<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bartek Brzoskowski &#124; Brzoskowski.pl &#187; copywriter</title>
	<atom:link href="http://www.brzoskowski.pl/tag/copywriter/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.brzoskowski.pl</link>
	<description>Social Media, Internet, Marketing, Copywriting, Freelance...</description>
	<lastBuildDate>Tue, 20 Jul 2010 20:33:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Ulotna treść ulotek</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2009/09/ulotna-tresc-ulotek/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2009/09/ulotna-tresc-ulotek/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 10:01:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Copywriting]]></category>
		<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[copywriter]]></category>
		<category><![CDATA[pisanie tekstów reklamowych]]></category>
		<category><![CDATA[ulotki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.brzoskowski.pl/?p=339</guid>
		<description><![CDATA[Ulotka ma krótki żywot. Najczęściej ląduje w najbliższym koszu na śmieci lub chowamy ją do kieszeni i wyrzucamy do kosza w domu. Dobra ulotka musi przekazać jak najwięcej informacji w bardzo krótkim czasie i zachęcić do odwiedzenia siedziby firmy lub wejścia na stronę www.  ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ulotka ma krótki żywot. Najczęściej ląduje w najbliższym koszu na śmieci lub chowamy ją do kieszeni i wyrzucamy do kosza w domu. Dobra ulotka musi przekazać jak najwięcej informacji w bardzo krótkim czasie i zachęcić do odwiedzenia siedziby firmy lub wejścia na stronę www.</p>
<p>Spacer ulicą Piotrkowską zazwyczaj oznacza zebranie przynajmniej kilkunastu (!) ulotek różnej maści szkół językowych, szkół nauki jazy itp. Tym razem – zamiast wyrzucić je do kosza – postanowiłem przeanalizować ich treść.  Jaki jest wynik tego porównania?</p>
<p>Przede wszystkim nasuwa się prosty wniosek:  <strong>większość firm wyrzuca pieniądze w błoto!</strong> Przede wszystkim dlatego, że ulotki za które płacą,  są źle przygotowane. Mówię tutaj głównie o warstwie tekstowej.  Na tym przykładzie dobrze widać pokutujące w Polsce (i w Łodzi) przekonanie, że na ulotce trzeba „walnąć” cokolwiek, byle ludzie ją wzięli. Poniżej przedstawiam <strong>15 najczęściej spotykanych błędów popełnianych podczas tworzenia tekstów  do ulotek</strong> (i nie tylko).</p>
<p><strong>Dużo znaków</strong>. Jednym z  dziwactw osób piszących teksty jest przekonanie, że jak postawią 5 znaków zapytania lub 8 wykrzykników zamiast jednego,  to będą silniej oddziaływać na odbiorcę. Wyprowadzę Was z błędu – nie będą.</p>
<p><strong>Duże litery</strong>. Nie wiem dlaczego, ale wielu ludzi myśli, że jak WSZYSTKO JEST NAPISANE DUŻYMI LITERAMI TO JEST BARDZIEJ CZYTELNE. Nie jest. <strong>To potrafi zabić nawet całkiem dobry tekst</strong>.</p>
<p><strong>Długie zdania</strong>. Tu warto przypomnieć, że czytelnikowi najłatwiej odbiera się zdania, które składają się z około 12 wyrazów (maksymalnie).  <strong>12 to nie 40!</strong> Jedno takie zdanie zajmuje pół strony, a to niezbyt dobrze. Osoba, która otrzyma taką ulotkę, po prostu nie chce tracić czasu na czytanie.</p>
<p><strong>Skupianie się na sobie</strong>. Podstawowy błąd widoczny w większości przejrzanych ulotek. <strong>Skupianie się na sobie, przynosi mniejsze efekty niż skupianie się na kliencie</strong>. Klient ma wiedzieć, jakie korzyści odniesie zapisując się do tej a nie innej szkoły językowej. Wyliczanie, że „może zrobić to” lub „może zrobić tamto” nieco mija się z celem.</p>
<p><strong>Tragiczne zagrywki</strong>.</p>
<blockquote><p>Pamiętaj tylko pospiesz się. Miejsca na naszych kursach kończą się bardzo szybko.</p></blockquote>
<p>Większość ludzi, którzy w ogóle są zainteresowani usługami tego typu, wiedzą, że to bujda. Dlaczego? Bo tą samą „gadkę” słyszą od dość dawna. Poza tym cytowane zdania, aż się proszą o wykrzykniki!</p>
<p><strong>Źle konstruowane wrażenie unikalności</strong>. Hasła: <em>Czuj się wyróżniony!</em> Lub „<em>Masz prawo do…!</em>” przyprawiają mnie o dreszcze. I pewnie nie tylko mnie.</p>
<p><strong>Dziwny język</strong>. Niektóre firmy, tworząc tekst do ulotki, za wszelką cenę chcą pokazać swój poziom. A wychodzi nieco inaczej. Przykład: osobiście nie znam człowieka, który pyta się mnie czy „<em>jestem nieprzekonany</em>?” – większość pyta: „<em>nie jesteś przekonany?</em>”. <strong>Warto zwracać uwagę, gdzie stawiać NIE</strong> – inaczej wychodzi głupio.</p>
<p><strong>Dużo tekstu</strong>. Kolejny błąd do próba zmieszczenia w ulotce wszystkiego, co chciałoby się przekazać na temat firmy. To nie działa! Ulotka jest niewielka i zadrukowanie jej jak książki mija się z celem. <strong>Lepiej postawić na jakość niż na ilość. </strong></p>
<p><strong>Zadowolenie wszystkich</strong>. Tak – to marzenie większości firm i agencji reklamowych. Jedna mała ulotka odpowie na wszystkie pytania  studenta, managera, licealisty, gimnazjalisty, sklepikarki i mamy przedszkolaka. Zwykle kończy się to wieloma linijkami „maczku” i lądowaniem w najbliższym koszu.</p>
<p><strong>Za dużo literek</strong>. Zamiast tłumaczyć podam przykład. Lepiej brzmi ten slogan:</p>
<blockquote><p>i Ty też możesz studiować bezpłatnie!</p></blockquote>
<p>czy ten:</p>
<blockquote><p>Ty też możesz studiować bezpłatnie!</p></blockquote>
<p><strong>Stylistyka</strong>. Często kompletnie siada. Przykład:</p>
<blockquote><p>są cierpliwi, nie podnoszą głosu, a na pewno nie krzyczą!</p></blockquote>
<p>Jak to brzmi?  Każdy słyszy (w swojej głowie). Od razu widać, że &#8211; opierając się na stereotypie &#8222;kobiety nie znoszą krzyku&#8221; -  reklamę skierowano przede wszystkim do pań. Widać również, że o<strong>soba, która pisała tekst, wie co chce napisać, tylko nie wie jak</strong>.</p>
<p><strong>Na granicy prawa</strong>. Wiecie dlaczego <em>Gazeta Wyborcza</em> przestała reklamować się jako „największy dziennik”? Bo wyprzedził ją <em>Fakt</em>. Większość ulotek bez zastanowienia podaje, że firma jest „największa”, „najlepsza” „najstarsza”. A co z dowodami na te twierdzenia? Przypomnę starą prawdę: <strong>nie liczy się wielkość, tylko technika</strong> <img src='http://www.brzoskowski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>Szyk przestawny</strong>: <em>to nasz największy sukces: satysfakcja słuchaczy</em></p>
