<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bartek Brzoskowski &#124; Brzoskowski.pl &#187; Onet</title>
	<atom:link href="http://www.brzoskowski.pl/tag/onet/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.brzoskowski.pl</link>
	<description>Social Media, Internet, Marketing, Copywriting, Freelance...</description>
	<lastBuildDate>Tue, 20 Jul 2010 20:33:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>MyTribe: nie dla mnie</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2010/01/mytribe-nie-dla-mnie/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2010/01/mytribe-nie-dla-mnie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jan 2010 13:34:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Multikomunikator]]></category>
		<category><![CDATA[MyTribe]]></category>
		<category><![CDATA[Onet]]></category>
		<category><![CDATA[opinie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.brzoskowski.pl/?p=729</guid>
		<description><![CDATA[Zazwyczaj zajmuję się social media, ale MyTribe, nowy multikomunikator od Onetu, też nieco podpada pod tą tematykę. Po bliskim spotkaniu III stopnia doszedłem jednak do wniosku, że nie jestem targetem. MyTribe jest po prostu zbyt mało przejrzysty.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zazwyczaj zajmuję się social media, ale <a href="http://mytribe.com/pl/" target="_blank">MyTribe,</a> nowy multikomunikator od Onetu, też nieco podpada pod tą tematykę. Po bliskim spotkaniu III stopnia doszedłem jednak do wniosku, że nie jestem targetem. MyTribe jest po prostu zbyt mało przejrzysty.</p>
<p>W założeniu <strong>MyTribe ma być aplikacją dającą użytkownikowi możliwość kontrolowania swoich kont w wielu serwisach społecznościowych</strong>. Oprócz profili na Facebooku i NaszejKlasy (podobno teraz piszemy bez myślnika) znalazły się konta na takich, niszowych w Polsce, serwisach jak Orkut i Hi5. Do tego dochodzą konta na GG, skrzynki na Gmailu, Gazecie.pl, Onecie i kilku innych.</p>
<p>Trochę trzeba naszukać się możliwości dodania  kont na Blipie i Flakerze, które moim zdaniem powinny znajdować się w zakładce z serwisami społecznościowymi. Tymczasem, zgodnie z oficjalną nomenklaturą, wylądowały z zakładce „Blog”. Ale jak się chwilę czasu poszuka to można znaleźć, więc nie jest to jakaś wielka wada. To, że obydwa serwisy doceniono na tyle, że umieszczono w MyTribe sprawia, że można polubić tą aplikację, szczególnie z punktu widzenia zapalonego Blipowicza. <strong>Bardzo zdziwił mnie natomiast brak Pingera</strong>, jednego z największymi polskich miniblogów.  Widocznie jednak grupa O2, właściciel marki, jest traktowana przez Onet jako duża konkurencja.</p>
<h3>Dlaczego nie polubiłem MyTribe</h3>
<p>MyTribe nie przypadł mi do gustu p<strong>rzede wszystkim za sprawą kiepskiego stylu prezentowania informacji</strong>. Mała czcionka, zlewające się komunikaty, kiepskie rozróżnienie kont (szczególnie jeśli ma się ich wiele) sprawiają, że korzystanie z najnowszego dziecka Onetu bardzo mnie angażuje. O wiele bardziej niż korzystanie z <a href="http://www.tweetdeck.com/" target="_blank">TweetDeck</a>, którego używam od kilku tygodni. Pod tym względem MyTribe przegrało z kretesem, nawet pomimo tego, że na TweetDecku nie mogę dodać konta Blipa, Flakera i GoldenLine. Nie szkodzi, mogę sobie wejść przez stronę główną.</p>
<div id="attachment_730" class="wp-caption alignnone" style="width: 610px"><a href="http://www.brzoskowski.pl/wp-content/uploads/2010/01/mytribetweet.jpg"><img class="size-full wp-image-730" title="mytribetweet" src="http://www.brzoskowski.pl/wp-content/uploads/2010/01/mytribetweet.jpg" alt="Sposób prezentacji treści: u góry MyTribe; u dołu - TweetDeck" width="500" height="395" /></a><p class="wp-caption-text">Sposób prezentacji treści: u góry MyTribe; u dołu - TweetDeck</p></div>
