<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bartek Brzoskowski &#124; Brzoskowski.pl &#187; Profeo</title>
	<atom:link href="http://www.brzoskowski.pl/tag/profeo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.brzoskowski.pl</link>
	<description>Social Media, Internet, Marketing, Copywriting, Freelance...</description>
	<lastBuildDate>Tue, 20 Jul 2010 20:33:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Freelance: gdzie szukać ogłoszeń</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/freelance-gdzie-szukac-ogloszen/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/freelance-gdzie-szukac-ogloszen/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Aug 2009 20:08:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Freelance]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[copywriter]]></category>
		<category><![CDATA[freelancer.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Golden Line]]></category>
		<category><![CDATA[interaktywnie.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Profeo]]></category>
		<category><![CDATA[wolny strzelec]]></category>
		<category><![CDATA[zlecenia]]></category>
		<category><![CDATA[zlecenia.przez.net]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.brzoskowski.pl/?p=255</guid>
		<description><![CDATA[Ciężki jest los niezależnego freelancera nad Wisłą. Nie dość, że sam musi szukać zleceń, to jeszcze za bardzo nie ma gdzie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ciężki jest los niezależnego freelancera nad Wisłą. Nie dość, że sam musi szukać zleceń, to jeszcze za bardzo nie ma gdzie.<br />
<br />
<strong>Polskie serwisy ze zleceniami freelance</strong> – i to nie jest odkrycie – albo świecą pustkami, albo rzadko trafiają na nie interesujące oferty. Niestety,  jeśli ktoś nie posiada tzw. portfela klientów, musi sobie z tym radzić.<br />
<br />
<strong>Freelancer poszukujący zlecenia</strong> prędzej czy później trafi na łono <a href="http://www.zlecenia.przez.net" target="_blank">zlecenia.przez.net</a>. To największy i najbardziej rozwinięty serwis skierowany do „wolnych strzelców”. Problem z tym, że razem z freelancerem,  na zlecenia trafiają często 2 grupy ludzi:<br />
- nastolatki<br />
- skąpcy<br />
<br />
Owocuje to tym, że cena za presell pages oscyluje w okolicy 1-2 złote netto, duża część umów jest zawierana „poza systemem” a o dobre zlecenia trzeba walczyć „zębami i pazurami”. Nie chodzi tu – bynajmniej – o jakość konkurencji, lecz o nastawienie dużej części klientów (z których spory procent to podwykonawcy). Musi przecież być tanio.<br />
<br />
Coraz częściej  zdarzają się jednak oferty ze słowem JAKOŚĆ, co pozwala mniemać, że na zlecenia.przez.net przybywają bardziej wyedukowani klienci, którzy co prawda nie chcą przepłacać, ale nie chcą również płacić 2 razy.<br />
<br />
O zgrozo, na „zleceniach” polskie serwisy freelance właściwie się kończą. Swego czasu nadzieję rokował również <a href="http://www.freelancer.pl " target="_blank"><strong>freelancer.pl </strong></a>– niestety szybko się one rozwiały. Obecnie serwis to ładna grafika i nic po za tym. Uśmiechnięte panie na stronie głównej oferują średnio kilka &#8211; kilkanaście zleceń. Szkoda.<br />
<br />
Idźmy dalej: na <strong>artservice.pl </strong>– nie najgorzej; <strong>freelancerzy.pl</strong> – 2 oferty; <strong>zlecmy.pl</strong> – 0 ofert, <strong>freelancers.pl</strong> – tragedia. Po kilka ofert trafia się również w popularnych serwisach w stylu <strong>Pracuj.pl</strong> oraz <strong>Gumtree.</strong><br />
<br />