<p><strong>Interpunkcja</strong>. Na przykład taki <strong>wielokropek</strong>.  Podpowiadam, że w języku polskim znaki interpunkcyjne (z wyjątkiem myślnika, w większości przypadków), stawiamy BEZPOŚREDNIO PO słowie. Spację wstawimy dopiero PO znaku. Tymczasem w wielu ulotkach wielokropek jest stawiany bezpośrednio przed kolejnym słowem – nie wiem czy to niewiedza czy niechlujstwo.</p>
<p><strong>Płeć</strong>. Ulotka niby skierowana jest do wszystkich, ale zazwyczaj autorzy tekstu używają form męskich. Co ciekawe rodzaj męski wykorzystywany jest również w tekstach skierowanych przede wszystkim do pań. Co prawda problemu z &#8222;bezpłciowym&#8221; skonstruowaniem tekstu często nie da się uniknąć (język polski ma swoje ograniczenia), jednak w ulotkach, które przejrzałem, nikt nie zadał sobie tego trudu.</p>
<p>Ale –<strong> żeby nie było, że tylko narzekam </strong>– w grupie „przebadanych” ulotek znalazło się kilka naprawdę dobrych. Mówię to o odpowiednich proporcjach tekstu i grafiki, odpowiedniej grafice i przede wszystkim jakości tekstu, jaki czytają potencjalni klienci. Naprawdę warto w nią zainwestować!</p>
<p><strong>W badaniu udział wzięły ulotki następujących firm:</strong> Centrum Języków Obcych Akcent, Szkoła Języków Obcych Profi-Lingua, Centrum Języków Obcych Moose, Wyższa Szkoła Cosinus w Łodzi, Szkoła Jazdy AOK Driver, Omega Centrum Edukcyjno-Dydaktyczne, Profesja Centrum Kształcenia Kadr</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<pre><a href="http://www.sxc.hu/photo/187221" target="_blank">Photo by ijansempoi/www.sxc.hu</a></pre>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2009/09/ulotna-tresc-ulotek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wszyscy jesteśmy ghostwriterami</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/287/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/287/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 31 Aug 2009 11:21:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Copywriting]]></category>
		<category><![CDATA[Freelance]]></category>
		<category><![CDATA[bezimienni pisarze]]></category>
		<category><![CDATA[copywriter]]></category>
		<category><![CDATA[ghostwriter]]></category>
		<category><![CDATA[ghostwriting]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.brzoskowski.pl/?p=287</guid>
		<description><![CDATA[Ghostwriting jest bardziej popularny niż myślicie. W Polsce nadal niedoceniany, na Zachodzie stanowi źródło poważnych dochodów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Ghostwriting </strong>jest bardziej popularny niż myślicie. W Polsce nadal niedoceniany, na Zachodzie stanowi źródło poważnych dochodów.</p>
<p><strong>Ghostwriter</strong>, to – najprościej rzecz ujmując – pisarz/copywriter, który &#8211; za odpowiednie wynagrodzenie &#8211; pisze za kogoś książkę (np. „autobiografię”), wpisy na blogi, przygotowuje oferty itd.</p>
<p>W Stanach Zjednoczonych ghostwriting jest popularną i dochodową metodą zarobkowania. Przykładowo, autor „pamiętników”  Hilary Clinton zainkasował za to ok. <strong>pół miliona dolarów</strong>! W specjalistę „od pisania” zainwestowali również Ronald Regan, David Beckham oraz Vanessa Mae.  Z usług zawodowych pisarzy korzystają także politycy, np. Barack Obama, któremu większość poruszających przemówień napisał Jon Favreau.</p>
<p><strong>W Polsce ghostwriting jest bardzo popularny</strong>, ale niewielu się do niego przyznaje. Jednym z najsłynniejszych  „celebrytów”, którzy zapowiedzieli, że „wynajmą kogoś” do napisania książki był Andrzej Lepper.  Deklaracje tego typu da się jednak policzyć na palcach jednej ręki.</p>
<p>Przynajmniej na razie, nad Wisłą przyjęto, że polityk, piosenkarz czy aktor musi być jednocześnie dobrym pisarzem i nawet jeśli wynajmie ghostwritera, to nikt nie musi o tym wiedzieć.  Z pewnością do takiego stanu przyczynia się polskie prawodawstwo.</p>
<p>Czego by Zachodowi nie zarzucać, do ghostwritingu ma zdrowe podejście. Nie każdy ma smykałkę do pisania (większość nie ma), więc nie ma co udawać, że posiada się odpowiednie umiejętności. Mae, Regan czy Clinton „napisali” swoje biografie nie z potrzeby serca, tylko dla pieniędzy. A że towar oferowany klientowi powinien być najwyższej klasy, stąd wynajęcie ghostwritera jest całkiem rozsądnym posunięciem.<br />
<strong></p>
<p>Ghostwriting to jednak nie tylko pisanie dla gwiazd</strong>. Większość copywriterów przynajmniej raz musiała wcielić się w rolę „bezimiennego autora”. Kiedy? Chociażby przygotowując profesjonalną ofertę handlową, pod którą podpisał się prezes firmy.</p>
<p>Inny przypadek to pisanie tekstów blogerskich na zamówienie czy przygotowanie materiałów na stronę internetową. Słowa „witamy na naszej stronie…” to właśnie praca ghostwritera (a jednocześnie contentwritera). Czytelnik za oczywiste przyjmuje, że słowa, które czyta, zostały napisane przez prezesa, redaktora naczelnego, autora bloga itd. W rolę ghostwritera wcielacie się odpowiadając na list napisany do szefa czy wysyłając za kolegę pocztówkę z wakacji.</p>
<p><strong>Kto korzysta z usług ghostwriterów?</strong><br />
Można powiedzieć: wielu ludzi. Zazwyczaj są to osoby, które potrzebują profesjonalnego tekstu –np. artykułu do  magazynu, ale nie potrafią sobie z tym poradzić. Najczęściej nie mają czasu, umiejętności lub jednego i drugiego. Bardzo często materiały tworzone przez ghostwritera mają za zadanie wypromować daną osobę – np. jako eksperta w danej dziedzinie.  Przygotowane przez pisarza wpisy pojawiają się na blogach, goszczą na łamach serwisów itp.</p>
<p><strong>Czy to etyczne?</strong><br />
Jak zwykle bywa przy takich pytaniach:<strong> zależy, z której strony patrzeć</strong>. Pytanie o etyczność takiego postępowania można rozpatrywać zarówno od strony ghostwritera jak i zleceniodawcy. Moim zdaniem wszystko jest uzależnione od kontekstu. Czym innym jest napisanie „autobiografii” na zlecenie polityka czy piosenkarza a czym innym napisanie artykułu o metodach marketingu społecznościowego stosowanego przez polskie firmy  np. do „Marketing&#038;More”.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 610px"><img title="David Beckham My Side" src="http://ecx.images-amazon.com/images/I/419EGX4NH7L._SS500_.jpg" alt="Autobiografię Davida Beckhama napisał Tom Watt fot. Amazon.com" width="500" height="500" /><p class="wp-caption-text">&#39;Autobiografię&#39; Davida Beckhama napisał Tom Watt fot. Amazon.com</p></div>