<p><strong>Sprawa nr 2 to GG</strong>. Żeby zaprowadzić sobie porządek w kontaktach, posegregowałem je na kilka grup. O ile np. AQQ szanuje moje decyzje w tym względzie, to MyTribe nic sobie z nich nie robi i importuje kontakty jak leci. Nie jestem aż takim zapaleńcem, żeby ustawiać je od nowa.  Nie zachęci mnie do tego nawet tryb konferencji, ponieważ i tak go nie używam <img src='http://www.brzoskowski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>Sprawa nr 3 to wygląd</strong>. Całuśny, cukierkowy i dziecinny – jak dla mnie jasno sugeruje grupę docelową MyTribe. Zmiana skórki podobno jest możliwa, ale z pewnością nie jest intuicyjna. Przynajmniej na razie nie jestem targetem – serwis jest obecnie fazie beta, więc nigdy nic nie wiadomo.</p>
<p>MyTribe raczej nie zrobi zamieszania na rynku. Wielu osobom z pewnością się przyda jako komunikator, bo jako klient poczty już nie bardzo. Jego bezpośrednim konkurentem raczej nie będzie GG (chociaż każdy ma takie ambicje), tylko Tlen i aplikacje pokroju AQQ.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<pre>
Fot. MyTribe.com</pre>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2010/01/mytribe-nie-dla-mnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>E-lementarz, czyli jak robić z ludzi idiotów</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2009/11/e-lementarz-czyli-jak-robic-z-ludzi-idiotow/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2009/11/e-lementarz-czyli-jak-robic-z-ludzi-idiotow/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Nov 2009 00:49:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marka]]></category>
		<category><![CDATA[Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[E-lementarz Internetu]]></category>
		<category><![CDATA[ING]]></category>
		<category><![CDATA[Nasza-Klasa]]></category>
		<category><![CDATA[Onet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.brzoskowski.pl/?p=523</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu dotarł do mnie „E-lementarz Internetu, czyli najprostszy w świecie podręcznik dla miliona Polaków”. Po jej przeczytaniu trudno nie stwierdzić, że autorzy napisali książkę dla debili.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka dni temu dotarł do mnie „<strong>E-lementarz Internetu, czyli najprostszy w świecie podręcznik dla miliona Polaków</strong>”. Po jej przeczytaniu trudno nie stwierdzić, że autorzy napisali książkę dla debili.</p>
<p><a href="http://elementarz-internetu.pl/" target="_blank">E-lementarz Internetu</a> to wspólna inicjatywa ING, Onetu oraz Naszej-Klasy. I wszystkie trzy marki dają to dobitnie odczuć potencjalnemu czytelnikowi. <strong>Po lekturze książki można odnieść wrażenie, że Internet składa się tylko z serwisu bankowego, portalu internetowego i społecznościówki.</strong> Do tego dochodzi jedyna słuszna przeglądarka (Internet Eksplorer) oraz jedyny słuszny program antywirusowy (Kaspersky).</p>
<p><strong>Żenujący product placement</strong> tej pozycji doskonale wpisuje się w polską tradycję marketingową. Wszyscy pamiętamy (a adresaci E-lementarza z pewnością) wszędobylską wodę mineralną „Żywiec” w „Psach” Pasikowskiego oraz tragiczne dialogi reklamujące Neostradę i IKEA w „Na Wspólnej”. ING poszło tym tropem i pokazuje swój produkt aż do bólu. Bo przecież klient musi zapamiętać.</p>
<p style="padding-left: 30px;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="560" height="340" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/XqZ931sP5oI&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="560" height="340" src="http://www.youtube.com/v/XqZ931sP5oI&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Można stwierdzić, że się czepiam, bo za książkę trzeba było zapłacić autorowi, pokryć koszty wydrukowania itp., więc bank, Onet i NK muszą coś z tego mieć. Jasne! <strong>Wkurza mnie tylko, że pod przykrywką edukacji kryje się bardzo prymitywna reklama.</strong></p>