W takiej (niełatwej) sytuacji warto pamiętać o serwisach specjalistycznych – takich jak chociażby<a href="http://interaktywnie.com/praca" target="_blank"> <strong>Interaktywnie.com</strong></a><strong>.</strong> Do tego dochodzą oferty zamieszczane na niektórych blogach – np. u <a href="http://copywriter.net.pl/praca/" target="_blank"><strong>Dominika Kozy</strong></a>, oraz w serwisach społecznościowych – <strong>GoldenLine</strong> oraz <strong>Profeo</strong>. Szczególną uwagę należy zwrócić na te ostatnie. Nie bez powodu „znane twarze” internatu żywo uczestniczą w szeregu dyskusji. Chodzi o rozpoznawalność!<br />
<br />
<strong>Oprócz znajdowania zleceń polski freelancer cały czas musi udowadniać, jaki jest dobry w swoim fachu</strong>. Nie ma lepszego sposobu niż nieustanne wypowiadanie się (z sensem). Takie czasy, że zanim (jakikolwiek) klient zdecyduje się złożyć zamówienie właśnie u nas, trzeba mu najpierw (za darmo!) dać próbkę swojej wiedzy. Na szczęście rzadko zdarzają się klienci, którzy zbierają „próbkę” od kilkunastu – kilkudziesięciu osób a potem przestają się odzywać… bo mają to co  im chodziło.<br />
<br />
Oprócz uczestnictwa w życiu równej maści społeczności, <strong>freelancer powinien zastanowić się również nad uruchomieniem blogu </strong>(a nie bloga!). We własnej przestrzeni najłatwiej można udowodnić profesjonalizm i pokazać, że wie się np. „iż” na błędy jest się „wyczulonym” a nie „uczulonym”.<br />
<br />Piotr Majewski (Czas na E-Biznes) nazywa takie postępowanie „<strong>strategią na eksperta</strong>”. Moim zdaniem warto – tym bardziej, że potencjalny zleceniodawca i tak będzie szukał w Sieci informacji o zleceniobiorcy. Własna strona dostarczy mu ich znacznie więcej niż kilka wypowiedzi w serwisie.<br />
<br />
Poszukiwanie zleceń i tworzenie „gruntu” pod przyszłe zlecenia, to 2. z 3 najważniejszych sposobów. Tym <strong>ostatnim jest tworzenie – wspomnianego wcześniej – portfela klientów</strong>. Jeśli ktoś raz zdecyduje się skorzystać z usług freelancera (copywritera itp.)– i będzie z nich zadowolony, to istnieje duża szansa, że następnym również będziecie współpracować. Ta niby stara prawda wymaga przypomnienia – <strong>o klienta należy dbać!</strong> Inna (równie stara zasada) mówi, że zadowolony klient powie o tym 2-3 osobom, niezadowolony – przynajmniej 10.<br />
<br />
<strong>Zadowolenie klienta na pstrym koniu jeździ</strong><br />
Zdobywanie portfela klientów to zadanie pracochłonne. Im więcej kontaktów masz na swojej liście tym więcej czasu musisz poświęcać na ich utrzymywanie. Możliwe, że dzięki temu zaczniesz (wreszcie) przyzwoicie zarabiać, ale nigdy nic nie wiadomo. Ważne jest jedno – łapanie każdego klienta jest również bezsensowne, jak przebieranie w nich jak w „ulęgałkach”.  Ani jedno ani drugie nie zapewni Ci odpowiednich dochodów.<br />
<br />
Jeśli nie masz oparcia w agencjach interaktywnych, firmach zajmujących się tworzeniem stron itp. popularne serwisy (a właściwie serwis) z ofertami jest pierwszym stopniem do pozyskiwania wartościowych ofert. Ważne, aby na nim nie kończyć a pozyskane w ten sposób kontakty rozwijać na własną rękę oraz szukać, szukać i jeszcze raz szukać.<br />
</p>
<pre>(mówiłem, że nie będzie nic nowego <img src='http://www.brzoskowski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> )
--------------
<a href="http://www.sxc.hu/photo/276465" target="_blank">Photo by adamci/www.sxc.hu</a></pre>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2009/08/freelance-gdzie-szukac-ogloszen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie znamy społecznościówek &#8211; a po co?</title>
		<link>http://www.brzoskowski.pl/2009/07/nie-znamy-spolecznosciowek-a-po-co/</link>