<p>Niestety, <strong>ghostwriter musi z czegoś żyć</strong>. Odrzucając zlecenie, odrzuca pieniądze na utrzymanie mieszkania, karmę dla kota i wyjście do kina. Większość z nas by tego nie zrobiła. Wyjątkiem mogą być skrajne sytuacje, kiedy np. ktoś proponuje napisanie tekstu pochwalającego np. anoreksję czy Holokaust.</p>
<p>Dlatego jedną z naczelnych zasad stosowanych przez „bezimiennych pisarzy” jest przyjmowanie zleceń jedynie wówczas, gdy nie kłócą się one z ich sumieniem. Prawda jest taka, że ghostwriter bardzo często nie zna celu napisania danego teksu. Pytanie o etyczność takiego postępowania, każdorazowo powinno być kierowane do zleceniodawcy.</p>
<p>Istnieje jednak inna możliwość nieetycznego postępowania ghostwritera – względem zleceniodawcy. Przykładem jest <strong>Christopher Ogden</strong>, którego wynajęła Pamela Harriman – synowa Winstona Churchilla, amerykańska polityk, ambasador USA we Francji i ogólnie bardzo barwna postać. Ogden, wcześniej autor biografii Margaret Thatcher, nagrał ponad 40 godzin wywiadu z Harriman po czym zerwał kontrakt i zwrócił jej pieniądze.</p>
<p>Wykorzystując zdobyte nagrania napisał biografię swojej byłej zleceniodawczyni i wydał ją pod własnym nazwiskiem. Książka stała się bestsellerem, jednak postępowanie Ogdena zostało uznane przez środowisko za nieuczciwe i nierzetelne. W dużej mierze przyczyniło się również do utraty zaufania do ghostwriterów.</p>
<p><strong>Ghostwriter a prawo</strong><br />
Jak stwierdza <strong>Damian Flisak</strong>, autor artykułu „<em>Ghostwriting na tle zasad prawa autorskiego</em>”, praca „bezimiennego pisarza” okazuje się w Polsce kłopotliwa pod względem prawnym. Przez prawników prawa autorskie są uznawane za niezbywalne – sprzedać/przekazać można natomiast prawa majątkowe do utworu.</p>
<p>W związku z tym podpisanie się imieniem i nazwiskiem pod materiałem, którego faktycznym autorem jest ktoś inny (nawet jeśli się ten materiał kupiło) jest sprzeczne z polskim prawem.  Tym samym umowy zawarte z ghostwriterem są po prostu nieważne.</p>
<p>Jak wskazuje Feliksiak – moim zdaniem bardzo słusznie – polskie prawo autorskie w tym przypadku wymierzone jest przeciw twórcy. <strong>Ghostwriter wcale nie chce, aby ktoś chronił efekt jego pracy</strong>, więc w tym przypadku prawo jest najzwyczajniej w świecie nieżyciowe i kłóci się z praktyką. Prawo po prostu nie nadąża za rozwojem cywilizacyjnym i pojawianiem się nowych zjawisk.  Brzydko mówiąc, podpisując umowy ghostwiterskie w Polsce, trzeba „kombinować”. Rozwinięcie kwestii prawnych dotyczących ghostwritingu znajdziecie <a href="http://ip.pacek.name/Home/tabid/376/EntryID/72/Default.aspx" target="_blank">TUTAJ</a>.</p>
<p><strong>Jak działa ghostwriter?</strong><br />
Wszystko zaczyna się od podpisania odpowiedniej umowy. Następnie ghostwriter zabiera się do pracy. Przede wszystkim pisarz musi uzyskać dokładne informacje co do zamierzeń zleceniodawcy i jego wyobrażenia na temat efektu.</p>
<p>Przykładowo: pisząc artykuł na blog, ghostwriter musi znać jego tematykę, styl (profesjonalny czy też „lajtowy”), oczekiwaną długość  wpisu, stopień zgłębienia tematu itd.  Innymi słowy: ghostwriter musi „poczuć” tekst i w pełni zrozumieć oczekiwania zleceniodawcy.</p>
<p>Nic więc dziwnego, że początkowa faza współpracy to niekończące się rozmowy, wymiana maili, czaty, wywiady itp. Ghostwriter musi uzyskać jak najwięcej informacji – jest to szczególne ważne w przypadku pisania „autobiografii”.  Wówczas pisarz musi wręcz stać się swoim zleceniodawcą – zrozumieć jego sposób myślenia, podjęte decyzje, wczuć się w sytuację – „musi zacząć mówić jego głosem”.</p>
<p>W przypadku tematów „lżejszej wagi”, np. posty czy oferty handlowe, ghostwriter często przedstawia listę tematów, tak aby zleceniodawca nie był zaskoczony ostatecznym efektem. Następnie przygotowuje szkic, który poprawia dotąd, aż ten nie będzie miał żadnych uwag do materiału.  Następnie znika <img src='http://www.brzoskowski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  – przynajmniej w teorii. Bardzo często dziennikarze (a nawet sami ghostwriterzy) ujawniają, że są autorami danej publikacji. Zresztą zazwyczaj same gwiazdy nie urywają faktu, że skorzystały z usług pisarza.</p>
<p><strong>Jak znaleźć ghostwritera?</strong><br />
Znalezienie „jakiegoś” ghostwritera nie stanowi problemu – wystarczy przejrzeć serwisy społecznościowe, serwisy z ogłoszeniami itp. Z pewnością większość reklamujących się tam polonistów, dziennikarzy i copywriterów zgodzi się na takie zlecenie.</p>
<p>Trudniejsze jest znalezienie dobrego ghostwritera. Wówczas najlepiej szukać ludzi, którzy mogą pochwalić się doświadczeniem na  polu dziennikarstwa (co nie oznacza  „skończenie studiów dziennikarskich”, tylko pracę w gazecie, najlepiej w dzienniku), copywritingu i marketingu. Najlepiej jeśli doświadczenia z tych trzech dziedzin skupią się w jednej osobie. W trakcie tworzenia materiału doświadczenia związane z różnymi dziedzinami bardzo się przydają.</p>
<div id="__ss_537624" style="width: 425px; text-align: left; padding-left: 90px;"><a style="font:14px Helvetica,Arial,Sans-serif;display:block;margin:12px 0 3px 0;text-decoration:underline;" title="Not Your Average Ghost:  Ghostwriting for Every Writer" href="http://www.slideshare.net/vococreative/not-your-average-ghost-ghostwriting-for-every-writer">Not Your Average Ghost:  Ghostwriting for Every Writer</a><object style="margin:0px" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="355" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=ghostwriting-1217567542387614-8&amp;stripped_title=not-your-average-ghost-ghostwriting-for-every-writer" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed style="margin:0px" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="355" src="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=ghostwriting-1217567542387614-8&amp;stripped_title=not-your-average-ghost-ghostwriting-for-every-writer" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<div style="font-size: 11px; font-family: tahoma,arial; height: 26px; padding-top: 2px;">View more <a style="text-decoration:underline;" href="http://www.slideshare.net/">presentations</a> from <a style="text-decoration:underline;" href="http://www.slideshare.net/vococreative">VOCO  Creative</a>.</div>