<p>Autorzy podręcznika tłumaczą, że E-lementarz jest przeznaczony dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z Internetem. Przewodnikiem po Sieci jest Marek Kondrat. Towarzyszą mu państwo Walczakowie. Zasada jest prosta: pan Marek opowiada, państwo Walczakowie z zatroskaniem zadają pytania, pan Marek wyjaśnia, państwo Walczakowie są uradowani i ogólnie zachwyceni. I tak w koło Macieju.</p>
<p>Niestety, <strong>niektóre teksty sprawiają, że człowiek ma ochotę sięgnąć po alkohol.</strong> Oto kilka kwiatków:</p>
<blockquote><p>Ojej, a jak ja poznam, który kabel pasuje do którego gniazdka?</p></blockquote>
<p>To bardzo ciekawe, że dorosły człowiek nie wie jak dopasować właściwą wtyczkę do właściwego gniazdka. W żłobkach uczą dzieci wkładania klocków w otwory o określonych kształtach. Może czas odświeżyć zapomniane umiejętności?</p>
<blockquote><p>nasza strzałka kursora – porusza się po ekranie między okienkami programów, lekceważąc granice i przeszkody – całkiem jak myszka przemykająca między kuchnią, spiżarnią a piwnicą mimo starannie zamkniętych drzwi.</p></blockquote>
<p>Najwidoczniej copy nie miał więcej do powiedzenia o myszce. Co widać.</p>
<p>A teraz dialog:</p>
<blockquote><p>M.K.: Pani Klaro, co na początek chciałaby pani sprawdzić w serwisie Onet?</p>
<p>K.W.: Ojej&#8230; Nie wiem&#8230; Może jaka będzie pogoda w weekend? Jak będzie</p>
<p>znowu tak padać, to musimy zaczekać z malowaniem werandy na działce.</p>
<p>M.K.: Znakomicie! Sprawdźmy więc prognozę pogody na sobotę.</p></blockquote>
<p>Przez grzeczność go nie skomentuję.</p>
<p><strong>A to mnie bardzo zaciekawiło:</strong></p>
<p>Marek Kondrat radzi pani Klarze, jak zakładać skrzynkę pocztową w Onecie</p>
<blockquote><p>Pani Klaro, uprzedzam protest: <strong>nie musimy podawać rzeczywistych danych!</strong> Ważne jest tylko to, aby wszystkie pola zostały wypełnione.</p></blockquote>
<p>Dodam, że punkt 10. <a href="http://poczta.onet.pl/pomoc/13291,0,32,4,0,37,1,0,0,pomoc.html" target="_blank">Regulaminu kont bezpłatnych Onet.pl</a> mówi:</p>
<blockquote><p><strong>Użytkownik, podając dane osobowe w formularzu rejestracyjnym, oświadcza że są one zgodne z prawdą</strong>.</p></blockquote>
<p>Żeby dorośli ludzie takie rzeczy doradzali.</p>
<p>Idźmy dalej:</p>
<blockquote><p>Strasznie bym chciała wiedzieć, co u moich koleżanek ze szkoły&#8230; Ale prawie wszystkie z nas wyszły za mąż, zmieniłyśmy nazwiska. Jak się teraz odnaleźć?</p></blockquote>
<p>A teraz zagadka. W jakim serwisie społecznościowym swoje konta założyli państwo Walczakowie?</p>
<h3>Czego zabrakło?</h3>
<p>Przede wszystkim <strong>odrobiny obiektywizmu</strong>. Autorzy „podręcznika” słowem nie zająknęli się o tym, że istnieją komputery Apple, przeglądarki Firefox i Opera, oprogramowanie Open Source oraz darmowe programy antywirusowe. Po co, skoro początkujący użytkownik kupi sobie Kaspersky’ego.</p>
<p>Interesujące jest to, że<strong> w E-lementarzu nie ma również słowa o komunikatorach internetowych</strong>. Opowiadanie o Internecie (lub, jak mówi Kondrat, „sieci Internet”) bez pokazania możliwości GG lub Skype’a jest żenujące. Pokazano za to jak działa Google Maps. Zastanawiam się ilu ludzi użyje gogolowskich map, żeby… wytyczyć najkrótszą drogę do placówki ING.<br />
Prześlizgując się po temacie treści w internecie, autorzy nie zauważyli, że treści nie zawsze muszą być wiarygodne. Dlatego warto sprawdzić wiadomości w kilku miejscach.</p>
<p>Z punktu widzenia osoby zajmującej się tekstem, chciałbym również zwrócić uwagę, że teksty poradnikowe należy pisać w liczbie pojedynczej. Ani książki ani niczego innego zazwyczaj nie czyta się zbiorowo, tylko samemu.</p>
<h3>Babci książki nie pokażę</h3>
<p>Moja przyszywana babcia nudziła się w domu. Doszła do wniosku, że fajnie byłoby kupić sobie laptopa. W telewizji tyle mówią o Internecie, a znajomi już mają komputery. <strong>Babcia – mimo, że jest kobietą dość leciwą – surfuje po Sieci lepiej niż moja żona. </strong>Przesiaduje na stronach tvn24, wysyła maile itp.</p>
