z pewnością zdominuje inne serwisy mikroblogowe</strong>. Być może właśnie to jest przyczyną fali złośliwości, jaka przeszła przez Blipa – obecnie wiodący w Polsce serwis tego typu. Bardzo możliwe, że nowe dziecko Naszej Klasy stymulująco wpłynie na rozwój konkurencji – w końcu kto nie utrzymuje się na powierzchni, ten tonie.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<pre>Zdjęcie: www.sledzik.pl</pre>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2009/09/sila-sledzia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie znamy społecznościówek &#8211; a po co?</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2009/07/nie-znamy-spolecznosciowek-a-po-co/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2009/07/nie-znamy-spolecznosciowek-a-po-co/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Jul 2009 10:18:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[Bebo]]></category>
		<category><![CDATA[Blip]]></category>
		<category><![CDATA[Facebook]]></category>
		<category><![CDATA[Fotka]]></category>
		<category><![CDATA[Golden Line]]></category>
		<category><![CDATA[Grono]]></category>
		<category><![CDATA[LinkedIn]]></category>
		<category><![CDATA[Myspace]]></category>
		<category><![CDATA[Nasza-Klasa]]></category>
		<category><![CDATA[Profeo]]></category>
		<category><![CDATA[serwisy społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>
		<category><![CDATA[Twitter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://brzoskowski.pl/?p=19</guid>
		<description><![CDATA[Wirtualne Media podały, że Polacy nie znają serwisów społecznościowych? Jeśli wiecie co to Twitter, Bebo, Facebook, Myspace, Last.fm, LinedIn i Delicious, to znajdujecie się w zdecydowanej mniejszości. Niestety, najprawdopodobniej oznacza to, że albo jesteście specjalistami, albo… jesteście zboczeni.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wraz z opublikowaniem <strong>D-Link Technology Trend</strong> (MillwardBrown SMG/KRC) pojawiły się głosy narzekające na tą kompromitującą niewiedzę Polaków. Jak dla mnie – narzekanie tego typu jest pozbawione większego sensu. Równie dobrze paleontolodzy mogą narzekać, że większość Polaków nie odróżnia zauropodów od teropodów.  Ale czy ta wiedza jest im do czegoś potrzebna? Jeśli nie grają w „1 z 10”, to nie sądzę.<br />
<strong>Szum informacyjny</strong> to zjawisko powszechne – dziesiątki tysięcy informacji na całym świecie jest codziennie puszczane w obieg, setki nowych reklam, programów, stacji radiowych i wreszcie serwisów internetowych. Ludzie nauczyli się ignorować to, co nie jest im (w danym momencie) przydatne. Przeciętny „pochłaniacz Sieci” dziennie przegląda kilkanaście – kilkadziesiąt stron internetowych. Posiada kilka ulubionych marek, do który wraca regularnie. Serwisy społecznościowe niekoniecznie są wśród nich.<br />
Według badań opublikowanych przez <a href="http://www.wirtualnemedia.pl/article/2769791_Polacy_nie_wiedza_o_istnieniu_serwisow_Facebook_Bebo_MySpace_czy_Twitter.htm" target="_blank">Wirtualne Media</a>, najwięcej Polaków zna <strong>Naszą-Klasę</strong> (93%), potem <strong>Fotka</strong>, dalej długo, długo nic i przy 23 procentach pojawia się <strong>Grono</strong>. Jeśli chodzi o aktywność serwisach zagranicznych, kształtuje się na poziomie kilku procent. Dlaczego? Mam na ten temat swoją własną teorię.<br />
Moim zdaniem – mimo wręcz nachalnej promocji – serwisy takie jak <strong>Facebook</strong> czy <strong>Twitter</strong> nie odniosą w Polsce sukcesu. Jakiś czas temu czytałem (bodajże w „Manager’s Life”), że  Facebook jest w Polsce postrzegany jako serwis dla ludzi „z wyższej półki”. Kiedy wszyscy zobaczyliśmy nowe samochody naszych znajomych, chcemy czegoś więcej.  Cóż, ja tego nie zauważyłem. Facebookowi jeszcze daleko do ilości kont, jakie ma N-k, a do generowania takiego ruchu na polskim rynku – jeszcze dalej.</p>