</div>
<p><strong>Warto przeczytać:</strong><br />
<a href="http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/magazine/3757275.stm" target="_blank">I&#8217;m a celebrity, get me a ghost writer</a><br />
<a href="http://jennygates.com/pdf/artful_deception.pdf" target="_blank">If ghostwriters are indispensable, why are they so invisible?</a><br />
<a href="http://www.worldwidefreelance.com/articles/what-is-a-ghostwriter.htm" target="_blank">What is ghostwriter?</a></p>
<p>Aby stać się ghostwriterem za swoją pracę niekoniecznie trzeba brać zapłatę. Wystarczy wcielenie się w postać kolegi lub prezesa. Ghostwriting w Polsce jest traktowany jako zjawisko marginalne. Analiza wątków na formach tematycznych lub pobieżne przejrzenie tematyki zleceń freelancerskich, pokazuje, że ma się u nas całkiem nieźle.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<pre><a href="http://www.sxc.hu/photo/1155518" target="_blank">Photo by bluegum/www.sxc.hu</a></pre>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/287/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Freelance: gdzie szukać ogłoszeń</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/freelance-gdzie-szukac-ogloszen/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/freelance-gdzie-szukac-ogloszen/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Aug 2009 20:08:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Freelance]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[copywriter]]></category>
		<category><![CDATA[freelancer.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Golden Line]]></category>
		<category><![CDATA[interaktywnie.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Profeo]]></category>
		<category><![CDATA[wolny strzelec]]></category>
		<category><![CDATA[zlecenia]]></category>
		<category><![CDATA[zlecenia.przez.net]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.brzoskowski.pl/?p=255</guid>
		<description><![CDATA[Ciężki jest los niezależnego freelancera nad Wisłą. Nie dość, że sam musi szukać zleceń, to jeszcze za bardzo nie ma gdzie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ciężki jest los niezależnego freelancera nad Wisłą. Nie dość, że sam musi szukać zleceń, to jeszcze za bardzo nie ma gdzie.<br />
<br />
<strong>Polskie serwisy ze zleceniami freelance</strong> – i to nie jest odkrycie – albo świecą pustkami, albo rzadko trafiają na nie interesujące oferty. Niestety,  jeśli ktoś nie posiada tzw. portfela klientów, musi sobie z tym radzić.<br />
<br />
<strong>Freelancer poszukujący zlecenia</strong> prędzej czy później trafi na łono <a href="http://www.zlecenia.przez.net" target="_blank">zlecenia.przez.net</a>. To największy i najbardziej rozwinięty serwis skierowany do „wolnych strzelców”. Problem z tym, że razem z freelancerem,  na zlecenia trafiają często 2 grupy ludzi:<br />
- nastolatki<br />
- skąpcy<br />
<br />
Owocuje to tym, że cena za presell pages oscyluje w okolicy 1-2 złote netto, duża część umów jest zawierana „poza systemem” a o dobre zlecenia trzeba walczyć „zębami i pazurami”. Nie chodzi tu – bynajmniej – o jakość konkurencji, lecz o nastawienie dużej części klientów (z których spory procent to podwykonawcy). Musi przecież być tanio.<br />
<br />
Coraz częściej  zdarzają się jednak oferty ze słowem JAKOŚĆ, co pozwala mniemać, że na zlecenia.przez.net przybywają bardziej wyedukowani klienci, którzy co prawda nie chcą przepłacać, ale nie chcą również płacić 2 razy.<br />
<br />
O zgrozo, na „zleceniach” polskie serwisy freelance właściwie się kończą. Swego czasu nadzieję rokował również <a href="http://www.freelancer.pl " target="_blank"><strong>freelancer.pl </strong></a>– niestety szybko się one rozwiały. Obecnie serwis to ładna grafika i nic po za tym. Uśmiechnięte panie na stronie głównej oferują średnio kilka &#8211; kilkanaście zleceń. Szkoda.<br />
<br />
Idźmy dalej: na <strong>artservice.pl </strong>– nie najgorzej; <strong>freelancerzy.pl</strong> – 2 oferty; <strong>zlecmy.pl</strong> – 0 ofert, <strong>freelancers.pl</strong> – tragedia. Po kilka ofert trafia się również w popularnych serwisach w stylu <strong>Pracuj.pl</strong> oraz <strong>Gumtree.</strong><br />
<br />
W takiej (niełatwej) sytuacji warto pamiętać o serwisach specjalistycznych – takich jak chociażby<a href="http://interaktywnie.com/praca" target="_blank"> <strong>Interaktywnie.com</strong></a><strong>.</strong> Do tego dochodzą oferty zamieszczane na niektórych blogach – np. u <a href="http://copywriter.net.pl/praca/" target="_blank"><strong>Dominika Kozy</strong></a>, oraz w serwisach społecznościowych – <strong>GoldenLine</strong> oraz <strong>Profeo</strong>. Szczególną uwagę należy zwrócić na te ostatnie. Nie bez powodu „znane twarze” internatu żywo uczestniczą w szeregu dyskusji. Chodzi o rozpoznawalność!<br />
<br />
<strong>Oprócz znajdowania zleceń polski freelancer cały czas musi udowadniać, jaki jest dobry w swoim fachu</strong>. Nie ma lepszego sposobu niż nieustanne wypowiadanie się (z sensem). Takie czasy, że zanim (jakikolwiek) klient zdecyduje się złożyć zamówienie właśnie u nas, trzeba mu najpierw (za darmo!) dać próbkę swojej wiedzy. Na szczęście rzadko zdarzają się klienci, którzy zbierają „próbkę” od kilkunastu – kilkudziesięciu osób a potem przestają się odzywać… bo mają to co  im chodziło.<br />
<br />
Oprócz uczestnictwa w życiu równej maści społeczności, <strong>freelancer powinien zastanowić się również nad uruchomieniem blogu </strong>(a nie bloga!). We własnej przestrzeni najłatwiej można udowodnić profesjonalizm i pokazać, że wie się np. „iż” na błędy jest się „wyczulonym” a nie „uczulonym”.<br />