		<comments>http://www.brzoskowski.pl/2009/07/nie-znamy-spolecznosciowek-a-po-co/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Jul 2009 10:18:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Brzoskowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[Bebo]]></category>
		<category><![CDATA[Blip]]></category>
		<category><![CDATA[Facebook]]></category>
		<category><![CDATA[Fotka]]></category>
		<category><![CDATA[Golden Line]]></category>
		<category><![CDATA[Grono]]></category>
		<category><![CDATA[LinkedIn]]></category>
		<category><![CDATA[Myspace]]></category>
		<category><![CDATA[Nasza-Klasa]]></category>
		<category><![CDATA[Profeo]]></category>
		<category><![CDATA[serwisy społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>
		<category><![CDATA[Twitter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://brzoskowski.pl/?p=19</guid>
		<description><![CDATA[Wirtualne Media podały, że Polacy nie znają serwisów społecznościowych? Jeśli wiecie co to Twitter, Bebo, Facebook, Myspace, Last.fm, LinedIn i Delicious, to znajdujecie się w zdecydowanej mniejszości. Niestety, najprawdopodobniej oznacza to, że albo jesteście specjalistami, albo… jesteście zboczeni.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wraz z opublikowaniem <strong>D-Link Technology Trend</strong> (MillwardBrown SMG/KRC) pojawiły się głosy narzekające na tą kompromitującą niewiedzę Polaków. Jak dla mnie – narzekanie tego typu jest pozbawione większego sensu. Równie dobrze paleontolodzy mogą narzekać, że większość Polaków nie odróżnia zauropodów od teropodów.  Ale czy ta wiedza jest im do czegoś potrzebna? Jeśli nie grają w „1 z 10”, to nie sądzę.<br />
<strong>Szum informacyjny</strong> to zjawisko powszechne – dziesiątki tysięcy informacji na całym świecie jest codziennie puszczane w obieg, setki nowych reklam, programów, stacji radiowych i wreszcie serwisów internetowych. Ludzie nauczyli się ignorować to, co nie jest im (w danym momencie) przydatne. Przeciętny „pochłaniacz Sieci” dziennie przegląda kilkanaście – kilkadziesiąt stron internetowych. Posiada kilka ulubionych marek, do który wraca regularnie. Serwisy społecznościowe niekoniecznie są wśród nich.<br />
Według badań opublikowanych przez <a href="http://www.wirtualnemedia.pl/article/2769791_Polacy_nie_wiedza_o_istnieniu_serwisow_Facebook_Bebo_MySpace_czy_Twitter.htm" target="_blank">Wirtualne Media</a>, najwięcej Polaków zna <strong>Naszą-Klasę</strong> (93%), potem <strong>Fotka</strong>, dalej długo, długo nic i przy 23 procentach pojawia się <strong>Grono</strong>. Jeśli chodzi o aktywność serwisach zagranicznych, kształtuje się na poziomie kilku procent. Dlaczego? Mam na ten temat swoją własną teorię.<br />
Moim zdaniem – mimo wręcz nachalnej promocji – serwisy takie jak <strong>Facebook</strong> czy <strong>Twitter</strong> nie odniosą w Polsce sukcesu. Jakiś czas temu czytałem (bodajże w „Manager’s Life”), że  Facebook jest w Polsce postrzegany jako serwis dla ludzi „z wyższej półki”. Kiedy wszyscy zobaczyliśmy nowe samochody naszych znajomych, chcemy czegoś więcej.  Cóż, ja tego nie zauważyłem. Facebookowi jeszcze daleko do ilości kont, jakie ma N-k, a do generowania takiego ruchu na polskim rynku – jeszcze dalej.</p>
<p><img style="visibility: hidden; width: 0px; height: 0px;" src="http://counters.gigya.com/wildfire/IMP/CXNID=2000002.0NXC/bT*xJmx*PTEyNDk*NjY3NDczOTAmcHQ9MTI*OTQ2NzEzNzkzNyZwPTEwMTkxJmQ9c3NfZW1iZWQmZz*yJm89MjFmMjI5MTdkYjQ4NGQ1YjlhYWQ4OTNmYWFjOGJlNDAmb2Y9MA==.gif" border="0" alt="" width="0" height="0" /></p>