<p><img style="visibility: hidden; width: 0px; height: 0px;" src="http://counters.gigya.com/wildfire/IMP/CXNID=2000002.0NXC/bT*xJmx*PTEyNDk*NjY3NDczOTAmcHQ9MTI*OTQ2NzEzNzkzNyZwPTEwMTkxJmQ9c3NfZW1iZWQmZz*yJm89MjFmMjI5MTdkYjQ4NGQ1YjlhYWQ4OTNmYWFjOGJlNDAmb2Y9MA==.gif" border="0" alt="" width="0" height="0" /></p>
<div id="__ss_1779250" style="width: 425px; text-align: left;"><a style="font:14px Helvetica,Arial,Sans-serif;display:block;margin:12px 0 3px 0;text-decoration:underline;" title="Serwisy społecznościowe w Polsce" href="http://www.slideshare.net/dlinkpl/serwisy-spoecznociowe-w-polsce-1779250">Serwisy społecznościowe w Polsce</a></p>
<div style="font-size: 11px; font-family: tahoma,arial; height: 26px; padding-top: 2px;">View more <a style="text-decoration:underline;" href="http://www.slideshare.net/">presentations</a> from <a style="text-decoration:underline;" href="http://www.slideshare.net/dlinkpl">D-link Eastern europe</a>.</div>
</div>
<p style="text-align: center;"><object width="425" height="355" data="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=serwisyspoecznociowewpolsce2009-090728041018-phpapp01&amp;stripped_title=serwisy-spoecznociowe-w-polsce-1779250" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=serwisyspoecznociowewpolsce2009-090728041018-phpapp01&amp;stripped_title=serwisy-spoecznociowe-w-polsce-1779250" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p>Moim zdaniem problemem zagranicznych serwisów jest właśnie ich globalność, międzynarodowość co sprawia wrażenie niedostępności. Niestety, większość Polaków, widząc na stronie powitalnej język angielski, ucieka w popłochu. Poza tym wrażenie „zagraniczności” powoduje, że od razu zaczynamy szukać czegoś „swojego”. Dlaczego? Bo czego może szukać Polak na zagranicznym serwisie? Znajomych tak nie znajdzie a celu nie osiągnie.  Dlatego lepiej znaleźć coś, gdzie strona powitalna jest po polsku, a konta ma połowa ludzi z sąsiedztwa. Dane mówią same za siebie &#8211; 61 % ankietowanych używa serwisów (a raczej jednego serwisu) społecznościowych do podtrzymywania znajomości. Sam mam konto na Facebooku, i – mimo, że nie mam problemów z angielskim a strona powitalna jest po polsku – zaglądam tam dość rzadko. Po prostu nie odczuwam takiej potrzeby. Mam również konto na LinkedIn, ale i tak wolę korzystać z Golden Line i Profeo.</p>
<p><strong>Jeśli chodzi o serwisy mikroblogerskie,</strong> jak chociażby Twitter czy Blip, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że:<br />
1) skierowane są do wąskiego grona odbiorców<br />
2)wymagają dużej aktywności<br />
<strong>Większość Polaków nie jest cyberświrami</strong>, którzy na hasło „co teraz robisz” rzucają się do klawiatury. Polska to nie Korea Południowa.  A to, że ludziom się nie chce, to chyba nie nowość. No, chyba, że mówimy o autopromocji – na Blipie i Twitterze zawsze można pokazać jakim się jest człowiekiem, że ma się iPhone’a i wymiata z marketingu. W Polsce zagraniczne serwisy (w tym mikroblogi), <strong>służą przede wszystkim jako platformy autopromocji</strong>. Przeciętny Polak, zakłada w nich konto z czystej ciekawości – bo np. Gazeta.pl pisała o nim na głównej stronie (tak, jak działo się to z <strong>Bebo</strong> – wielokrotnie).<br />
<strong>Podsumowując:</strong> Każdy używa danego produktu po to, aby zaspokoić swoje potrzeby. Wygląda na to, że Nasza-Klasa lepiej zaspokaja potrzeby Polaków niż międzynarodowy Facebook. Blip robi to lepiej niż Twitter a Golden Line – lepiej niż LinkedIn. Jeśli produkt nie trafia do odbiorcy (czyli człowiek go nie używa), to na moje oko,  <strong>coś nie tak jest z produktem  a nie z klientem</strong>.<br />
Swoją drogą, pomijając fakt, że np. Last.fm nie jest &#8222;serwisem dla każdego&#8221;, reprezentatywna grupa nieco ponad 1000 osób, to jak dla mnie nieco za mało, żeby „bić na alarm”.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2009/07/nie-znamy-spolecznosciowek-a-po-co/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