<br />Piotr Majewski (Czas na E-Biznes) nazywa takie postępowanie „<strong>strategią na eksperta</strong>”. Moim zdaniem warto – tym bardziej, że potencjalny zleceniodawca i tak będzie szukał w Sieci informacji o zleceniobiorcy. Własna strona dostarczy mu ich znacznie więcej niż kilka wypowiedzi w serwisie.<br />
<br />
Poszukiwanie zleceń i tworzenie „gruntu” pod przyszłe zlecenia, to 2. z 3 najważniejszych sposobów. Tym <strong>ostatnim jest tworzenie – wspomnianego wcześniej – portfela klientów</strong>. Jeśli ktoś raz zdecyduje się skorzystać z usług freelancera (copywritera itp.)– i będzie z nich zadowolony, to istnieje duża szansa, że następnym również będziecie współpracować. Ta niby stara prawda wymaga przypomnienia – <strong>o klienta należy dbać!</strong> Inna (równie stara zasada) mówi, że zadowolony klient powie o tym 2-3 osobom, niezadowolony – przynajmniej 10.<br />
<br />
<strong>Zadowolenie klienta na pstrym koniu jeździ</strong><br />
Zdobywanie portfela klientów to zadanie pracochłonne. Im więcej kontaktów masz na swojej liście tym więcej czasu musisz poświęcać na ich utrzymywanie. Możliwe, że dzięki temu zaczniesz (wreszcie) przyzwoicie zarabiać, ale nigdy nic nie wiadomo. Ważne jest jedno – łapanie każdego klienta jest również bezsensowne, jak przebieranie w nich jak w „ulęgałkach”.  Ani jedno ani drugie nie zapewni Ci odpowiednich dochodów.<br />
<br />
Jeśli nie masz oparcia w agencjach interaktywnych, firmach zajmujących się tworzeniem stron itp. popularne serwisy (a właściwie serwis) z ofertami jest pierwszym stopniem do pozyskiwania wartościowych ofert. Ważne, aby na nim nie kończyć a pozyskane w ten sposób kontakty rozwijać na własną rękę oraz szukać, szukać i jeszcze raz szukać.<br />
</p>
<pre>(mówiłem, że nie będzie nic nowego <img src='http://www.brzoskowski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> )
--------------
<a href="http://www.sxc.hu/photo/276465" target="_blank">Photo by adamci/www.sxc.hu</a></pre>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/freelance-gdzie-szukac-ogloszen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SEO Copywriting czy lanie wody?</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/seo-copywriting-czy-lanie-wody/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/seo-copywriting-czy-lanie-wody/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Aug 2009 09:36:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Copywriting]]></category>
		<category><![CDATA[Freelance]]></category>
		<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[copywriter]]></category>
		<category><![CDATA[jak pisać presell pages]]></category>
		<category><![CDATA[pozycjonowanie]]></category>
		<category><![CDATA[precel]]></category>
		<category><![CDATA[Presell Page]]></category>
		<category><![CDATA[SEO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://brzoskowski.pl/?p=130</guid>
		<description><![CDATA[Jako freelancer piszę również presell pages popularnie zwane preclami. Zleceniodawcy bardzo często twierdzą, że "chodzi o lanie wody", "Nieważne co, byle słowo kluczowe było" itp. Przyznam się, że włos jeży mi się na głowie, kiedy widzę takie podejście do tematu. Czy SEO Copywriting to naprawdę tylko lanie wody?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jako freelancer piszę również presell pages popularnie zwane preclami. Zleceniodawcy bardzo często twierdzą, że &#8222;chodzi o lanie wody&#8221;, &#8222;nieważne co, byle słowo kluczowe było&#8221; itp. Przyznam się, że włos jeży mi się na głowie, kiedy widzę takie podejście do tematu. Czy SEO Copywriting to naprawdę tylko lanie wody?</p>
<p>Odpowiedź jest krótka – <strong>NIE</strong>.  Powstaje jednak pytanie „dlaczego nie”?  Przecież chodzi jedynie o wypozycjonowanie słowa kluczowego, żeby przysłowiowy „dentysta Warszawa”, znalazł się w pierwszej dziesiątce Google. Z tym można się zgodzić jedynie częściowo. <strong>SEO Copywriting</strong> ma za zadanie promocję słów kluczowych, ale nadal jest pisaniem dla ludzi (w moim mniemaniu). To co wyczytają roboty indeksujące to jedna sprawa. To co na stronie znajdzie internauta – zupełnie inna.</p>
<p>Tysiąc znaków (mniej więcej tyle posiada „tekścik” SEO) też musi cechować się jakością. Bredzenie nie przyciąga uwagi użytkownika tylko ją odpycha. Sam przeglądam różnego rodzaju precle (oficjalnie: presell page – teksty pozycjonujące) i w większości przypadków są to materiały poniżej krytyki.</p>
<p style="text-align: justify;">Niestety, dzieje się tak m.in. dlatego, że jakość jest bardzo uzależniona od ceny. Napisanie dobrego precla to kwestia czasu, a czas kosztuje. Większość ludzi, którzy chcą kupić teksty pozycjonujące, zanim się na cokolwiek zdecydują, sprawdzają obowiązujące stawki. Tak się nieszczęśliwie składa, że w internecie roi się od ofert „za złotówkę”. Najczęściej stoją za nimi 16 – 18-latkowie, którzy chcą w ten sposób dorobić a przy okazji wbić się na rynek. Jaki jest efekt?</p>
<p style="text-align: justify;">Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że część klientów, dla których tworzę presell page to ludzie, którzy „sparzyli się” na usługach „za złotówkę” . Teksty najczęściej są źle skonstruowane a ich czytanie to droga przez mękę.  Drodzy Państwo, precel to również tekst – jeśli chodzi wam o tworzenie (lub kupowanie) bełkotu (a tym samym śmieci), to lepiej zainwestować w oprogramowanie do losowego tworzenia materiałów tego typu. Z czasem  jego koszt na pewno się zwróci.</p>
<p style="text-align: justify;">Powstaje jednak pytanie: czy zyska na tym Firma? Opinia o marce/produkcie to przede wszystkim odczucia. Marnej jakości presell to brak szacunku dla odbiorcy i robienie go w balona. A to nie wszystkim się podoba. Tekst, który jest naszpikowany linkami wcale nie jest skuteczny. Wręcz przeciwnie – większość ludzi szuka informacji, jeśli jej nie znajdują, szukają dalej.</p>
<p style="text-align: justify;">Poniżej kilka porad dotyczących pisania precli.</p>
<p><strong>Jak pisać presell page?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>-</strong> Wybierz sobie 2-3 <strong>słowa kluczowe</strong> (lub frazy –  najczęściej pary słów, które opisują produkt/usługę poszukiwaną przez internautę. Przykładowo: szukając hotelu w Warszawie większość użytkowników nie wpisze w przeglądarce „hotel” ani „warszawskie hotele” lecz „hotele Warszawa” lub „hotele w Warszawie)</p>