<p>Podobnie jak większość Polaków cechuje się poziomem inteligencji, który pozwala na opanowanie umiejętności korzystania z Internetu.<strong> Fakt inteligencji miliona Polaków autorom Elementarza chyba gdzieś umknął</strong>.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<pre>Fot. fragment okładki książki "E-lementarz Internetu,
czyli najprostszy w świecie podręcznik dla miliona Polaków”</pre>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2009/11/e-lementarz-czyli-jak-robic-z-ludzi-idiotow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Grzechy polskiego kontentu</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/grzechy-polskiego-kontentu/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/grzechy-polskiego-kontentu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Aug 2009 10:29:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Copywriting]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[content]]></category>
		<category><![CDATA[Gazeta.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Interia]]></category>
		<category><![CDATA[Onet]]></category>
		<category><![CDATA[serwisy internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[wady kontentu]]></category>
		<category><![CDATA[Wirtualna Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://brzoskowski.pl/?p=22</guid>
		<description><![CDATA[Zawartość serwisów internetowych coraz częściej pozostawia wiele do życzenia. Tam, gdzie liczy się czas, nietrudno o pomyłkę. Jeśli jednak pomyłek jest zbyt dużo, trzeba się zastanowić nad jakością produkowanej treści. Jako czytelnik i osoba, która poniekąd Internetem zajmuje się zawodowo, pozwoliłem sobie przedstawić kilka grzechów polskiego kontentu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zawartość serwisów internetowych coraz częściej pozostawia wiele do życzenia. Tam, gdzie liczy się czas, nietrudno o pomyłkę. Jeśli jednak pomyłek jest zbyt dużo, trzeba się zastanowić nad jakością produkowanej treści. Jako czytelnik i osoba, która poniekąd Internetem zajmuje się zawodowo, pozwoliłem sobie przedstawić kilka grzechów polskiego kontentu.</p>
<p><strong>Brak oryginalności </strong>– ten zarzut będzie powtarzał się stale i wszędzie. Kontent ma jednak to do siebie, że oryginalny nie jest i już.<br />
<strong>Przestarzałość</strong> – dewizą serwisów internetowych jest „mieć wszystko to co konkurencja i jeszcze więcej”.  Trzymanie się tej zasady wielu jednak niezbyt wychodzi (patrz: Wirtualna Polska, Onet, Gazeta oraz Interia).<br />
<strong>Błędy</strong> – to już zupełnie inna kategoria i chyba jeden z „najcięższych” grzechów. Chodzi tu nie tylko o zwyczajne literówki (wiadomo – pośpiech, każdemu może się zdarzyć). Błędy w nazwiskach, nazwach miejscowości, błędy ortograficzne, niezręczności stylistyczne (np.  „Runęła potężna scena w czasie koncertu”, „Włamanie do domu mecenas policjantów od Olewnika” – to z Gazeta.pl – szyk przestawny stosuje się głównie w poezji!). Ilość błędów świadczy nie świadczy jednak o złej  jakości informacji czy jakości serwisu m- do czasu. Świadczy raczej o kiepskim systemie ich wyłapywania, np. przez kierowników redakcji czy wydawców.</p>
<p>Błędy wynikają również z pospiesznego planowania tekstu co najczęściej owocuje „pomieszaniem z poplątaniem”. Często efektem jest podanie wszystkich najważniejszych informacji w leadzie (wstępie) a sam tekst jest już zwykłym wodolejstwem.<br />
<strong>Półprawdy</strong> – każda półprawda to wprowadzenie w błąd użytkownika, czyli – mówiąc po prostu – kłamstwo.  Dzisiejszy przykład: strona główna Onet.pl zamieszcza tekst zatytułowany: „Powstanie Warszawskie jest mitem”. Chodzi tymczasem o słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który powiedział, że powstanie warszawskie urosło do rangi mitu. Różnica w odbiorze treści jest poważna.</p>