<div id="__ss_1779250" style="width: 425px; text-align: left;"><a style="font:14px Helvetica,Arial,Sans-serif;display:block;margin:12px 0 3px 0;text-decoration:underline;" title="Serwisy społecznościowe w Polsce" href="http://www.slideshare.net/dlinkpl/serwisy-spoecznociowe-w-polsce-1779250">Serwisy społecznościowe w Polsce</a></p>
<div style="font-size: 11px; font-family: tahoma,arial; height: 26px; padding-top: 2px;">View more <a style="text-decoration:underline;" href="http://www.slideshare.net/">presentations</a> from <a style="text-decoration:underline;" href="http://www.slideshare.net/dlinkpl">D-link Eastern europe</a>.</div>
</div>
<p style="text-align: center;"><object width="425" height="355" data="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=serwisyspoecznociowewpolsce2009-090728041018-phpapp01&amp;stripped_title=serwisy-spoecznociowe-w-polsce-1779250" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=serwisyspoecznociowewpolsce2009-090728041018-phpapp01&amp;stripped_title=serwisy-spoecznociowe-w-polsce-1779250" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p>Moim zdaniem problemem zagranicznych serwisów jest właśnie ich globalność, międzynarodowość co sprawia wrażenie niedostępności. Niestety, większość Polaków, widząc na stronie powitalnej język angielski, ucieka w popłochu. Poza tym wrażenie „zagraniczności” powoduje, że od razu zaczynamy szukać czegoś „swojego”. Dlaczego? Bo czego może szukać Polak na zagranicznym serwisie? Znajomych tak nie znajdzie a celu nie osiągnie.  Dlatego lepiej znaleźć coś, gdzie strona powitalna jest po polsku, a konta ma połowa ludzi z sąsiedztwa. Dane mówią same za siebie &#8211; 61 % ankietowanych używa serwisów (a raczej jednego serwisu) społecznościowych do podtrzymywania znajomości. Sam mam konto na Facebooku, i – mimo, że nie mam problemów z angielskim a strona powitalna jest po polsku – zaglądam tam dość rzadko. Po prostu nie odczuwam takiej potrzeby. Mam również konto na LinkedIn, ale i tak wolę korzystać z Golden Line i Profeo.</p>
<p><strong>Jeśli chodzi o serwisy mikroblogerskie,</strong> jak chociażby Twitter czy Blip, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że:<br />
1) skierowane są do wąskiego grona odbiorców<br />
2)wymagają dużej aktywności<br />
<strong>Większość Polaków nie jest cyberświrami</strong>, którzy na hasło „co teraz robisz” rzucają się do klawiatury. Polska to nie Korea Południowa.  A to, że ludziom się nie chce, to chyba nie nowość. No, chyba, że mówimy o autopromocji – na Blipie i Twitterze zawsze można pokazać jakim się jest człowiekiem, że ma się iPhone’a i wymiata z marketingu. W Polsce zagraniczne serwisy (w tym mikroblogi), <strong>służą przede wszystkim jako platformy autopromocji</strong>. Przeciętny Polak, zakłada w nich konto z czystej ciekawości – bo np. Gazeta.pl pisała o nim na głównej stronie (tak, jak działo się to z <strong>Bebo</strong> – wielokrotnie).<br />
<strong>Podsumowując:</strong> Każdy używa danego produktu po to, aby zaspokoić swoje potrzeby. Wygląda na to, że Nasza-Klasa lepiej zaspokaja potrzeby Polaków niż międzynarodowy Facebook. Blip robi to lepiej niż Twitter a Golden Line – lepiej niż LinkedIn. Jeśli produkt nie trafia do odbiorcy (czyli człowiek go nie używa), to na moje oko,  <strong>coś nie tak jest z produktem  a nie z klientem</strong>.<br />
Swoją drogą, pomijając fakt, że np. Last.fm nie jest &#8222;serwisem dla każdego&#8221;, reprezentatywna grupa nieco ponad 1000 osób, to jak dla mnie nieco za mało, żeby „bić na alarm”.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.brzoskowski.pl/2009/07/nie-znamy-spolecznosciowek-a-po-co/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