<p style="text-align: justify;">- Słowa kluczowe/frazy stosuje <strong>w tekście</strong> nie więcej niż 3-4 razy (zależnie od długości). Chodzi o to, żeby „nie kłuły po oczach”.</p>
<p style="text-align: justify;">- Słowo-klucz powinno pojawić się w pierwszych zdaniach (zakładając, że używasz go w tytule notki, nie umieszczaj keyworda zaraz potem)</p>
<p style="text-align: justify;">- Tekst nie powinien mieć mniej niż 250… słów. Przyjęło się, że precle mają 1000-1200 znaków (ze spacjami) – to za mało.</p>
<p style="text-align: justify;">- Pisząc presell, możesz najpierw napisać tekst „po swojemu”, a dopiero potem modyfikować go w ten sposób, aby pojawiły się w nim słowa kluczowe.</p>
<p style="text-align: justify;">- <strong>Zdania powinny być naturalne</strong> – zgodne z gramatyką, interpunkcją itp. Wielokrotnie widziałem precle z… błędami ortograficznymi I stopnia (ó, rz, ch). Taki błąd rujnuje całą pracę.  Staraj się, aby tekst brzmiał naturalnie, nawet jeśli pozycjonowana fraza to „dentysta Warszawa”. Jeśli masz z tym problem, możesz np. napisać tekst o pozycjonowaniu trudnych fraz.</p>
<p style="text-align: justify;">- <strong>Stosuj znaczniki</strong> – z umiarem! Pisząc presell możesz używać <strong>pogrubienia</strong> oraz <em>italica</em>. Możesz stosować również śródtytuły (h1,h2…h6). Jeśli tylko każdy śródtytuł będzie nie będzie zatytułowany „dentysta Warszawa”, będzie OK.</p>
<p style="text-align: justify;">- <strong>Linki</strong> – większość pozycjonerów zwraca uwagę na ilość linków w tekście. W zasadzie zależy to od zleceniodawcy, ale dobry presell powinien zawierać 1 link do 1 strony. Nie oznacza to, że w całym tekście może pojawić się tylko 1 link. Możesz umieścić ich nawet 3 – presell będzie jednak działał lepiej, jeśli każdy z nich będzie linkował do innej strony.</p>
<p style="text-align: justify;">- <strong>Używaj zdjęć</strong> – do tekstu możesz dodać zdjęcia. Pamiętaj tylko o tym, aby nie były to fotki  „pożyczone” z innych serwisów. Najlepiej poszukaj zdjęć, których możesz użyć na licencji Creative Common – w Internecie roi się od tego typu materiałów. Jeśli chodzi o podpisywanie zdjęć (Alt=””), to słowo kluczowe niekoniecznie jest najlepszym rozwiązaniem.</p>
<p style="text-align: justify;">- <strong>Unikalność!</strong> Nie twórz preselli metodą „copy+paste”. Wówczas nie jesteś „preselowcem”, tylko złodziejem. Jeśli przyjdzie Ci do głowy ułatwienie sobie pracy, pamiętaj, że informacja o Twoim „poziomie” prędzej czy później dotrze do zleceniodawców. Każdy kij ma 2 końce. Większość zleceniodawców i tak wyrywkowo sprawdza oryginalność zamówionych tekstów, więc po prostu nie warto.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Podsumowując:</strong> <strong>Presell Page to nadal tekst dla człowieka a nie dla maszyny</strong>. Ponieważ precel „udaje” zwyczajny tekst, powinien być zbudowany w ten sam sposób. Internauta nie może czuć się zmęczony czytaniem kilkuset słów, nie może co chwila natykać się na słowo kluczowe i linki do dziesięciu stron.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza tym <strong>pamiętaj o regułach </strong>tworzenia tekstu internetowego – przede wszystkim  stosuj podział na wstęp, rozwiniecie i zakończenie. Zdanie w Sieci powinno mieć około 8-12 słów – z ekranu czyta się trudniej.  Często stosuj akapity – materiał musi być przejrzysty.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<pre style="text-align: justify;"><a href="http://freerangestock.com/details.php?gid=&amp;sgid=&amp;pid=10207" target="_blank">Photo by freerangestock.com</a></pre>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/seo-copywriting-czy-lanie-wody/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kim jest content writer?</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/kim-jest-content-writer/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/kim-jest-content-writer/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Aug 2009 08:36:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Copywriting]]></category>
		<category><![CDATA[Freelance]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[content]]></category>
		<category><![CDATA[copywriter]]></category>
		<category><![CDATA[kontent]]></category>
		<category><![CDATA[serwisy internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[treść]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://brzoskowski.pl/?p=3</guid>
		<description><![CDATA[W krajach anglojęzycznych tworzenie kontentu stron internetowych nie jest zadaniem copywritera. Zajmuje się tym content writer. Dobry specjalista– oprócz tworzenia tekstów – musi znać się również na zagadnieniach technicznych związanych z pozycjonowaniem. Parafrazując znane hasło: specjalizacja, głupcze!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W krajach anglojęzycznych tworzenie kontentu stron internetowych nie jest zadaniem copywritera. Zajmuje się tym content writer. Dobry specjalista– oprócz tworzenia tekstów – musi znać się również na zagadnieniach technicznych związanych z pozycjonowaniem. Parafrazując znane hasło: specjalizacja, głupcze!</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Content writer</strong>ów spotykamy również w Polsce, tyle tylko, że zazwyczaj nazywają siebie (i są nazywani) copywriterami. Tymczasem, copywriter nie specjalizuje się jedynie w tekstach na strony internetowe.  Idąc za Wikipedią:</p>
<blockquote><p>Copywriter pisze teksty wykorzystywane w reklamach prasowych, radiowych, telewizyjnych i wszelkich innych materiałach promocyjnych, takich jak ulotki, broszury, katalogi, strony internetowe, itp. W praktyce copywriter uczestniczy w całym procesie kreacji, zaczynając od ustalenia treści graficznego motywu ogłoszenia czy ulotki, poprzez tworzenie tekstów, pisanie scenariuszy filmów reklamowych, spotów radiowych, wyszukiwanie muzyki do reklam, itp.</p></blockquote>
<p>W przypadku copywriterów pisanie materiałów  na strony internetowe jest tylko jednym z pól działalności.   W przypadku content writerów – to jedyne źródło utrzymania.</p>
<p><strong>Jak wygląda content writing  w Polsce?</strong> Według mnie – kiepsko. Wystarczy sobie przeanalizować zawartości firmowych  stron www. Przykład pierwszy z brzegu – fabryka ozdób choinkowych:</p>