<p>Szokujący tytuł to – według wielu – najlepszy sposób na sprzedanie treści według mnie – lepszym sposobem jest tytuł intrygujący).  Doskonale dowodzi tego również <strong>przypadek Pauliny Młynarskiej</strong>, która – opowiadając o roli w „Kronice Wypadków Miłosnych” A. Wajdy &#8211; stwierdziła, że została „mentalnie zgwałcona”. Prawie wszystkie serwisy internetowe zamieściły na swoich stronach głównych tytuł  z serii „Młynarska została zgwałcona na planie filmu”. Bohaterka newsów zapowiedziała, że media, które w tak bezczelny sposób przekręciły jej słowa czeka szereg spraw sądowych. Publikując tak skonstruowany tytuł, portale udowodniły, że różnicą między nimi a Pudelkiem  jest konto pocztowe. Nie szanują przy tym inteligencji swoich użytkowników (a powinny).</p>
<p>Inny przykład: szeroko opisywane prze media zniszczenie irackich zabytków w Babilonie. Okazało się, że – opierając się na raporcie ONZ – wielu redaktorów nie chce albo nie potrafi przeczytać co dokładnie w nim napisano. Wielu z nich stwierdziło, że to Polacy zniszczyli m.in. „bramę Isztar”. W rzeczywistości brama Isztar znajduje się w muzeum w Berlinie (od dość dawna) a raport ONZ winą za zniszczenie zabytków obarcza Amerykanów jednocześnie chwaląc Polaków za podjęte próby ratowania zabytków, których nie zniszczył amerykański ciężki sprzęt.</p>
<p>Półprawdy wynikają również z błędnych tłumaczeń. Duży procent kontentu opiera się na tłumaczeniach i skrótach zagranicznych artykułów – legendarne już „fire tanks” (wozy straży pożarnej) w artykule dotyczącym pożarów lasów w Kalifornii, na Onet.pl przetłumaczono jako „czołgi przeciwpożarowe”.</p>
<p><strong>Wykop</strong> – największy polski serwis diggowy powinien poważnie zastanowić się nad tym, czy nie zacząć pobierać opłat za treści wykopane przez użytkowników. Tak się jakoś utarło, że to co jednego dnia znajduje się na stronie głównej, za 2-3 dni ląduje – również na stronie głównej – któregoś z serwisów internetowych. Wiadomo, że jedne serwisy wzorują sę na innych, ale czasami (chociażby w przypadku Dziennik.pl), staje się to zbyt widoczne.</p>
<p><strong>Kradzież</strong> – brak oryginalności to jedno a kradzież to drugie. Dużym i znanym serwisom się to nie zdarza i nie opłaca. Mniejszym – bardzo często. Polecam dyskusję na Antyweb.pl poświeconej „polityce tekstowej” jednego z serwisów internetowych. Od siebie dodam, że kradzież tekstów nie zawsze jest elementem „zamierzonym” przez kierownictwo. Bardzo często to tylko i wyłącznie element „własnej inwencji” pracowników, którzy postanawiają ułatwić sobie pracę. W tym przypadku należy być ostrożnym z ferowaniem wyroków.<br />
<strong>Brak proporcji </strong>– coraz częstszym grzechem jest brak proporcji między rodzajami kontentu. Zaznaczam, że zarzut ten dotyczy przede wszystkim portali oraz serwisów, których charakter pozywa się spodziewać zarówno tekstu jaki i zdjęć. Od pewnego czasu (ja zawróciłem na to uwagę kilka miesięcy temu) stopniowo maleje ilość tekstów, który jest zastępowany przez galerię zdjęć z krótkimi opisami. Tym samym treść często traci na jakości i zostawia czytelnika (czy też raczej widza) niedoinformowanym.</p>
<p>Rozumiem, że taktyka tego typu pozwala wygenerować dużo większą ilość odsłon, ale o „jakość” internauty również warto dbać. Typowym przykładem tej strategii jest Wirtualna Polska. Z kolei np., na rp.pl mamy z sytuacją odwrotną. Wydawcy serwisu postawili wyłącznie na treść testową prawie zupełnie zapominając o galeriach.<br />
I to by było na tyle. Mimo, że &#8222;grzechów&#8221; jest 7, nie wszystkie są &#8222;główne&#8221; &#8211; niektóre to &#8222;grzeszki&#8221;, które &#8211; w dużej ilości &#8211; zaczynają jednak razić.</p>
<pre>Foto: screen strony głównej Wp.pl [05.08.2009]</pre>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/grzechy-polskiego-kontentu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