<blockquote><p>Zakład Produkcyjny &#8222;SOPEL&#8221;, którego właścicielami są Genowefa i Rajmund Sobiescy działa od 1979 roku kultywując tradycje rodzinne, które sięgają lat trzydziestych XX wieku…</p></blockquote>
<p>To co powinno znaleźć się w zakładce &#8222;o firmie&#8221;, straszy już na &#8222;dzień dobry&#8221;.</p>
<p>Zapotrzebowanie na usługi content writerskie nadal utrzymuje się na niewielkim poziomie. Duży procent szefów wychodzi z założenia, że zamiast wydawać pieniądze, lepiej zlecić to sekretarce.  Jeśli już decydują się na zakup treści, chcą to zrobić jak najtaniej.</p>
<p>Poważnym problemem jest nieznajomość zasad pozycjonowania a także technik NLP. Znacznie poważniejszym – przekonanie o doskonałości tekstu. Efektem takiego nastawienia są np. częste powtórzenia oraz „czołobitność”. W czym się przejawia? Np. w tym, że słowo „Klient” lub „Państwo” znajdują się 3-4 razy w jednym zdaniu.  A propos znajomości technik NLP, przeglądając Sieć zdarzyło mi się trafić na stronę witającą mnie czymś takim:</p>
<blockquote><p>Być może coś podświadomie sprowadziło Cię na moją stronę. Być może podświadomie poszukujesz…</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Szybko z niej wyszedłem i – z pewnością podświadomie – więcej nie wróciłem.</p>
<p>Początkujący redaktorzy/copywriterzy/content writerzy (a także ghost writerzy i sales writerzy <img src='http://www.brzoskowski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> ) często wychodzą z przekonania, że sam „dar” wystarczy do pracy. Nie wystarczy. Zawodowiec musi się dokształcać – niekoniecznie wydając tysiące złotych na szkolenia. Wystarczy czytać i ćwiczyć. Wtedy „podświadomie” można uniknąć wielu błędów.</p>
<p>Optymistycznie wierzę, że content writing ma przed sobą przyszłość również w Polsce. Ale – przynajmniej na razie – specjalizacja nie jest nam dana.</p>
<p><a href="http://www.sxc.hu/photo/1208422" target="_blank">Photo by </a><a href="http://www.sxc.hu/photo/1208422" target="_blank">arinas74</a><a href="http://www.sxc.hu/photo/1208422" target="_blank"> <span class="xlite">/www.sxc.hu</span></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/kim-jest-content-writer/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak NIE pisać ofert freelancerskich</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/jak-nie-pisac-ofert-freelancerskich/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/jak-nie-pisac-ofert-freelancerskich/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2009 11:17:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Freelance]]></category>
		<category><![CDATA[copywriter]]></category>
		<category><![CDATA[oferta]]></category>
		<category><![CDATA[Porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://brzoskowski.pl/?p=48</guid>
		<description><![CDATA[Freelancing to – wbrew powszechnemu mniemaniu – naprawdę trudny i stresujący kawałek chleba. Aby wyżyć z freelancerki nad Wisłą, najlepiej mieć podpisane umowy z kilkoma agencjami reklamowymi. Inaczej o zlecenia trzeba się starać samemu. Niestety, właśnie samo staranie się zabiera najwięcej czasu. Jedną z najtrudniejszych rzeczy jest stworzenie oferty, która jest w stanie przekonać klienta do skorzystania z usług freelancera. Poniżej postaram się napisać, jak NIE powinna wyglądać taka oferta.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Freelancing to – wbrew powszechnemu mniemaniu – naprawdę trudny i stresujący kawałek chleba. Aby wyżyć z freelancerki nad Wisłą, najlepiej mieć podpisane umowy z kilkoma agencjami reklamowymi. Inaczej o zlecenia trzeba się starać samemu. Niestety, właśnie samo staranie się zabiera najwięcej czasu. Jedną z najtrudniejszych rzeczy jest stworzenie oferty, która jest w stanie przekonać klienta do skorzystania z usług freelancera. Poniżej postaram się napisać, jak NIE powinna wyglądać taka oferta.</p>
<p style="text-align: justify;">Wbrew temu co mówi i pisze wielu speców od NLP, tworzenie rozbudowanych obrazów, dopasowanie, prowadzenie, wybór pozorny oraz inne sztuczki najczęściej… NIE działają. Tym, co najbardziej przemawia do szefów firm są konkrety – cyfry, portfolio, opinie klientów. Ale co zrobić jeśli w portfolio znajduje się jedynie tekst na ulotkę pizzerii wujka? Wówczas najlepiej NIE popełniać błędów. Poniżej przedstawię kilka z nich. Z góry zaznaczam, że są to uwagi bardzo subiektywne, ale część z nich miałem okazję przetestować. Rzeczywiście lepiej ich nie używać.</p>
<p><strong>Czego NIE robić z ofertą:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie pisz oferty na gorąco</strong> – najpierw uważnie przeczytaj ogłoszenie/aukcję. Z tego jakiego słownictwa używa autor, jak bardzo jest konkretny i jakie stawki proponuje możesz wyczytać wiele rzeczy. Jakich? Np. czy jest zleceniodawcą bezpośrednim czy też jedynie podwykonawcą.</p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie rozpisuj się</strong> – jeśli nie masz o czym pisać. Lepiej żeby oferta była krótka i konkretna niż długa i bezwartościowa.</p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie kreuj się na fachowca</strong>, jeśli nim nie jesteś. Fachowcy zazwyczaj nie bawią się w aukcje internetowe.</p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie używaj określeń</strong> w stylu: posiadam zespół pisarzy (to oryginalne stwierdzenie). Po pierwsze – posiadać można np. meble, po drugie – pisarz to duże słowo. Za duże. Lepiej napisać, że przy realizacji dużych projektów współpracujesz z grupą sprawdzonych freenalcerów. Jeśli zdecydujesz się na taki krok, warto również zaznaczyć, że możesz (o ile możesz) przedstawić ich portfolio lub próbne teksty współpracowników.</p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie chwal się wszechstronną wiedzą</strong>. Czasy erudytów minęły a założę się, że ilość tego czego nie wiesz diametralnie przewyższa ilość tego co wiesz <img src='http://www.brzoskowski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Klienta najczęściej obchodzą Twoje umiejętności – to nimi należy się chwalić. Zamiast pisania „posiadam wszechstronną wiedzę/wykształcenie (to również oryginalne stwierdzenie)” lepiej napisać, że posiadasz duże doświadczenie (o ile posiadasz) w sprawnym wyszukiwaniu wiarygodnych informacji”.</p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie kłam i nie koloryzuj</strong> – mierz siły na zamiary. Nie ma sensu pisanie o zleceniodawcach, których nie było i pracy, której nie było. Prędzej czy później to Ci zaszkodzi.</p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie używaj kolokwializmów</strong>. Nie rozpoczynaj oferty od „hejka”, albo czegoś równie egzotycznego. Pamiętaj do kogo piszesz.</p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie pisz tylko o tym, jaki jesteś dobry/a</strong> (o ile jesteś). To nie Ty liczysz się w ofercie, tylko korzyści, jakie współpraca  może przynieść Twojemu zleceniodawcy. Dobrze przemyśl sobie co to za korzyści.</p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie pisz oczywistości</strong>. Stwierdzenia typu „jestem copywriterem i zajmuję się pisaniem tekstów” są bez sensu. Lepiej napisać: jako copywriter zrobiłem to, to i tamto.</p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie sprzedawaj za wszelką cenę</strong>. Każdy ma swoją cenę – chodzi o to, aby Twoja nie była zbyt niska.  Wielu klientów (właściwie większość) tak czy owak będzie chciała zbić Twoją ofertę. Możesz ją nieco obniżyć , ale nad rabatem rzędu 30% należy się zastanowić 2 razy. Jako początkujący freelancer Twoje usługi nie należą do cenowo wygórowanych – nie zaczynaj kariery od ofert „za złotówkę”. Później ciężko Ci będzie się wydostać z tej pułapki.</p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie gwarantuj </strong>rzeczy, na które nie masz wpływu.  Nie powinieneś gwarantować np. szerokiego odzewu na napisany tekst mailingu – nie wiesz jak Twoja praca zostanie odebrana przez adresatów. Możesz natomiast zagwarantować wprowadzanie poprawek aż do usatysfakcjonowania klienta. Gwarancja ma dużą siłę i sprawia, że potencjalny zleceniodawca czuje się bezpiecznie. To przekłada się na efekt. Jednak zanim cokolwiek zagwarantujesz, dokładnie przemyśl, czy będziesz w stanie wywiązać się z danego słowa.</p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie zapominaj o podpisie</strong>. Jeśli wysyłasz ofertę w formie dokumentu (PDF, doc, odt i in.) staraj się zamieścić w niej swój podpis. Ręczne pismo (nawet zeskanowane) ma magiczną moc – z anonimowego czegoś po drugiej stronie łącza, stajesz się osobą w krwi i kości.</p>
<p style="text-align: justify;">•   <strong> Nie używaj maila &#8222;z liceum&#8221;</strong>. Nie wysyłaj ofert ze skrzynek typu: <span class="mh-plaintext">lul<a href='http://mailhide.recaptcha.net/d?k=01p3Qap0tdMY9tqnfGlir8yA==&amp;c=DQ4DRo6FbBcuw0i-jAVz_hVtGVGDm0-OCwxA1L5p5DI=' onclick="window.open('http://mailhide.recaptcha.net/d?k=01p3Qap0tdMY9tqnfGlir8yA==&amp;c=DQ4DRo6FbBcuw0i-jAVz_hVtGVGDm0-OCwxA1L5p5DI=', '', 'toolbar=0,scrollbars=0,location=0,statusbar=0,menubar=0,resizable=0,width=500,height=300'); return false;" title="Reveal this e-mail address">...</a>@buziaczek.pl</span> lub rafał<span class="mh-plaintext">8<a href='http://mailhide.recaptcha.net/d?k=01p3Qap0tdMY9tqnfGlir8yA==&amp;c=TvO8HNyzhDbHagO7wv2j8w==' onclick="window.open('http://mailhide.recaptcha.net/d?k=01p3Qap0tdMY9tqnfGlir8yA==&amp;c=TvO8HNyzhDbHagO7wv2j8w==', '', 'toolbar=0,scrollbars=0,location=0,statusbar=0,menubar=0,resizable=0,width=500,height=300'); return false;" title="Reveal this e-mail address">...</a>@wp.pl</span> (nazwy są przypadkowo wybrane). Takie skrzynki są dobre do kontaktów prywatnych a nie do wysyłania ofert współpracy. Wiem, że to często powtarzany slogan, ale wielu ludzi powtarza go nie bez powodu. Zamiast tego stwórz sobie skrzynkę z imieniem i nazwiskiem (np. <span class="mh-plaintext">jan.<a href='http://mailhide.recaptcha.net/d?k=01p3Qap0tdMY9tqnfGlir8yA==&amp;c=EsS6K8f__oQ7pmb8WWmbE1IuT-AW88WWLXeclPG2oMk=' onclick="window.open('http://mailhide.recaptcha.net/d?k=01p3Qap0tdMY9tqnfGlir8yA==&amp;c=EsS6K8f__oQ7pmb8WWmbE1IuT-AW88WWLXeclPG2oMk=', '', 'toolbar=0,scrollbars=0,location=0,statusbar=0,menubar=0,resizable=0,width=500,height=300'); return false;" title="Reveal this e-mail address">...</a>@costam.pl</span>)</p>
<p style="text-align: justify;">•   <strong> Nie ignoruj stopki</strong>. Oferta to nie tylko tekst – to również opakowanie. Przygotuj odpowiednią stopkę mailową, w której zawrzesz wszelkie dane kontaktowe.</p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie przesadzaj z ozdobnikami</strong>. Jeśli koniecznie chcesz upiększyć swoją ofertę – nie ma sprawy. Tylko upewnij się, że rzeczywiście wygląda lepiej. Poza tym plik powinien być możliwie &#8222;lekki&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie wysyłaj na ślepo</strong>. Jedna z najważniejszych zasad mówi, że im bardziej ogólna oferta tym mniejszy odzew (przykładem mogą być mailingi). Najlepiej jeśli Twoja oferta będzie skierowana do konkretnej osoby. Oczywiście możesz przygotować szablon, w którym trzeba będzie powstawiać lub pozmieniać odpowiednie elementy. To jednak nie zawsze wychodzi na dobre.</p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie wysyłaj oferty od razu</strong>. Każdy tekst musi chwilę „odleżeć” – oferta również. Napisz ją i zostaw na trochę. Potem przeczytaj raz jeszcze – o wiele łatwiej wychwycisz ewentualne błędy. Jeśli to możliwe, ofertę powinien przejrzeć ktoś jeszcze.</p>
<p style="text-align: justify;">•    <strong>Nie wysyłaj 2 razy tej samej oferty</strong> temu samemu klientowi. Nawet jeśli będziesz oferować to samo, napisz to innymi słowami.  Wypadnie znacznie lepiej a potencjalny klient pozytywnie Cię zapamięta.</p>
<p style="text-align: justify;">Na rynku jest multum książek, które bardzo dokładnie opisują metody używane przy tworzeniu ofert. Powyższe punkty wynikają z moich doświadczeń zarówno jako handlowca jak i copywritera freelancera. Część z nich powstała na bazie analizy ofert innych freenalcerów (z reguły początkujących) oraz rozmów ze znajomymi. Mam nadzieję, że będą przydatne.</p>
<pre style="text-align: justify;"><a href="http://www.sxc.hu/photo/1094969" target="_blank">Photo by Cierpki/www.sxc.hu</a></pre>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/jak-nie-pisac-ofert-freelancerskich/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
